Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / 70 lat po zbrodni katyńskiej               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
28-11-2010

 

12-04-2010

 

10-04-2010

 

07-04-2010

  Co powie Putin?

31-03-2010

 

15-05-2008

 

25-04-2008

 

+ zobacz więcej

70 lat po zbrodni katyńskiej 

09-04-2010

  Autor: Paweł Krysiński
Uroczyste obchody upamiętniające rocznicę zbrodni katyńskiej po raz pierwszy zaszczycił swoją obecnością premier Rosji. Wladimir Putin złożył hołd polskim oficerom zamordowanym w katyńskim lesie w 1940 roku oraz Rosjanom tam pochowanym. Stalinowski aparat represji nie miał litości dla nikogo, nawet dla obywateli własnego kraju.

 

 

Oczekiwano z niecierpliwością na wystąpienie premiera Rosji. Nie przywiózł on białoruskiej listy, na której figurować miało prawie 4 tysiące nazwisk aresztowanych po 17 września 1939 roku, którzy zginęli w Katyniu. Wladimir Putin przypomniał, że za zbrodnię odpowiada aparat stworzony przez Józefa Stalina:  „Nie można obarczać winą za zbrodnię całego narodu rosyjskiego. Nie można i nie powinno się wytrzeć z pamięci męczeńskiej śmierci ofiar stalinizmu. Pamięć o przeszłości trzeba zachować, ale nie można żyć tylko nią; trzeba wychodzić sobie naprzeciw, by nie zostawiać przyszłym pokoleniom brzemienia wzajemnej nieufności”. Wyraził przekonanie, że Polacy i Rosjanie będą wspólnie obchodzić jubileusz zwycięstwa na faszyzmem. Nie padło słowo przepraszam, tak oczekiwane przez polskich polityków i rodziny katyńskie. To nie powinno dziwić gdy przeanalizuje się wcześniejsze słowa premiera Putina. Nasi politycy również nie utożsamiają się z Polska Ludową i jej władzą. Wladimir Putin przepraszający za Katyń, Lech Kaczyński przepraszający za Stan Wojenny czy też represje SB? Oba scenariusze są nie do pomyślenia.

Gdy w 1939 roku Adolf Hitler rozpoczął działania wojenne w najczarniejszych snach nie spodziewano się wkroczenia do Polski Armii Czerwonej, co nastąpiło w dniu 17 września 1939 roku. Rosjanie mieli jasno określony cel: wyeliminować, jeśli nie wszystkich, to jak najwięcej tych, którzy brali udział w wojnie polsko – bolszewickiej. To, że rosyjski wywiad działał znakomicie widać było aż nadto: szesnastu oficerów polskich zamordowanych w Katyniu mieszkało na warszawskim Czerniakowie w jednym bloku. Niestety zawiódł polski kontrwywiad, ale tak naprawdę, to które z liczących się państw Europy mogło w 1939 roku przewidzieć co się stanie?
W 1943 roku w swoim marszu na wschód armia niemiecka natknęła się pod Smoleńskiem na masowe groby Polaków. Niemcy dokonali ekshumacji i ogłosili wyniki światu: to Rosjanie dokonali mordu. Sowieci już rok później ogłosili swoje własne badania obarczając winą za zbrodnię Niemców. Wynik zakończenia drugiej wojny światowej, okropieństwa z niemieckich obozów koncentracyjnych jakie zaszokowały świat, pozwoliły uznać zbrodnię katyńską za dzieło Niemców. Przez długie lata pielęgnowano kłamstwo, dbając by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego. Co czuły rodziny pomordowanych, znające prawdę, gdy po 1945 roku władze polskie wmawiały społeczeństwu rosyjską propagandę wmawiając kłamstwo, w które wielu uwierzyło? Rodziny tych wszystkich, których powodem zamordowania przez NKWD był patriotyzm i stanie na straży wolności państwa polskiego i przeciwstawienie się Rosji w wojnie polsko-bolszewickiej. Bóg, honor, Ojczyzna – za te hasła synów Polski spotkała śmierć z rąk rosyjskiego okupanta. Władza ludowa gorliwie pilnowała, by nawet najmniejsza wzmianka o katyńskiej prawdzie nigdy nie została ujawniona. Zniszczono dokumenty, które mogły naprowadzić na najmniejszy nawet ślad zbrodni. Wszyscy ci, którzy na własną rękę chcieli wyjaśnić zaginięcie bliskich byli szykanowani i represjonowani. Dopiero upadek komunizmu i Związku Radzieckiego pozwolił na ujawnienie faktów.

W 1987 roku Aleksiej Pamiatnych, rosyjski naukowiec, po przeczytaniu wydanej w 1949 roku książki „Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów” postanowił dowieść prawdy. Związek Radziecki i cały blok wschodni chwiał się już co prawda w posadach, ale wciąż była to wielka i niebezpieczna siła. Pamiatnych z trudem odnalazł miejsce katyńskiej kaźni: nieoznakowany teren pilnowany przez żołnierzy, pomnik z napisem: „Polskim oficerom pomordowanym przez hitlerowców”. Udało się mu zrobić nieco zdjęć, nikt w Związku Radzieckim nie chciał ich jednak opublikować. Dopiero w 1989 roku ówczesny przywódca ZSRR Michaił Gorbaczow przyznał, że to Rosjanie dokonali mordu w Katyniu. Ujawnione dokumenty przekazano 13 kwietnia 1990 roku na ręce generała Wojciecha Jaruzelskiego podczas jego wizyty w Moskwie. Po pół wieku odkłamano wreszcie historię.
 
Już jesienią 1940 roku wydrukowano w gazetach listę 125 osób nagrodzonych za udział w operacji NKWD , choć nie podano, że zabijali oni Polaków. Mordercy otrzymali premie i nagrody pieniężne. Listę ujawnił historyk Nikita Pietrow.                                                                                                                

Po 70 latach, które minęły od katyńskiej zbrodni  45,9% Rosjan nie życzy sobie, żeby premier Rosji przepraszał Polaków za Katyń. 18% opowiada się za przeprosinami, a 36,1% nie ma zdania w tej sprawie. 47,1% respondentów nie słyszało o tragedii katyńskiej, 43,3% ma świadomość tych wydarzeń. Jednocześnie 53,4% nie wie, kto odpowiada za rozstrzelanie polskich oficerów w Katyniu; 27,7% obarcza winą władze hitlerowskich Niemiec, a 18,9% - stalinowskie władze ZSRR.
Respondenci byli także pytani o swój stosunek do Polski. 47% oceniło, że jest on raczej dobry, według 2,8% - bardzo dobry. Raczej źle postrzega Polskę 21% Rosjan, bardzo źle - 5%.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl