Afera goni aferę

08-09-2003

Autor: Grzegorz Mróz jr.

Czy kiedykolwiek nasze środowisko polityczne będzie czyste jak łza? Czy możliwe jest, aby nasza klasa polityczna wolna była od wszędobylskiej korupcji, powiązań biznesowych czy nawet mafijnych. Jak to możliwe by nasi politycy byli tak aroganccy i bezwstydni?

Niestety odpowiedź na te i inne pytania nie jest taka prosta, jakby mogło się wydawać. Jeszcze nie tak dawno w naszym mniemaniu najgorszym rządem III Rzeczpospolitej był rząd AWS z Jerzym Buzkiem na czele. Przeżywamy swoiste déja vu tylko, że tym razem z innym układem rządzących. To co niedawno budziło nasze ogromne wzburzenie stało się porządkiem dziennym naszej polskiej rzeczywistości. Media codziennie donoszą nam o przypadkach odrzucenia jakiejkolwiek przyzwoitości. Należy wspomnieć tylko o bohaterach afery Rywina, którzy wręcz kpią sobie z komisji śledczej, nie zapominajmy o aferze w Ministerstwie Zdrowia z panem Łapińskim czy Naumanem , aferę w MSWiA czy afery w służbach specjalnych, a ostatnio także afery starachowickiej. Należy także pamiętać o wielu innych aferach gospodarczych, o posłach głosujących na cztery ręce, o posłach oskarżanych o fałszowanie list wyborczych, o posłach, którzy mają sprawy w sądach. O prokuraturze, która chroni swoich kolegów przed udowodnieniem powiązań z mafią. O aferach związanych w sporcie, ostatnio głośne sprzedanie meczu piłkarskiego w ekstraklasie. Czy tak wygląda nasza wolna Polska? Czy naszym ulubionym słowem zostanie „afera", które przecież oznacza <nieuczciwe, oszukańcze przedsięwzięcie, nieczystą sprawę. Chyba nie wiemy zatem co oznacza słowo uczciwość, bo przecież nie tylko elity są na celowniku.

Około dziesięć milionów Polaków pobiera różnorakie zasiłki, głośno się przecież mówi o kupowaniu rent przez zdrowych ludzi. W Polsce pracuje tylko 53% ludzi w wieku produkcyjnym, co stawia nas na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod tym względem. Bycie przyzwoitym człowiekiem nie daje nam luksusów, dobrze płatnej pracy znalezionej przez zaprzyjaźnionego samorządowca, świetnego samochodu, czy wspaniałej willi. Jakże dziś wymowny jest film Stanisława Barei „Miś". Nie znajdziemy w nim człowieka przyzwoitego, ale cwaniaka, chamowatego, kłamliwego i lizusa. W społeczeństwie wciąż aktualne jest powiedzenie z czasów PRL „oni kradną, musimy kraść i my". To niestety jest błędne koło, ponieważ dajemy temu nie jako przyzwolenie. Wcale nie jesteśmy mniej winni od elit. Wciąż w Polsce, jak za dawnych czasów, nic poważniejszego nie da się załatwić bez łapówki. Łapówkę daje się wszędzie konduktorowi, żeby nie wypisywał kary, policjantowi, żeby przymknął oko za nieprzestrzeganie przepisów, nauczycielowi za przepuszczenie naszego dziecka klasę wyżej, rektorowi za przyjęcie na studia, paniom w biurach za przyśpieszenie naszego wniosku. Czy też łapówki dużego kalibru m. in. za ustawę medialną, za wpis leku na listę leków za złotówkę, za przegranie meczu, za ochronę naszych interesów, za inwestycje gospodarcze. Może najlepszym pomysłem byłoby zniesienie podatków wtedy jawnie byśmy płacili łapówki, a co za tym idzie zawsze więcej szło by załatwić, lepsze miejsce w hotelu czy sprawdzony samochód z komisu.

Poniosło mnie, ale czy nie sądzicie, że Polska dziś przypomina bardziej stajnię Augiasza niż cywilizowany, w pełni demokratyczny kraj? Brak nam jedynie Herkulesa, który by posprzątał ten bałagan. Dziś politycy traktują państwo jak własny folwark. Państwo jest dobrym, partyjnym łupem, co pokazuje nam nieustannie SLD. Najważniejsze są intratne i ciepłe posadki, wysokie uposażenie, wielomilionowe przekręty, a na końcu wielotysięczne odprawy. Co z tego, że ta czy inna firma padnie. Co z tego, że państwo pogrąży się w kryzysie, być może nawet takim jak w Argentynie. Przyjdą następni to będą sprzątać, ale na razie ci następni robią jeszcze gorszy bałagan. Czyli wciąż potrzebujemy Herkulesa. Kto może być dziś Herkulesem w naszej stajni? Liczymy, że będzie nim Unia i płynące z niej pieniądze. Trzeba tylko pamiętać, że nasza składka to blisko 11 miliardów złotych, czyli prawie pięćset złotych na każdego pracującego Polaka. Skąd wziąć pieniądze z naszego dziurawego jak ser szwajcarski budżetu? Nie zapominajmy o dostępnych funduszach strukturalnych, ale co z tego, że będą. My i tak z nich nie skorzystamy nawet w połowie, bo żeby z nich korzystać, trzeba mieć kapitał własny, a skąd go weźmiemy, skoro w Polsce nie ma pieniędzy nawet na budowę pięćdziesięciu kilometrów autostrady? Może to nawet i lepiej, bo kolejne pieniądze, to kolejne okazje do przekrętów, matactw itd. itp. Żadne procedury unijne nie zmniejszą w wielkim stopniu poziomu korupcji w Polsce, co najlepiej pokazuje raport Transparency International. Wynika z niego jasno, że niektóre kraje unijne są - teoretycznie - niemal równie skorumpowane, jak Polska.

Co nam pozostaje? Odpowiedź jest wiadoma od początku - my. Nasze brudy musimy prać sami, bo nikt inny prania za nas nie zrobi. W Polsce konieczna jest natychmiastowa reforma państwa polskiego, jego finansów publicznych i wszystkich resortów, wszechstronna prywatyzacja i przekreślenie powiązań polityczno-biznesowo-mafijnych. Takie reformy może nie udźwignąć jeden obóz polityczny. Dziś poważnie powinniśmy pomyśleć o stworzeniu Rządu Jedności Narodowej. O rządzie dla wszystkich Polaków, o rządzie odpowiedzialnym całkowicie za dobro ojczyzny, o rządzie dbającym o interes państwa a nie swój własny. Taka gruntowna przebudowa państwa polskiego będzie wymagać głębokich wyrzeczeń Polaków, a prawo do takich żądań mają tylko politycy uczciwi i wiarygodni. 

Na naszym horyzoncie już pojawiają się co pewien czas tacy ludzie, choć czasami ulegają wpływom swoich kolegów. Miejmy nadzieję jednak, że czystych jak łza będzie coraz więcej i oczyszczenie polityki stanie się takim faktem jak we Włoszech, gdzie wymieniono prawie całą klasę polityczną. Dobry przykład zaś płynący z góry uzdrowi nasze szare, skorumpowane życie. Słowo „afera" stanie się archaizmem wśród naszych polityków. Pozostaje nam żywić tylko nadzieję, że tak się faktycznie stanie.

Autor: Paweł Czarnecki



Copyright by © 2006 by e-polityka.pl - Pierwszy Polski Serwis Polityczny. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.