Ukraina a wojna z Irakiem

24-02-2003

Autor: Piotr Kuspyś

Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy w ubiegłym tygodniu zadecydowała o skierowaniu w rejon Zatoki Perskiej ukraińskich oddziałów wojsk obrony chemicznej, radiologicznej i biologicznej. W mobilizowaniu antyirackiej koalicji jeszcze do niedawna na liście sojuszników Busha nie było naszego wschodniego sąsiada - Ukrainy. Działo się tak prawdopodobnie z uwagi na nieporozumienia w związku z radarami typu „Kolczuga”, o sprzedaż, których do Iraku USA oskarżały Ukrainę. Chociaż de facto sprawa ta nie została wyjaśniona, to obecne stosunki na linii Waszyngton – Kijów są na poziomie, co najmniej zadowalającym.


Przypomnijmy, iż członkami Rady Bezpieczeństwa są: prezydent, premier, przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy, szefowie niektórych resortów i inni urzędnicy państwowi. Więc ubiegło tygodniowa decyzja Rady jest potwierdzeniem deklaracji oficjalnego Kijowa w sprawie praktycznego włączenia w rozwiązane problemu irackiego. W ten sposób Rada dała wyraz konsekwencji w działaniu wobec wewnętrznych resortów, w tym Ministerstwa Obrony Narodowej i MSZ, akceptując propozycję o udziale ukraińskich sił militarnych w usuwaniu skutków ewentualnego użycia broni masowego rażenia. Głównym zadaniem tej jednostki miałoby być zapewnienie bezpieczeństwa dla ludności cywilnej w regionie Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu. Tylko taką formę wsparcia Ukraina może zaoferować w kontekście obecnej sytuacji międzynarodowej, bowiem udział ukraińskich jednostek militarnych w działaniach wojennych jest uzależniony od decyzji Rady Bezpieczeństwa ONZ - takie jest oficjalne stanowisko Ukrainy. Komentując tę decyzję, sekretarz Rady Jewhen Marczuk zaznaczył, iż bezpośrednim powodem zajęcia się tą sprawą i podjęcia takiej a nie innej decyzji była prośba skierowana do rządu Ukrainy od państw rejonu Zatoki Perskiej, a nie amerykańskie zapytanie, które wpłynęło w ostatnich tygodniach. Zgodnie z notą dyplomatyczną, która została przekazana prezydentowi Ukrainy i szefowi MSZ przez ambasadora USA w Kijowie Karlosa Pascuala, rząd Stanów Zjednoczonych zwrócił się z zapytaniem o możliwość udziału ukraińskich wojsk w działaniach pokojowych.

 

Na obecnym etapie nazwa państwa na terenie, którego miałyby stacjonować ukraińskie oddziały jeszcze nie jest znana. Trwają, bowiem konsultację międzynarodowe w tym zakresie.

 

Zgodnie z prawem międzynarodowym, dla skierowania oddziału na dane terytorium wymagane jest oficjalne zaproszenie ze strony państwa, w granicach, którego jednostka militarna będzie stacjonować. Według ukraińskiego prawodawstwa zawarte obustronne porozumienia międzynarodowe powinny być ratyfikowane przez parlament. Wobec tego ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Rada Najwyższa Ukrainy.

 

Tym czasem w Radzie Najwyższej w tej sprawie niema zgodności. Jak wcześniej już zapowiedziano, będzie to zagadnienie dość trudne, gdyż opozycja nie zgadza się z rozwiązaniem zaproponowanym przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem Kijowa o udziale w działaniach zbrojnych, część deputowanych uzależnia uczestnictwo ukraińskich wojsk w ogóle od decyzji podjętej przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.
 

 

Autor: Piotr Kuspyś
Interfax Ukraina, BBC, Ukranews, Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy


Copyright by © 2006 by e-polityka.pl - Pierwszy Polski Serwis Polityczny. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.