Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Polska w Europie i na świecie / Mniej pytań, coraz więcej odpowiedzi               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
15-05-2010

 

27-09-2012

 

13-01-2012

 

29-07-2011

  Raport komisji Millera

12-04-2011

 

07-04-2011

 

07-04-2011

 

+ zobacz więcej

Mniej pytań, coraz więcej odpowiedzi 

07-06-2010

  Autor: Paweł Krysiński
Minister MSWiA Jerzy Miller przywiózł do Polski tak długo oczekiwane zapisy z czarnych skrzynek i z prezydenckiego Tupolewa, który uległ wypadkowi w kwietniu tego roku. Dlaczego jednak kopie a nie oryginały, wszak kopiami mogli zadowolić się Rosjanie? Nie obyło się bez zgrzytów: strona rosyjska przed przekazaniem materiałów ze śledztwa orzekła, iż ich przeznaczenie, zastosowanie i odczytanie będzie możliwe jedynie w zgodzie z zaleceniami Moskwy. Wyglądało to tak, jakby Rosjanie chcieli coś ukryć; oficjalna wersja głosiła, iż chciano w ten sposób chronić dobre imię ofiar katastrofy. Tym samym powstała kolejna teoria spiskowa, a od tych już i tak aż się roi w mediach czy Internecie. Trochę to dziwne, gdy weźmie się pod uwagę zachowanie Rosjan tuż po katastrofie, ich wolę pomocy i serdeczność. Dziś usiłują oni wpływać na kluczowe decyzje mogące uciąć liczne spekulacje na temat wypadku i wyjaśnić co do niego doprowadziło zapominając, że Polska jest niepodległym krajem.

 

 

Warszawa z pewnością nie będzie wysłuchiwała poleceń co można ujawnić, a czego nie, z czarnych skrzynek.  Nie zmieni tego powoływanie się na jakiekolwiek przepisy; to nie był wypadek motolotni, społeczeństwo, Polacy mają prawo poznać zapis ostatnich minut lotu samolotu prezydenckiego oraz zachowanie personelu z wieży kontrolnej na smoleńskim lotnisku. Aczkolwiek trudno tę ruinę nazwać wieżą…

Zwołana naprędce przez marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego Rada Bezpieczeństwa Narodowego miała jako pierwsza zapoznać się z treścią przekazanych Polsce materiałów. Nie obyło się niestety bez zgrzytów, co utwierdza w przekonaniu, że siły polityczne bez skrupułów wykorzystują smoleńską tragedię do swoich celów. Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie stawił się na posiedzenie Rady przysyłając w zastępstwie pełnomocnika Rodzin Katyńskich, który nie został oczywiście na posiedzenie wpuszczony, co rzecz jasna, dało pretekst do kolejnych politycznych utarczek. Obserwując ostatnie poczynania Jarosława Kaczyńskiego odnoszę wrażenie, że zatracił on nieco kontakt z rzeczywistością; zapewnia wszem i wobec o pokoju i zakończeniu wojny polsko – polskiej, tymczasem robi dokładnie na opak. Grzegorz Napieralski, kandydat Lewicy na prezydenta, opuścił posiedzenie Rady tłumacząc, że zawartość zapisu czarnych skrzynek winno poznać najpierw społeczeństwo. Oto porozumienie ponad podziałami; pro publico bono oczywiście…

Jarosław Kaczyński zapoznał się ze stenogramami zapisu w nocy z pierwszego na drugiego czerwca i oznajmił, że nic z nich nie wynika. Nic, a jednak następnego dnia dzielił się swoją opinią, że Tupolew nie był w pełni sprawny. Czyli zepsuty? To w jaki sposób prezes wyciągnął taki wniosek pozostanie jego słodką tajemnicą. Dziś już wiadomo, że w kabinie pilotów byli goście z pokładu. Zapis ujawnił głosy  szefa protokołu MSZ Mariusza Kazana. Co tam robił i po co przyszedł? „Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robić” – to słowa Mariusza Kazana. Wniosek z tego, że jego wizyta w kabinie pilotów nie była przypadkowa... Tymczasem rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak twierdzi, że nie jest wcale takie pewne, że głos rzeczywiście należy do Kazana, że są to tylko domysły i sugestie. Czyli wybielania ciąg dalszy.

W stenogramach osoba podpisana jako "dyrektor Kazana" pojawia się dwukrotnie. Po raz pierwszy na 15 minut przed katastrofą.
Wówczas kapitan samolotu Arkadiusz Protasiuk powiedział: - Panie dyrektorze, wyszła mgła. W tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść, spróbujemy zrobić jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie.
- No to mamy problem - odpowiedziała niezidentyfikowana osoba podpisana właśnie jako "dyrektor Kazana".
O godz. 8.30 osoba również podpisana jako "dyrektor Kazana" mówi: - Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.
Jest tam też inna – nierozpoznana wypowiedź tej osoby. Zagadką jest też obecność w kokpicie dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika, który spędził tam kilka minut, aż do tragicznego końca. Zastanawia też brak odpowiedzi kapitana Protasiuka, który nie odpowiadał drugiemu pilotowi. Wyprowadzono i taką hipotezę, że to nie kapitan pilotował samolot, ale gen. Błasik. Szkoda, że czarne skrzynki nie rejestrują rozmów pasażerów…

Wiadomo też, że załoga nie wiedziała na jakiej wysokości jest samolot, a wieża kontrolna zbyt późno próbowała korygować pozycję samolotu.  Błędami obarcza się załogę i samolotu i wieży kontrolnej. Jednak tylko ci ostatni żyją. Ciśnie się na usta pytanie: dlaczego dopiero po wypadku zaroiło się w mediach od fotografii prymitywnej wieży kontrolnej na lotnisku, dlaczego dopiero teraz zaczęto wyciągać wspomnienia Jolanty Kwaśniewskiej, która do dziś z trwogą opowiada o trudnym lądowaniu na smoleńskim lotnisku, gdy niemal zabrakło pasa lotniska? Gdzie są polskie służby wywiadowcze, które nie miały nawet minimalnej wiedzy o jakości lotniska i nieszczęsnej wieży w Smoleńsku? Na co polski podatnik łoży pieniądze na służby specjalne, na co są one tam trwonione? Jaką rolę pełni Edward Klich co i rusz plączący się szef komisji ds. badania wypadków lotniczych, co jakiś czas wypuszczający do mediów swoje sugestie i niesprawdzone informacje? O czym w rozmowie telefonicznej rozmawiali ze sobą bracia Kaczyńscy? Dlaczego wreszcie nie podjęto decyzji o locie dzień przed na lotnisko w Moskwie lub Mińsku, skąd można było udać się kolumną samochodową na katyńskie obchody?

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl