Wicemarszałek sejmu Andrzej Lepper chce, aby w sejmie nie było wicemarszałków wicemarszałków partii opozycyjnych. Według niego, utrudniają oni jedynie pracę prezydium sejmu.
"Musimy zrobić wszystko, żeby przejąć władzę. I ja powiem tak brutalnie, ale szczerze, od serca: nie utrzymywać w Prezydium Sejmu tych, którzy chodzą i krzyczą. Nie krzyczą, a ryczą wręcz, jazgot podnoszą, krytykują rząd" – mówił wczoraj Lepper na antenie Radia Maryja. Dodał, ze nie zna przypadków z demokratycznych krajów, aby w prezydiach parlamentów zasiadali przedstawiciele opozycji.
Prezydium Sejmu tworzą marszałek Sejmu (Marek Jurek z PiS) i wicemarszałkowie. W obecnej kadencji jest pięciu wicemarszałków: Bronisław Komorowski (PO), Jarosław Kalinowski (PSL) i Wojciech Olejniczak (SLD), a także Marek Kotlinowski (LPR) i Andrzej Lepper.
Wicemarszałkowie z partii opozycyjnych sprzeciwiają się propozycji Leppera. Bronisław Komorowski zdziwił się, ze Lepper wysnuwa taki pomysł po tym, gdy w poprzedniej kadencji mocno krytykował fakt, iż nie wszystkie kluby mają przedstawiciela w prezydium. Komorowski dodał, że równie dobrze koalicja może przeprowadzić ustawę, która zabraniałaby krytyki rządu.