Narastają polemiki wobec wystąpienia włoskiego premiera Silvia Berlusconiego na kongresie Związku Przemysłowców „Confindustria”. Premier wymówił się chorobą i oddelegował do dyskusji aktualnego Ministra Gospodarki Giulio Tremonti.
Sam Berlusconi pojawił się na zakończenie obrad i wygłosił mowę: atakował w niej przemysłowców, którzy mają zamiar głosować na centrolewicę („albo są niespełna rozumu, albo mają jakiegoś „trupa w szafie” i uciekają pod opiekuńcze skrzydła lewicy i jej sędziów”): Krytykował prasę i polityków, którzy sieją katastrofizm i pesymizm. Obiecał ulgi podatkowe dla nowych przedsiębiorstw.
Grupy obecnych przyjęły wystąpienie przez „standing ovation”, z innych części sali wiało chłodem. Szczególnie zimno przyjęli premiera szefowie „Confindustrii” z prezydentem Montezemolo na czele oraz przedsiębiorcy o przekonaniach lewicowych. Po skończeniu obrad Montezemolo powiedział dziennikarzom: „Nie będę komentował z szacunku dla instytucji”.
Prodi twierdzi, że Berlusconi nadal kontynuuje skłócanie społeczeństwa w momencie, gdy potrzeba jedności. Szefowie partii centroprawicowych przyjęli wiec Berlusconiego z zażenowaniem: „Nie szanuje domu, do którego wchodzi” (Alemanno, Sojusz Narodowy).