Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Rusza polityka kadrowa               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
26-05-2010

  Nadal nie ma nowego prezesa IPN

06-04-2010

 

08-11-2009

 

21-01-2009

 

05-12-2008

 

20-09-2008

 

18-06-2008

 

+ zobacz więcej

Rusza polityka kadrowa 

23-04-2010

  Autor: Paweł Krysiński
Opadły emocje po smoleńskiej tragedii, polityka powróciła już do polskiej normy. Wydawać by się mogło, że wielu publicystów i polityków tylko czekało z zegarkiem w ręku odliczając godziny, minuty i sekundy zwiastujące zakończenie żałoby narodowej. Tak to się jakoś w naszym pięknym kraju ułożyło, że jak się bawi to na całego, pije do upadłego, nienawidzi do grobowej deski, a żałobę obchodzi jak żadna inna nacja na świecie.

 

 

21 kwietnia Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej dało czytelny sygnał, iż żałoba narodowa to już odległa przeszłość usiłując w swoim gronie wybrać nowego szefa instytucji. Szacowne grono jednej z najważniejszej instytucji w państwie jakby zapomniało, iż szykowana jest nowela ustawy o IPN autorstwa rządzącej krajem Platformy Obywatelskiej. Tymczasem szybciutko, bez konsultacji z premierem i prawnikami usiłowano zakończyć bezkrólewie – jak głosi wersja urzędników z Towarowej – czy też posadzić na stołku prezesa swojego człowieka – jak brzmi wersja oponentów.  Kolegium IPN rozpisało konkurs na prezesa Instytutu, podczas gdy nowela ustawy nie przewiduje by Kolegium organizowało konkurs. Takimi drobnostkami grono to (wybrane jeszcze głosami koalicji PiS – LPR – Samoobrona) zdaje się nie przejmować, twierdząc, że IPN będzie kontynuował dzieło zmarłego tragicznie Janusza Kurtyki. Nie padło nawet jedno słowo o tym, że istnieje coś takiego jak statut i cele postawione do realizacji i te są najważniejsze. Rozgrywki polityczne są tu nieistotne. Tymczasem da się już słyszeć głosy polityków związanych z PiS iż p.o. prezydenta kraju Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nie powinien podejmować kluczowych decyzji strategicznych dla państwa polskiego. Administrowanie – nie rządzenie – zdają się mówić politycy niechętni rządzącej Platformie Obywatelskiej, Tuskowi i Komorowskiemu. Jest to o tyle dziwne, że to właśnie ci sami Pisowscy pretorianie mieli – i nadal mają za złe – że Donald Tusk po zwycięskich wyborach parlamentarnych nic nie robi, a jedynie administruje krajem nie podejmując żadnych decyzji, licząc na koniunkturę i splot szczęśliwych zbiegów okoliczności. Czyli i tak źle, i tak niedobrze.

Do obsadzenia są stołki szefa IPN, Narodowego Banku Polskiego, Rzecznika Praw Obywatelskich. W mediach zapanowała niczym nieuzasadniona histeria, że oto PO usiłuje zawłaszczyć państwo sadowiąc w fotelach, jakże ważnych instytucji, swoich ludzi. Dziwne byłoby, gdyby na kluczowe stanowiska w państwie polecano nie swoich lecz obcych ludzi. Nie ma tu mowy o apolityczności czy równowadze, gdyż na tym szczeblu coś takiego jest po prostu niemożliwe i coś takiego nie istnieje. Zadziwia mnie medialna propaganda głosząca, iż PO zamierza mieć wszystkie urzędy pod swoja kontrolą. Tymczasem to nie premier, nie marszałek Komorowski mianują szefów w/w instytucji. Mogą jedynie zaproponować swoich kandydatów, a ci są poddani pod głosowanie w Sejmie. Gdzież tu mowa o próbach zawłaszczenia państwa?

Zastanawiające jest też powtarzanie przez polityków PiS, iż jedynie kontynuacja polityki zmarłych poprzedników szefów instytucji państwowych będzie dowodem patriotyzmu i wypełnienia testamentu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Skąd się wzięło to błędne przekonanie pojęcia nie mam, ale porównywanie tego czy innego kandydata z osobą poprzednika mija się z celem. Zgoda, w katastrofie 10 kwietnia zginęło wielu polityków, w przekonaniu wielu – elita. Jednakże nie pozostawili oni po sobie spalonej ziemi, są tu przecież tacy, którzy sprawdzą się na kluczowych stanowiskach równie dobrze, a nawet i lepiej niż poprzednicy. Czy właśnie dlatego jest taka presja ze strony PiS, by kurczowo powielać wzorce bliskich ich sercu i programowej linii wysokich urzędników państwowych, by nie okazało się czasem, że następcy znakomicie spisują na stanowiskach?  No i skąd taka nieomylność, typowa dla butnych i nie znoszących krytyki, że tylko ich wizja Polski jest najlepsza i jedyna? 

Niebawem rozpoczną się na polskiej scenie politycznej dyskusje na temat kandydatów, którzy staną na czele instytucji ważnych dla interesu i bezpieczeństwa państwa. Z pewnością będą towarzyszyły temu przepychanki, a polityczny cyrk będzie kolejnym żenującym spektaklem w wykonaniu naszych rządzących. W niepamięć pójdą niedawne piękne słowa o pojednaniu, zaniechaniu konfliktów i porozumieniu ponad podziałami dla dobra państwa. Po raz kolejny partie polityczne będą czyniły wszystko, by na wierzchu było jedynie ich dobro.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

  Dodaj komentarz
 
Autor:
Tytuł:
Treść:

Przepisz kod z obrazka:    
+ powrót
 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl