Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Felietony / Piłka w polu czy na aucie?               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
06-01-2012

 

09-12-2011

 

07-10-2009

 

02-10-2009

  Spotkanie ws. "afery hazardowej"

02-10-2009

 

17-09-2009

 

16-09-2009

 

+ zobacz więcej

Piłka w polu czy na aucie? 

29-04-2008

  Autor: Michał Kosiorek
W ostatnim czasie kwestia polskiej piłki nożnej stała się tematem stricte politycznym. Nad dyskusją o zbliżającym się debiucie polskiej reprezentacji na Euro 2008, dominuje kontekst zataczającej coraz szersze kręgi afery korupcyjnej. Problem ten, na przestrzeni kilkunastu lat, powracał już kilkakrotnie, nie mniej jednak, tym razem mamy do czynienia z momentem przesilenia. Za kratkami lądują kolejne osobistości piłkarskiego „światka”, a działania prokuratury i organów ścigania noszą znamiona obławy zasadzonej na środowisko powiązane niemal mafijnymi układami.

 

 

W tej atmosferze, w niedzielę 13 kwietnia odbył się Nadzwyczajny Zjazd Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zjazd w całości poświęcony problemowi korupcji, lecz zgodnie z oczekiwaniami nie przyniósł przełomu. Prezes Michał Listkiewicz zapowiedział, że we wrześniu na Zjeździe PZPN odejdzie ze stanowiska i nie będzie ubiegał się o reelekcję. Podobne deklaracje składał już nie raz.  Jeśli tym razem dotrzyma słowa, czeka nas wybór nowego prezesa . Pozostaje więc pytanie: kto nim będzie? Czy zmiana prezesa będzie jedynie kosmetycznym aktem i następcą zostanie ktoś z obecnego zarządu, czy może doczekamy się wreszcie gruntownej wymiany kadr, a nowy prezes spoza piłkarskiego otoczenia rozpocznie odbudowę wizerunku piłkarskiej centrali? Zarówno jedna jak i druga opcja ma swoich stronników.

Wielu zwolenników zyskała ostatnio idea, aby nowym prezesem PZPN został polityk. Takie rozwiązanie, zdaniem obserwatorów, pozwoli przewietrzyć dość hermetyczne środowisko, a z drugiej strony zapewni lepszą koordynację działań Związku z prokuraturą. Śledztwo dopiero nabiera tempa i w dużej mierze od współpracy z PZPN będzie zależało powodzenie, liczącej już tysiące akt sprawy. W gronie kandydatów wymienia się nazwiska Kazimierza Marcinkiewicza, Jana Krzysztofa Bieleckiego, czy otwarcie aspirującego do posady prezesa – Ryszarda Czarneckiego.
Poczet przeciwników pomysłu objęcia fotela prezesa przez kogoś z kręgów polityki, otwiera urzędujący prezes. Według Listkiewicza polska piłka ma wielu oddanych sprawie działaczy, niegdyś wybitnych sportowców, którzy znając realia środowiska, lepiej nadali by się do tej roli. Murem za prezesem w tej kwestii stoi tzw. „teren”, czyli liczne rzesze działaczy Okręgowych Związków Piłki Nożnej. Ich zdaniem „nie można czynić z PZPN miejsca dla miękkiego lądowania dla któregoś z polityków”. Opinia zadziwiająca, ponieważ w szeregach lokalnych działaczy bez trudu możemy odnaleźć samorządowców i polityków, wymieniając chociażby nazwiska byłego posła Jana Bednarka, prezesa Zachodniopomorskiego ZPN, czy Stefana Antkowiaka, prezesa Wielkopolskiego ZPN i jednocześnie radnego miasta Poznania z ramienia SLD. Przedstawicielem tej partii był też w Senacie V kadencji Grzegorz Lato, niegdyś wybitny piłkarz, dziś członek zarządu PZPN. Wracając do okręgowych związków, trzeba przyznać, że ich pozycja w strukturze PZPN jest nad wyraz wysoka. Dysponując potężnym orężem, jakim jest prawo wyboru nowego prezesa, baronowie zdają sobie sprawę w jak dużym stopniu centrala liczy się z ich zdaniem. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że oczyszczanie tej piłkarskiej stajni Augiasza, należałoby zacząć właśnie od lokalnej płaszczyzny. Bo jak powiedział były członek Wydziału Dyscypliny PZPN Jacek Kryszczuk „ korupcja w najmniejszym stopniu miała miejsce na salonach przy ulicy Miodowej. Występowała w klubach, w regionach, w okręgach, na boiskach gminnych”.

Nawet jeśli władze centralne PZPN nie miały pełnych informacji dotyczących skali korupcyjnego procederu, to taką wiedzę posiadali działacze terenowi. Administrując piłkarską strukturą na mniejszym obszarze o wiele łatwiej jest powziąć skuteczne kroki przeciwdziałające praktykom ustawiania zawodów. Tymczasem na szczeblu drugiej czy trzeciej ligi rozgrywa się prawdziwe korupcyjne szaleństwo. Im niżej, tym paradoksalnie proceder korupcji bardziej powszechny. Warto pamiętać, że baronowie to często ludzie związani z lokalnym biznesem, a nawet właściciele czy sponsorzy klubów. Stanisław Bobkiewicz, członek zarządu PZPN, jest również wiceprezesem i głównym sponsorem  trzecioligowego KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, a przewodniczący bielsko-podlaskiego ZPN, Arkadiusz Kaszna - byłym posłem i prezesem klubu Orlęta Łuków. Trzeba zatem zadać sobie pytanie, czy kompletny marazm i brak jakiegokolwiek planu przeciwdziałania korupcji okręgowych związków, nie staję się w świetle powyższych argumentów, uzasadniony. Tworzy się bowiem, niebezpieczny i do końca niejasny układ ludzi lokalnej polityki, sportu i biznesu.

Ponadto, podczas ostatniego Nadzwyczajnego Zjazdu, prezesi okręgowych ZPN bez wiedzy pozostałych członków zarządu PZPN przedstawili projekt, który należałoby od początku traktować w kategoriach absurdu. „Baronowie” zaproponowali, aby w przyszłym sezonie liga liczyła 32 zespoły. Według autorów pomysłu, swoiste połączenie I i II ligi pozwoliłoby ocenić, które kluby naprawdę zasługują na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej, a które to miejsce w Ekstraklasie zawdzięczały ustawionym meczom. Nie trudno zauważyć w tym pomyśle promocję drugoligowych klubów,  mimo że te w większości prezentują żenujący poziom sportowy i organizacyjny. „Baronom” uszło uwadze, że realizacja takiej wizji spowodowałaby natychmiastowe obniżenie poziomu sportowego ligi, odpływ sponsorów i zerwanie kontraktów medialnych.
   
Wybór nowego prezesa nastąpi za niecałe 5 miesięcy. Będzie to ważne wydarzenie, które może stać się katalizatorem procesu oczyszczania polskiej piłki. Aby tak się stało, fotel prezesa PZPN powinna objąć osoba spoza kręgu obecnych władz. Środowisko piłkarskie jest na tyle zepsute moralnie, że nawet nieznajomość realiów polskiej piłki można będzie uznać za zaletę nowego prezesa. Jeśli jednak za sterami usiądzie ktoś z obecnego zarządu, osoba wywodząca się z „terenu” i mająca wobec niego zobowiązania, to możemy być pewni, że obecny kryzys po chwili wyciszenia i spokoju powróci ze zdwojoną siłą.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl