Dziecięcy marketing

24-12-2009

Autor: Michał Jezierski

Według psychologa społecznego E. Aronsona, to dzieci są symbolem, który kojarzony jest najbardziej pozytywnie przez wszystkie grupy społeczne. Staje się to powodem, dla którego to dzieci, tak często pojawiają się w reklamach różnego rodzaju produktów. Ze ”schematu dziecięcości” chętnie korzysta wielu producentów, między innymi zabawek. Wykorzystanie w reklamie wizerunku małych dzieci, ma wywołać u odbiorcy pozytywne emocje związane zarówno z samym obrazem, jak i reklamowanym produktem. Dzięki takiemu efektowi znacznie wzrasta sprzedaż danego koncernu. Wykorzystanie wizerunku dziecka czy też dzieci z powodzeniem można zauważyć również w polityce.

Stało się to jedną z metod wykorzystywaną w kreowaniu wizerunku danego polityka lub partii. Zarówno politycy zachodni, jak również polscy chętnie występują z dziećmi. Szczególnie nasilone jest to podczas trwania kampanii wyborczej. Organizowane są wiece wyborcze, drukowane plakaty, ulotki, udzielane wywiady, w których politycy pokazują się w otoczeniu rodziny i dzieci.
   
Stosowanie ”schematu dziecięcości” zapoczątkowane zostało w USA i Europie Zachodniej. Tam sytuacja taka występuje znacznie częściej niż w Polsce, choć w ostatnich latach uległa ona zmianie. Przykładem może być aktywny udział córki Hillary Clinton, jak również George’a Busha w czasie poprzedniej kampanii prezydenckiej.
   
Również polscy politycy coraz chętniej w czasie kampanii wykorzystują wizerunek dziecka. Głównie ma to przyczynić się do poprawienia ich wizerunku, ocieplenia ich osoby, podkreślenia ich pozytywnych cech. Nic nie jest skuteczniejsze w poprawie wizerunku polityka, niż pokazanie się publicznie z dzieckiem. Wielu polskich polityków decyduje się na ten krok, a takie działania zdobywają coraz większej poparcie tej grupy społecznej.
   
Politycy, szczególnie z prawej strony sceny politycznej, chętnie podkreślają w mediach, swoje przywiązanie do dzieci i rodziny. Deklaracje te mają zaprezentować ich osobę w lepszym świetle, uwidocznić jak dobrymi są ojcami, a poprzez to, wywołać pozytywne skojarzenia u potencjalnych wyborców, że tak wspaniała opieka nad rodziną, jest gwarantem właściwego ”zaopiekowania” się społeczeństwem.
   
Zabiegi te chętnie stosowane są przez Prawo i Sprawiedliwość. Mają przede wszystkim na celu zaprezentowanie spokojniejszego oblicza partii, ocieplenia i poprawienia jej wizerunku. Dlatego w mediach mogliśmy oglądać posła Kurskiego czy posła Gosiewskiego, opowiadających jak dużą rolę odgrywa w ich życiu rodzina, jak ważne są dla nich dzieci.
   
Politycy Platformy Obywatelskiej nie tak często poruszają kwestie związane z życiem prywatnym, rodziną. Partia rządząca, w tej chwili nie jest zmuszona do poprawienia swojego wizerunku, uciekając się do wykorzystania ”schematu dziecięcości” Wyjątkiem jest tutaj marszałek Bronisław Komorowski, który udzielał obszernych wywiadów na temat swojej rodziny. Istotne jest, że tuż przed wyborami udzielił dużego wywiadu tygodnikowi ”Gala” wraz z fotoreportażem, w którym wystąpił wraz ze swoimi dziećmi.
   
Sytuacja podczas kampanii wyborczej w obozie Platformy, wyglądała zupełnie inaczej. Politycy PO, a przede wszystkim lider partii Donald Tusk chętnie korzystał ze wsparcia swoich dzieci. Niebagatelny wpływ na poprawę wizerunku ojca miała córka Donalda Tuska, która wzięła udział w popularnym programie rozrywkowym- ”Taniec z gwiazdami”. Choć sam przewodniczący partii zaprzeczał, ażeby poprzez udział swojej córki w programie, chciał tym samym pokazać się w lepszym świetle, to jednak wydarzenie to znacząco wpłynęło na poprawę wizerunku Tuska. Przez opinię publiczną został postrzegany znacznie korzystniej, niż miało to miejsce dotychczas. Ponadto dzieci obecnego premiera udzielały licznych wywiadów oraz wystąpiły w znanym programie Kuby Wojewódzkiego. To także spowodowało, że wizerunek ich ojca jako dobrego rodzica się utrwalił, a poprzez to zaczęto postrzegać Donalda Tuska jako osobę odpowiedzialną, uczciwą, lojalną- słowem uosobienie dobrego polityka.
   
Politycy z lewej strony sceny politycznej także korzystają z wizerunku swoich dzieci. Również córka prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, wzięła udział w ”Tańcu z Gwiazdami”. Celem, jaki przyświecał występowi córki prezydenta w tym programie, było skupienie uwagi opinii społecznej na jej osobie, a nie na osobie prezydenta, który był coraz bardziej krytykowany. W krótkim czasie ten cel został osiągnięty, a Aleksandra Kwaśniewska stała się bohaterką mediów.
   
Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy wykorzystanie wizerunku własnego dziecka czy innych dzieci nie wpływa na poprawę notowań polityka, a nawet może jego wizerunkowi zaszkodzić.
   
Wykorzystanie wizerunku córki nie powidło się Lechowi Wałęsie, podczas udziału Marii Wiktorii Wałęsy w programie ”Taniec z Gwiazdami”. Przede wszystkim operacja ta zakończyła się fiaskiem z powodu kompromitujących zdjęć córki byłego prezydenta, które ukazały się w tabloidach. Jednak nie miało to poważniejszych konsekwencji i nie wpłynęło negatywnie na wizerunek Lecha Wałęsy.
   
Innym przykładem wykorzystania ”schematu dziecięcości”, który nie przyniósł spodziewanych efektów, była kampania wyborcza posła Jacka Kurskiego. W jego spotach wyborczych pojawiły się dzieci, uczniowie z jednej z gdańskich szkół. Warto zaznaczyć, iż żaden z występujących w spocie uczniów, a tym bardziej rodzice tych dzieci nie wyrazili na to zgody. Sytuacja ta szeroko komentowana była w prasie lokalnej, a sam poseł zadeklarował szybkie wycofanie spotu z telewizji.
   
Jak zatem widać, politycy zarówno w kraju, jak i zagranicą chętnie wykorzystują swoje dzieci w czasie kampanii wyborczych. Zabieg ten pozwala na ocieplenie wizerunku partii oraz samego kandydata. Prezentuje go w lepszym świetle, łagodzi jego dotychczasowe postrzeganie przez opinię publiczną, uwidacznia jego pozytywne cechy, niwelując tym samym negatywne.


Copyright by © 2006 by e-polityka.pl - Pierwszy Polski Serwis Polityczny. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.