Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / IPN politycznym łupem               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
26-05-2010

  Nadal nie ma nowego prezesa IPN

06-04-2010

 

08-11-2009

 

21-01-2009

 

05-12-2008

 

20-09-2008

 

18-06-2008

 

+ zobacz więcej

IPN politycznym łupem 

29-03-2010

  Autor: Paweł Krysiński
Szef Instytutu Pamięci Narodowej – Janusz Kurtyka wyraził zaniepokojenie propozycjami zmian w ustawie o IPN szykowanymi przez rząd. Według prezesa nowa ustawa upolityczni urząd i kierownictwo oraz wprowadzi nepotyzm. Zachwiana zostanie również niezależność szefa IPN, który mógłby być odwołany uproszczoną procedurą: zwykłą sejmową większością zamiast głosami 3/5 wszystkich posłów zasiadających w Sejmie. Obywatele Polski mieliby uproszczony dostęp do archiwów – otrzymywaliby od razu dokumenty z ujawnionymi nazwiskami agentów, które dziś są zaczerniane i trzeba w osobnym trybie domagać się ich ujawnienia. Zmiany proponowane przez rządzącą Platformę Obywatelską zostały wstępnie poparte przez koalicjanta PSL oraz SLD.

 

 

Instytut Pamięci Narodowej  powołany został 19 stycznia 1999 na mocy ustawy z 18 grudnia 1998 w celu gromadzenia dokumentów organów bezpieczeństwa państwa sporządzonych od 22 lipca 1944 do 31 grudnia 1989, prowadzenia śledztw w sprawie zbrodni nazistowskich i komunistycznych oraz prowadzenia działalności edukacyjnej.

Przedmiotem badań Instytutu są m.in.: zbrodnie dokonane przez aparat cywilny i militarny III Rzeszy na ziemiach okupowanej Polski, deportacje do Obozów Koncentracyjnych, deportacje żołnierzy Armii Krajowej i innych formacji niepodległościowych oraz mieszkańców kresów wschodnich II Rzeczypospolitej w głąb ZSRR, pacyfikacja ziem polskich między Wisłą a Bugiem w latach 1944-1947 przez jednostki NKWD.

W trakcie swojej działalności historycy z Instytutu Pamięci Narodowej stali się obiektem krytyki zarówno osób popierających, jak i sprzeciwiających się badaniom materiałów Służby Bezpieczeństwa oraz lustracji. Do głównych zarzutów wysuwanych przez krytyków należą: bezkrytyczne przyjmowanie materiałów SB jako źródła informacji, działania służące politycznym celom i chęć promocji własnego nazwiska przez część historyków Instytutu. Inni krytykują IPN za nieujawnianie całości swoich zasobów .

Postać obecnego szefa Instytutu jest kontrowersyjna dla jego oponentów. Wynika to ze sposobu ubiegania się Janusza Kurtyki o urząd. Po ogłoszeniu drugiego konkursu na prezesa IPN na drugą kadencję, w lipcu 2005 roku, prasa podała informację , że w krakowskim oddziale IPN znaleziono kwity na kontrkandydata Kurtyki na stołek szefa IPN – Andrzeja Przewoźnika. Przewoźnik w przeszłości prawdopodobnie miał być agentem SB, co dyskwalifikowałoby jego kandydaturę. Inny poważny kandydat na to stanowisko – Antoni Dudek widząc, że gra toczy się nie fair ogłosił, że nie będzie kandydował. Szefem Instytutu został Janusz Kurtyka, dotychczasowy szef krakowskiego oddziału Instytutu, z którego to wyciekły dane dotyczące rzekomej, nieprawdziwej – jak się później okazało – współpracy Andrzeja Przewoźnika  z komunistyczną SB. Zwolennicy Kurtyki twierdzą, że nie ma nikogo lepszego na stanowisko szefa IPN, jego przeciwnicy zaś podkreślają, że bardziej upolitycznić kierowanego przez niego urzędu już się nie da. Zarzucają mu grę posiadanymi dokumentami na potrzeby kampanii wyborczej i doskonałe relacje z PiS, partią Jarosława Kaczyńskiego. Poza tym wytykają, że IPN zajmuje się jedynie okresem Stanu Wojennego, ciąganiem po sądach generała Jaruzelskiego i Kiszczaka, niepotrzebnym rozdrapywaniem ran i własną interpretacją dziejów Polski. IPN piętnuje Polaków piastujących niegdyś wysokie stanowiska w PRL zapominając o swoich innych celach statutowych.

W obronie IPN wyrażając swój sprzeciw wobec proponowanych zmian stanęli prawicowi naukowcy: list protestacyjny ich autorstwa trafił na ręce prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Wyrażają oni zaniepokojenie dalece idącymi zmianami, które mogą doprowadzić do ujawniania dokumentów byłym funkcjonariuszom SB, ograniczenia i zmarginalizowania IPN, przejęcia nad nim kontroli politycznej lub jego całkowitej likwidacji. Nie akceptują też faktu, że rygorowi nowej ustawy nie podlegaliby pracownicy cenzury, Urzędu ds. Wyznań oraz osoby służące w obcych służbach cywilnych i wojskowych. „To niegodziwe, że proponuje się niedopuszczalne zmiany dla urzędu powstałego dopiero w 10 lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości” – podkreślają naukowcy.

Przeciętny Kowalski zdziwiony przygląda się tym politycznym przepychankom nie wiedząc o co w tym wszystkim chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi oczywiście o pieniądze – o ponad 200 mln złotych rocznie płynących z budżetu do IPN. To łakomy kąsek, który chce kontrolować wielu polityków.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

  Dodaj komentarz
 
Autor:
Tytuł:
Treść:

Przepisz kod z obrazka:    
+ powrót
 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl