Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Afery / Wygrana bitwa Chlebowskiego               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
17-07-2010

  Nowa afera: remontowa

29-05-2010

 

21-02-2010

 

17-02-2010

 

06-02-2010

  Zwrot w aferze hazardowej?

21-01-2010

 

20-01-2010

 

+ zobacz więcej

Wygrana bitwa Chlebowskiego 

25-01-2010

  Autor: Paweł Krysiński
Mijający tydzień upłynął pod znakiem komisji hazardowej, przed obliczem której swoje racje udowadniali jedni z najważniejszych świadków: były szef CBA Mariusz Kamiński oraz były szef Klubu Parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski. O ile ten pierwszy będący do niedawna funkcjonariuszem jednej z tajnych służb i mający wtedy nieograniczony dostęp do akt swoim wystąpieniem mnie nie przekonał, o tyle Chlebowski dał odpór wszystkim tym, którzy spodziewali się zobaczyć prawdziwy koniec tego polityka.

 

 

Przesłuchanie Chlebowskiego miało być początkiem końca dla rządu i premiera Donalda Tuska. Wystarczyło cofnąć się pamięcią kilka miesięcy wstecz i przypomnieć sobie obraz Zbigniewa Chlebowskiego. Nerwowo odpowiadający na pytania dziennikarzy, którzy bezlitośnie wyciągnęli na wierzch jego powiązania z biznesmenami rządzącymi światkiem hazardu, ocierający pot z czoła, zrywający z nosa okulary. Rozbity człowiek mający świadomość, że jego koniec wkrótce nastąpi i nikt, ani premier, ani najważniejsi politycy w PO mu nie pomogą. Tymczasem wczoraj mieliśmy do czynienia z zupełnie inną osobą, pewną siebie i przygotowaną na wszystkie możliwe pytania. Wrogowie Platformy w duchu cieszyli się, gdy po dwumiesięcznej nieobecności w życiu politycznym Chlebowski ujawnił, że miał myśli samobójcze i sądził w pewnym momencie,  że będzie to najlepsze rozwiązanie kłopotów. Po swoim powrocie zniknął z mediów, do których tak chętnie wcześniej był zapraszany. Wczoraj nastąpił polityczny come back Chlebowskiego. „Wykończył pan członków komisji” stwierdził w pewnym momencie zrezygnowany Franciszek Stefaniuk w komisji hazardowej zasiadający z ramienia PSL.
 
Zszokowani przedstawiciele partii braci Kaczyńskich: Beata Kempa i Zbigniew Wassermann spodziewali się łatwego łupu i dobicie ofiary wydawało się formalnością. Wczoraj zostali sprowadzeni na ziemię i było to bolesne. Posłanka Kempa wobec braku argumentów wydawała się rozczarowana zadowalającymi i wyczerpującymi odpowiedziami Chlebowskiego, tak jakby czekała na odpowiedzi nie na temat i zasłanianie się niepamięcią. Podnoszenie przez nią głosu wywoływało uśmiech na twarzy. Spodziewała się, że będzie mogła krzyczeć niczym matka na niepokorne dziecko? Dziwi mnie upór PiS, które najpierw wpadło w pułapkę zastawioną przez Donalda Tuska wysyłając swoich przedstawicieli komisji hazardowej na przesłuchanie przed tą samą komisją. Gdy mleko się wylało i okazało się, że przesłuchani nie mogą już w komisji zasiąść podniósł się krzyk. A że prawo polskie w wielu punktach jest elastyczne… Kempa i Wassermann kontynuują prace i wypadają mizernie. Zwłaszcza Wassermann mający doświadczenie z pracy w komisji ds. Orlenu rozczarowuje.  Bryluje za to Bartosz Arłukowicz, który prócz talentu medialnego zaskakuje trafnymi i przemyślanymi pytaniami. Jego kandydatura poddawana była w wątpliwość, tymczasem widać dziś, że szef SLD Grzegorz Napieralski potrafi podejmować decyzje i ma nosa do ludzi, których pełna krasa ujawnia się co prawda nie od razu, ale po pewnym czasie dostrzec można ich zalety.

Politycznie rywale PO i Donalda Tuska - mam tu na myśli PiS, prezydenta Kaczyńskiego i ich wyborców - przełknęli gorzka pigułkę. Miało być tak pięknie - administrujący rząd nie radzący sobie z kryzysem, z premierem unikającym podejmowania trudnych decyzji, uderzony aferą hazardową - miał skończyć tak jak rząd Leszka Millera. Ten, nazywany niegdyś kanclerzem, polityk skompromitował siebie, rząd i SLD na długie lata. PiS przyszłość widziało przez różowe okulary szykując już gabinet cieni gotów do przejęcia władzy. Jednak w ich szeregach nikt nie spodziewał się kontry ze strony Donalda Tuska i jego bolesnych lecz skutecznych decyzji wobec bohaterów afery hazardowej. Zdymisjonowanie swoich zaufanych współpracowników (Drzewiecki, Schetyna, Chlebowski) wytrąciło argumenty z ręki Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czyżby spodziewał się przed miesiącami, że premier będzie bronił i wybielał polityków i tuszował aferę? Zaspali spin doktorzy Michał Kamiński i Adam Bielan tak skuteczni przez lata. Czyżby instynkt wojownika przytłumiły w nich uposażenia europosłów?

Do zakończenia prac komisji hazardowej jeszcze mnóstwo czasu. Bez wątpienia na jaw wyjdą nieznane opinii publicznej sprawy i znajomości, o których politycy chcieliby zapomnieć jak najszybciej. Nie sądzę by prace komisji doprowadziły do upadku rządu. Kiedyś nieboszczka AWS robiła umizgi do króla żelatyny Kazimierza Grabka, SLD dbało by Janowi Kulczykowi przychylić nieba, PiS robił wszystko by Tadeusz Rydzyk czuł się na ziemi jak w Domu Niebieskim.  Nie powinny więc być dziwne znajomości polityków PO z biznesmenami. Jeśli oczywiście nie były one wykorzystywane w sposób niezgodny z prawem.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę
  Wasze komentarze
 

 

(~wowes, 26-01-2010 10:41)

Opis:

 

(~Sparhawk, 25-01-2010 21:08)

Opis:

 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl