Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Felietony / Kaczyński pomaga lewicy               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
06-06-2010

 

29-05-2010

 

29-11-2008

 

19-03-2008

 

16-10-2007

 

15-10-2007

  Pokolenie JPII?

11-10-2007

 

+ zobacz więcej

Kaczyński pomaga lewicy 

05-10-2007

  Autor: Marcin Jurzysta

Coraz bardziej zadziwia mnie Jarosław Kaczyński. Z każdym dniem kampanii wyborczej coraz mniej rozumiem premiera. Jak można bowiem być zdeklarowanym antykomunistą a jednocześnie uprawiać politykę wzmacniania lewej nogi? Po co premier każe się deklarować Tuskowi w sprawie niezawiązywania w przyszłości koalicji z LiD, skoro uczestnicząc w debatach z Kwaśniewskim sam wrzuca PO w objęcia lewicowej formacji.

 

 

Donald Tusk już kilka razy mówił publicznie, że gdyby chciał koalicji z SLD, to nie dążyłby do przyspieszonych wyborów, taką koalicję można by było zmontować już w tym Sejmie. Do Kaczyńskiego słowa lidera PO chyba jednak nie docierają, albo też celowo straszy prawicowych wyborców Platformy możliwością aliansu Tuska z Olejniczakiem i Kwaśniewskim. Kaczyński zrozumiał chyba, że wbrew jego zamierzeniom poniedziałkowa debata wcale nie osłabiła lidera PO. Premier postanowił więc zastosować plan B, w ramach którego chce, by w oczach opinii publicznej między PO a LiD stanął znak równości. Stąd te agresywne reklamówki ośmieszające PO, w których słyszymy określenie „mordo ty moja” wskazujące jednoznacznie na Aleksandra Kwaśniewskiego.

PiS skutecznie odstręcza od siebie PO. Nie twierdzę, że platformersi są tu bez winy. PO cierpi chyba na jakąś zapaść intelektualną, gdyż nie przedstawia żadnego pozytywnego programu na przyszłość. Ale z drugiej strony trudno się dziwić. To PiS wyznacza taki poziom debaty publicznej, gdy nawet z ewidentnej klęski własnej (np. szczyt w Brukseli) robi się niesamowity sukces, a dorobek przeciwników politycznych (np. integracja z UE, czy modernizacja miast, gdzie rządzi PO lub LiD) uznaje się albo za zdradę stanu, albo za proces, który i tak by się dokonał. Nie dziwmy się więc Bartoszewskiemu czy Kwaśniewskiemu, których może irytować taka retoryka.

Prezes PiS bierze dziś na siebie ogromną odpowiedzialność. Oto bowiem metodycznie pracuje nad zbliżeniem PO z LiD. Widać, że wyborcy zaczynają mu wierzyć, gdy mówi o tym, że Tusk jest pomocnikiem Kwaśniewskiego. Tendencję tę potwierdza dzisiejszy sondaż „Rzeczpospolitej”, w którym 27% badanych chce koalicji PO-LiD. Do wyborców zaczyna też powoli docierać inna prawda, że Kaczyński jest sługusem Rydzyka. Nie można więc wykluczyć, że będą chcieli znów wybrać mniejsze zło. I w taki oto sposób, dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu, Kwaśniewski znów może powrócić do politycznej pierwszej ligi.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę
  Wasze komentarze
 

  Rydzyk jest naj naj:))

(~moker, 06-10-2007 00:33)

Opis:

 

(~tymik, 05-10-2007 23:36)

Opis:

 

(~moker, 05-10-2007 15:19)

Opis:

 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl