Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Amerykański ambasador opuszcza Boliwię               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
26-09-2008

  Rosyjsko-wenezuelski sojusz naftowy

12-09-2008

 

30-08-2008

  Hugo Chavez – prezydent Wenezueli

01-03-2011

 

11-12-2010

 

06-08-2009

 

02-08-2009

  Chavez walczy z nieprzychylnymi mediami

+ zobacz więcej

Amerykański ambasador opuszcza Boliwię 

16-09-2008

  Autor: Piotr Czubowicz

Najpoważniejsza wojna dyplomatyczna ostatnich lat pomiędzy USA i Boliwią rozpoczęła się w środę 10.09.2008 r. w La Paz, kiedy to boliwijski prezydent Evo Morales odwołał ambasadora USA Philipa Goldberga za domniemaną konspirację i poparcie dla grup rebelianckich autonomistów ze wschodu kraju. „Amerykański ambasador dąży do rozpadu Boliwii” – uzasadniał swoją decyzję Morales.

 

 

Nazajutrz 11.09.2008 r. Stany Zjednoczone podniosły rzuconą rękawiczkę i zadeklarowały, iż boliwijski ambasador Gustavo Guzman jest „persona non grata” w USA.

W niedzielę 14.09.2008 r. Goldberg opuścił Boliwię, kwalifikując w swojej ostatniej deklaracji dla prasy boliwijskiej decyzję Moralesa jako „poważny błąd” i komentował, że wszelkie oskarżenia w kierunku jego osoby są niegodziwe, nieprawdziwe i bezpodstawne.

W Boliwii – najbiedniejszym kraju Ameryki Łacińskiej od kilku miesięcy trwa spór pomiędzy prezydentem a gubernatorami wschodnich, gazonośnych prowincji. Morales dąży do reformy ustawy zasadniczej, która w nowej wersji przyznawałaby głowie państwa większe uprawnienia. Mieszkańcy wschodnich prowincji, bogatych w złoża gazu ziemnego sprzeciwiają się centralnym i socjalistycznym rządom, domagając się większej autonomii regionu oraz udziału w zyskach z wydobycia bogactw mineralnych.

Nowa Boliwia według Moralesa, to kraj, który dzięki wydobyciom i eksportu gazu przyniesie dobrobyt nie prywatnym koncernom, a tubylczej ludności kraju. Warto pamiętać, iż Wenezuela Hugo Chaveza – największego sojusznika Moralesa również miała zapewnić dobrobyt biednym masom, a z Wenezueli uczynić mocarstwo. Tak się nie stało.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

  Dodaj komentarz
 
Autor:
Tytuł:
Treść:

Przepisz kod z obrazka:    
+ powrót
 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl