Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Afery / PO komisji?               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
06-02-2010

  Zwrot w aferze hazardowej?

06-11-2009

 

05-03-2007

 

01-07-2011

 

01-03-2011

 

23-10-2010

 

13-10-2010

 

+ zobacz więcej

PO komisji? 

10-12-2009

  Autor: Radosław Święcki
Burzliwie zakończył się ubiegły tydzień na polskiej scenie politycznej. Niedawno powołana sejmowa komisja śledcza ds. afery hazardowej nim na dobre zaczęła pracę, skurczyła się o dwoje posłów opozycji. Posłowie koalicji (konkretnie Platformy Obywatelskiej) wykluczyli w piątkowy wieczór Beatę Kempę i Zbigniewa Wassermanna. Argumentowali to faktem, iż „nikt nie może być sędzią we własnej sprawie”.

 

 

Oboje śledczy pełnili ministerialne funkcje w poprzednim rządzie i w ramach swoich obowiązków opiniowali ustawę hazardową co może prowadzić do sytuacji w której będą musieli stawić się przed sejmową komisją śledczą w roli świadków. To oficjalne powody, ale od piątkowego wieczoru mnożą się spekulacje – co tak naprawdę doprowadziło do odwołania z komisji przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości?

Pojawiają się spiskowe teorie, że za piątkowym zdarzeniem stoi szef klubu parlamentarnego PO Grzegorz Schetyna w obawie przed ujawnieniem swoich telefonicznych bilingów, czego domagała się posłanka Kempa. Nie brakuje jednak tłumaczeń tego co się stało w kategoriach stricte „ludzkich”. Posłowie PO mieli zamanifestować w ten sposób solidarność z byłym przewodniczącym swojego klubu Zbigniewem Chlebowskim, który w minionym tygodniu po dwóch miesiącach absencji wrócił do Sejmu. Opozycja ironicznie prorokuje, że odwołanych członków komisji powinni zastąpić „Zbycho” i „Miro” (Byłego ministra sportu również można  spotkać w sejmowych kuluarach).

Teoretycznie Kempa i Wassermann mogliby wrócić na zajmowane stanowiska po tym jak zostaną przesłuchani, ale bardziej prawdopodobne jest wskazanie przez Pis nowych śledczych by  przedłużyć żywot komisji. Z oburzeniem opozycja jak i część komentatorów zareagowała na propozycję Eugeniusza Kłopotka z koalicyjnego PSL-u by dać sobie spokój z komisją i zostawić wyjaśnianie sprawy prokuraturze. Zastanawiać może, dlaczego dla znaczącej części opinii publicznej i środowisk opiniotwórczych komisja śledcza wciąż jest lekiem na całe zło?

W ostatnich pięciu latach mieliśmy osiem komisji śledczych, a wielu zdaje się pamiętać tylko tę pierwszą. Komisja ds. Afery Rywina w jakimś stopniu przyczyniła się do upadku rządu Leszka Millera, a także wyborczej porażki SLD. Wylansowała Jana Rokitę i Zbigniewa Ziobro. Ujawniła mechanizmy sprawowania władzy, tworzenia prawa. Choć nie dała odpowiedzi na najważniejsze pytania. Do dnia dzisiejszego nie wiemy, kto przysłał Rywina do Michnika, kim jest grupa trzymająca władzę?

Kolejne komisje spotykały się ze śladowym zainteresowaniem. Żadna z nich nie wywołała politycznego trzęsienia ziemi, politycy, którzy w nich zasiadali nie zyskali popularności (a jeśli zyskali to dopiero jakiś czas później gdy znaleźli się w fotelach rządowych jak Przemysław Gosiewski czy Cezary Grabarczyk – obaj z komisji ds. prywatyzacji PZU). Próżno szukać efektów działań komisji. Niektóre miały ewidentnie zbyt duży zakres działań (komisja „bankowa” czy „naciskowa”), ale też te powołane do zbadania konkretnych tragicznych spraw (samobójstwo Barbary Blidy, zabójstwo Krzysztofa Olewnika) do niczego jak dotąd nie doszły.

Zapewne podobnie będzie z komisją „hazardową” niezależnie od tego w jakim kształcie będzie dalej funkcjonowała. Jej istnienie wydaje się prawdopodobne, aż do wyborów prezydenckich, po ich rozstrzygnięciu emocje nawet u najbardziej ekspansywnych śledczych opadną.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl