Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Rząd i opozycja / Niesmak po debacie               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
21-10-2010

 

07-08-2010

 

06-08-2010

 

02-07-2010

 

28-06-2010

 

26-06-2010

 

22-06-2010

 

+ zobacz więcej

Niesmak po debacie 

28-06-2010

  Autor: Paweł Krysiński
Przez cały ubiegły tydzień w mediach tematem numer jeden w polskiej polityce była zapowiadana debata kandydatów na urząd prezydenta: Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego. Obu panów polski wyborca wskazał jako tych, którzy zmierzą się w drugiej, decydującej turze wyborów. W niedzielę 27 czerwca, podobnie jak miliony widzów, zasiadłem przed ekranem telewizora by przyjrzeć się i wysłuchać ubiegających się o najwyższy urząd w państwie. Jeśli niezdecydowani oczekiwali, iż wreszcie któryś z kandydatów go przekona do swej osoby i programu to srodze się zawiedli.

 

 

Po telewizyjnych pyskówkach polityków różnej maści zdecydowano się na inną formę debaty: kandydaci nie zadawali sobie wzajemnie pytań zdając się na prowadzące program, wśród których brylowała oczywiście Monika Olejnik. Pytania, z którymi przyszło zmierzyć się Komorowskiemu i Kaczyńskiemu nie zaskoczyły ich i nie wniosły nic nowego do polityki. Poglądy jednego i drugiego, znane doskonale od lat, zostały po raz enty w tej kampanii przedstawione do publicznej wiadomości. Z wielką pewnością można orzec, że forma debaty była, delikatnie mówiąc, taka sobie, podobnie jak jej treść.

Szefostwo TVP powinno w scenariuszu znaleźć kilka minut na 2 – 3 pytania jakie winni zadać sobie Komorowski i Kaczyński. Nie zrobiono tego. Z jakiego powodu – nie wiadomo. Pytania zadawane przez panie redaktorki były tak banalne, że aż dziw bierze, że w ogóle wpadły na pomysł by żądać na nie odpowiedzi. Czy przereklamowanie, ponoć najważniejszego politycznego wydarzenia, na antenie telewizji publicznej nie powinno pociągnąć za sobą konsekwencji? Czy na Woronicza ostali się jeno amatorzy nie potrafiący napisać scenariusza, miast tego reżyserując kiepskie widowisko? Same pytania wywołały u mnie uśmiech politowania; cóż, nie ja pracuję w TVP i nie ja decyduję o formie i ramie obrazu serwowanemu widzowi, ale oceniać i krytykować mam prawo, mimo iż wątpliwej jakości programy nie zajmują mi czasu, gdyż sporadycznie obserwuję szklany ekran.

Pytania, które zadano kandydatom na prezydenta dotyczyły m.in. związków partnerów tej samej płci. Obaj, i Komorowski, i Kaczyński reprezentują konserwatywną prawicę, a ta jak wiadomo kieruje się nakazami Kościoła katolickiego, nazywając je błędnie nauką. Bronisław Komorowski rzekomo jest za in vitro, jeśli taka będzie wola małżonków. Nie dodał jednak jakie konsekwencje spotkają lekarza, który odmówi przeprowadzenia zabiegu in vitro zasłaniając się swoim katolickim światopoglądem. Niebezpiecznie brzmiały słowa marszałka o potrzebnie kompromisu mającego miejsce przy okazji ustawy aborcyjnej. Oczywiście kompromis zawarty z hierarchią kościelną, gdyż kobiet których problem dotyczy nikt radzić się nie zamierza. Kaczyński oznajmił, że jest katolikiem i dla niego człowiekiem jest już zarodek… Wg prezesa PiS nie ma potrzeby jakiegokolwiek regulowania związków jednopłciowych, gdyż jest to sprzeczne z tradycją i łamie prawa zapisanego w Konstytucji RP…

Rozdział Kościoła od Państwa to temat drażliwy dla tych polityków, więc kluczą i lawirują nie udzielając odpowiedzi. Kaczyński ma wizję dalszego poddaństwa Polski wobec Watykanu, Komorowski – choć tego nie mówi – również robi wszystko by zachować obecny stan rzeczy z żerowaniem kleru na Polsce. Jeśli Kaczyński uważa, że Polska i Kościół to jedno, nie ma Polski bez katolicyzmu to jest to kłamstwo, ale wierzą w nie jego wyborcy, dla których na inność po prostu nie ma miejsca.

Mimo, że PRL dawno już się skończyła to wiele przywilejów z nią związanych trwa w najlepsze i mają się dobrze. Komorowski i Kaczyński są za utrzymaniem przywilejów emerytalnych dla wojska i policji oraz służb specjalnych. Uśmiałem się gdy Kaczyński z poważną miną wyjaśnił, iż te przywileje są rekompensatą za niskie zarobki w tych „firmach”…

Umowa gazowa z Rosją na długoterminowe dostawy gazu powinna być zawarta – przekonuje Komorowski. Przeciwny jest temu Kaczyński mający utopijne wizje o dywersyfikacji dostaw gazu do Polski. Czy to z Norwegii, czy w inny sposób. Z łupków na przykład, dzięki którym Polska ma stać się gazową potęgą w tej części Europy.

I wreszcie polityka zagraniczna: Komorowski uważa nasze relacje z Rosją za wzorowe, należy zapomnieć o powrocie do polityki machania szabelką. Stosunki z USA nie są doskonałe, nie wykorzystano wyjazdu polskich żołnierzy jako karty przetargowej w zniesieniu wiz dla Polaków. Kaczyński jest za twardym stanowiskiem w stosunku do Rosji, ale nie do Stanów, bo Wielki Brat a nuż się obrazi… Kaczyński nie wycofa polskiego kontyngentu z Afganistanu gdy zostanie prezydentem; Komorowski obiecuje, że dokona tego do 2012 roku. Czyżby? A jeśli będzie to nie po drodze z rządem, który wcale nie musi być tworzony przez Platformę Obywatelską? Poruszono temat Białorusi: o niej Kaczyński chce rozmawiać z Rosją. Komorowski marzy by problem Białorusi stał się problemem całej Unii Europejskiej…

Banalne pytania i znane odpowiedzi, frazes za frazesem i pustosłowie. Ciekaw jestem dlaczego prócz licytowania się co jakiś czas i przytaczania wskaźników i nakładów na inwestycje żaden z oby panów nie uderzył się w pierś przyznając, że ugrupowania polityczne przez nich reprezentowane, również w przeszłości, przyczyniły się do takiej a nie innej sytuacji Polski i jej mieszkańców?

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl