Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Europa Środkowa i Wschodnia / Gruzińska opozycja podgrzewa temperaturę               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
02-06-2011

 

28-06-2010

 

14-03-2010

 

11-03-2010

 

13-02-2010

  Intensywne dozbrajanie Gruzji

15-01-2010

 

26-11-2009

  Kownacki ze statusem podejrzanego

+ zobacz więcej

Gruzińska opozycja podgrzewa temperaturę 

16-10-2007

  Autor: Veriko Tevzadze
Nowa koalicja wzywa do zwolnienia z więzienia byłego ministra obrony oraz  żąda odpowiedzi od prezydenta.

 

 

”Temperatura polityczna” w Gruzji jest najwyższa od czasu “rewolucji róż” z 2003 roku, przyczyną tego jest powstanie nowej koalicji wśród opozycji w następstwie aresztowania byłego ministra obrony, Irakli Okruaszwilego.

Gruzińskie władze twierdzą jednak, że nie ma żadnego kryzysu politycznego, wysuwają także kolejne oskarżenia przeciw Okruaszwilemu, który został aresztowany 27 września.

Aresztowanie tego byłego bliskiego współpracownika prezydenta Michaila Saakaszwilego nastąpiło po sensacyjnych oskarżeniach, w których Okruaszwili zarzucił prezydentowi korupcję i zlecenie zabicia magnata medialnego, Badri Patarkatszwilego.

Ogłosił te rewelacje 25 września, podczas transmitowanej przez telewizję konferencji prasowej, na której ogłosił powstanie nowej partii - Ruchu na Rzecz Zjednoczonej Gruzji.

Wracający do kraju po wizycie w siedzibie Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, prezydent Saakaszwili określił te oskarżenia jako “fałszywe”, ale nie odniósł się do nich w sposób bardziej szczegółowy.

”Autor tych sformułowań wie dużo lepiej niż inni, że są one kłamstwami.” Prezydent dodał przy tym, że areszt (zastosowany wobec byłego ministra obrony) to część szerszej kampanii antykorupcyjnej, „nie mającej nic wspólnego z polityką”.

”Nie powinno być  ludzi >>nie do ruszenia<<. To są zasady w myśl których sprawuję władzę, to jest styl w jakim my rządzimy – zwierzchność rządów prawa, oraz wysyłanie tych, którzy to prawo łamią do miejsca w którym powinni się znaleźć.”

Okruaszwili został oskarżony o wyłudzenie, pranie brudnych pieniędzy, nadużycie urzędu oraz przekroczenie osobistych uprawnień w chwili aresztowania. 3 października gruziński prokurator generalny dodał kolejne zarzuty – zaangażowanie w nielegalny handel paliwem lotniczym na potrzeby ministerstwa obrony, kiedy był jego szefem.

Liderzy opozycji twierdzą, że decyzja o aresztowaniu Oruaszwilego została podjęta nie przez prokuraturę, ale w jednej z paryskich restauracji, gdzie widziano siedzących przy jednym stoliku prezydenta Saakaszwilego, ministra spraw wewnętrznych Vano Merabiszwilego oraz burmistrza Tibilisi Gigi Ugulawa.

”Wiem o tym od naocznego świadka, mojego przyjaciela, który był w kawiarni w tym samym czasie.” Mówi lider opozycyjnej Gruzińskiej Drogi, były minister spraw zagranicznych Salome Zourabiszwili- “Świat jest mały. Myśleli, że nikt nie rozumie gruzińskiego, rozmawiali bardzo głośno.”

Areszt posłużył jako katalizator dla opozycji, zjednoczył polityków którzy w innych okolicznościach mieliby ze sobą niewiele wspólnego, wliczając w to wielu będących w przeszłości antagonistami Okruaszwilego.

Kilka różnych partii zorganizowało 28 września wiec naprzeciw gruzińskiego parlamentu, było tam od 10 do 15 tysięcy ludzi, skandujących „Gruzja bez prezydenta” i „uwolnić Okruaszwilego - więźnia politycznego”.

Był to największy protest polityczny od czasu bezkrwawej “rewolucji róż” sprzed czterech lat, która wyniosła Saakaszwilego do władzy.

Dziewięć partii politycznych oraz jedna organizacja pozarządowa zebrały się razem, aby stworzyć ruch, który nawołuje do uwolnienia byłego ministra obrony i rozpisania wcześniejszych wyborów parlamentarnych, a także zmian w konstytucji przekształcających Gruzję w kraj o systemie parlamentarnym. Sojusz składa się z prawie wszystkich sił opozycyjnych, poza liberalną Partią Nowych Praw, która odmówiła przystąpienia.

”Powinniśmy stworzyć republikę parlamentarną w europejskim stylu, bez szefów czy zbawców” stwierdza Tina Khidaszwili, jedna z liderów opozycyjnej Partii Republikańskiej.

We wspólnym oświadczeniu, ten ruch działający wciąż bez wspólnej nazwy, ogłosił plany zorganizowania wiecu  w Tibilisi 2 listopada. Ma on być poprzedzony czterotygodniową kampanią w całym kraju.

Wydarzenia ostatnich tygodni zaszkodziły prezydentowi Saakaszwilemu, który do niedawna nie miał żadnej  poważniejszej opozycji.

Część wyborców uważa, że ostatnie wydarzenia naruszyły ich zaufanie do prezydenta.

”Oczywiście teraz widzę władzę w nowym świetle” mówi dwudziestodziewięcioletnia Nana Alania. ”Saakaszwili jako prezydent musi zmierzyć się z oskarżeniami, a jego oświadczenie było bardzo ogólnikowe. Ciągle czekamy na bardziej szczegółowe odpowiedzi dotyczące zarzutów wobec Okruaszwilego. Powinien także wyjaśnić, dlaczego Okruaszwili był drugą najważniejszą osobą w państwie, skoro był tak skorumpowany, jak teraz o nim mówią.”

Temur Svindze (63 lata) mówi: “Sprawa Okruaszwilego potwierdziła tylko jedną rzecz - wszyscy sprawujący władzę są dziś skorumpowani, będzie im to wybaczone jeśli pozostaną cicho i  nie będą się sprzeciwiali… Wiem tyle: jak mogę ufać prezydentowi czy władzom?”.

Inni okazują brak zaufania wobec byłego ministra obrony.

”Zdecydowanie nie wierzę temu co mówił Okruaszwili” stwierdza Lia Arczawadze (56). „Po tych wydarzeniach, zmienił się moje postrzeganie opozycji. Przedtem, zbytnio ich nie szanowałam, ale teraz widzę, że to są ludzie gotowi zrobić wszystko aby sięgnąć po władzę, nawet bronić Okruaszwilego, którego dwa dni temu uważali za potwora.”

Gruziński badacz polityki, Giorgi Khutsiszwili argumentuje, że zaufanie opinii publicznej do administracji Saakaszwilego mocno ucierpiało.

”Ludzie zobaczyli niezbyt przyjemny obrazek, lider nowopowstałej partii został aresztowany. Jej siedziba oraz dom Okruaszwilego zostały przeszukane z naruszeniem procedur, po tym zaś oskarżono przedsiębiorców, z którymi utrzymywał przyjacielskie relacje. Powód jest prosty – władze podejrzewają tych ludzi o zakładanie nowej partii.”

”Wyborcy pytają co się stanie potem, mówią przy tym że władze walczą nie tylko z przeciwnikami, ale także z tymi, którzy ich wspierają. To nie powinno mieć miejsca w cywilizowanym kraju.”

Inny gruziński analityk, Ghia Nodia mówi, że obecny kryzys oznacza “odwrót od demokracji”, o tyle, o ile powoduje to także spadek zaufania do polityków. Twierdzi także, że będzie trudnym dla władz przekonanie ludzi, że aresztowanie Okruaszwilego nie było motywowane politycznie.

Stwierdza przy tym, że te wydarzenia są “normalnym procesem” dla kraju przechodzącego ku demokracji.

Dodaje, że zejście się polityków opozycyjnych, z których część była zaciętymi krytykami Okruaszwilego  nie jest zbyt przekonywujące.

”Osoba Okruaszwilego, który do swojego aresztowania, był największym >>jastrzębiem<< w rządzie, zupełnie nie pasuje do roli niewinnego rycerza umęczonego za demokrację.”- podsumowuje Nodia.

Aleksander Rondeli, szef Gruzińskiej Fundacji Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, uważa, że jeśli rozwój wydarzeń przybierz “cywilizowaną formę”, to nie ma się czego obawiać. „Jednakże jeśli wydarzenia rozwiną się w  nieakceptowalny sposób, oznacza to że znajdujemy się w politycznym odwrocie.”

Rondeli ostrzegł, że kryzys może zaszkodzić gruzińskim perspektywom członkostwa w międzynarodowych organizacjach, takich jak NATO.

Jedna z liderów “rewolucji róż”, przewodnicząca parlamentu Nino Burjandze, także wystosowała zawoalowane ostrzeżenie do prezydenta. Potępiając Okruaszwilego i nazywając jego oskarżenia „absurdalnymi”, Burjandze która ostatnio skrytykowała przetasowania w rządzie, uznała sposób organizowania oficjalnych spotkań za “konieczny do przejrzenia i potrzebujący poważnej analizy”.
 
”Polaryzacja interesów pomiędzy władzami a społeczeństwem jest w tym kraju  zdecydowanie nie do zaakceptowania, tak samo jak polaryzacja pomiędzy partiami politycznymi a społeczeństwem, czy polaryzacja między władzami a opozycją” - ostrzegła Burjandze.

Khutiszwili uważa, że najlepszym sposobem na odbudowanie zaufania do polityki, byłoby powołanie niezależnej komisji do zbadania zarzutów poczynionych przez Okruaszwilego. Nazwał też wiec opozycji z początku października „poważnym sygnałem”, który zasługuje na odpowiednią odpowiedź.

”Ten kraj oczekuje  na szczegółowe odpowiedzi na wszystkie oskarżenia” - dodaje.


Veriko Tevzadze jest korespondentem gazety 24 Hours w Tbilisi.

Źródło: Institut for War and Peace Reporting



Tłumaczenie:
Bartosz Chyż

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl