Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Aktualności / Powrót starej retoryki               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
16-07-2010

 

01-05-2010

 

24-04-2010

  List otwarty do prezesa PiS

21-04-2010

  Kogo wystawi PiS i SLD?

31-03-2010

 

21-11-2008

 

28-04-2008

 

+ zobacz więcej

Powrót starej retoryki 

26-07-2010

  Autor: Andrzej Gwarda
Ostatnio dowiedziałem się, że politycy rzadko kiedy postępują nieracjonalnie, niepragmatycznie. Chłodne kalkulacje związane ze sztuką budowania elektoratu opartego na autorytecie, programie, skuteczności czy też zwykłym wizerunku stanowią nieodłączny element uprawiania współczesnej polityki. Śmierć ideologii. Tak można byłoby spuentować powyższe stwierdzenie. Nic bardziej mylnego… Nawiązując do artykułu pana Pawła Krysińskiego „Jarosław Kaczyński się obudził”, chciałbym wyrazić swoją opinię na temat powrotu ostatniego męża prawicy do starej i zużytej retoryki walki, budowania antagonizmów i kontrastów.

 

 

Kampania wyborcza, którą uraczyli nas kandydaci była nudna jak flaki z olejem. Czarny PR, wszechobecny w wyborach z 2005 roku zgasł w cieniu tragedii smoleńskiej. Ostentacyjne zakończenie wojny polsko – polskiej, polityka miłości i neutralny stosunek między kandydatami skutecznie usypiał czujność wyborców.

Wybory się skończyły, nadszedł czas podsumowań. Sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego osiągnął niebywały sukces. Specjaliści od wizerunku kandydata PiS spisali się na medal, wyciskając z wysokiej frekwencji wyborczej ponad 46%. I mogłoby się wydawać, że nadszedł czas zmian w PiS. Oto bowiem stworzono sposób na umiejętne zbudowanie silnego poparcia, umocnienia się na pozycji dojazdowej w stosunku do PO i skonstruowania silnego przyczółku przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi.
W poniedziałek, 20 lipca 2010 roku, podczas konferencji prasowej PiS, Jarosław Kaczyński zakończył oficjalnie status wyznaczony przez kampanię. Powrót do starej retoryki oskarżeń, budowania podziałów społecznych oraz grania na emocjach ludzi – mieliśmy pełny renesans zapomnianego dialogu Jarosława Kaczyńskiego z otoczeniem.

Dlaczego? Jedyne co w tej chwili można przypuszczać to fakt, że kampania wyborcza była swoistym poligonem doświadczalnym. Próbą zweryfikowania nowych technik prowadzenia walki o elektorat oraz możliwością sprawdzenia lub też zorientowania się, jak będzie przyjęta przez najbardziej twardy elektorat pisowski, próba zmiany wizerunku prezesa. Jak się okazało – beton nie zawiódł. Konserwatywna część społeczeństwa polskiego z aprobatą przyjęła pogodniejszy wymiar kampanii swojego przedstawiciela na szczeblach władzy. Mało tego, profil kandydata, w osobie Jarosława Kaczyńskiego, stał się łakomym kąskiem również dla części wyborców lewicowych, o których prezes PiS zabiegał szczególnie (przypowieść o Gierku). Łagodniejszy język, umiarkowane rozwiązania oraz delikatny kurs w stronę centrum przyciągał również część niezdecydowanych, zauroczonych przemianą kandydata PiS.

Niewykluczone, że sytuacja z kampanii prezydenckiej 2010 powtórzy się w przypadku innego rodzaju wyborów: samorządowych lub parlamentarnych. „Ćwiczenia polowe”  sprawdziły się i zakończyły powodzeniem. Zasłona dymna w postaci uśmiechu i nieprzejednanej woli współpracy okazała się bardzo skutecznym narzędziem w rękach Jarosława Kaczyńskiego i całego PiS. Sondaże wykonane po konferencji prasowej PiSu jednoznacznie wskazują jednak, że wyciąganie na światło dzienne tematów wywołujących duże emocje i będących jednocześnie przedmiotem podziałów społecznych, nie cieszą się popularnością. Swoim zachowaniem prezes wysłał pośrednio komunikat, że kampania wyborcza była tylko zachowaniem krótkotrwałym, ale być może i okresowym.

Taka mobilizacja poparcia, poprzez bardziej zliberalizowany wizerunek, może okazać się bardzo groźną bronią w rękach konserwatystów. Pytanie tylko czy społeczeństwo da się na to nabrać. Moim zdaniem, nie. Nie na tyle, aby wygrać wybory. Jednakże stworzona może zostać skuteczna platforma pod budowę modelu dwupartyjnego w Polsce. Elektorat SLD to głównie ludzie związani z dużymi miastami, zachodnią częścią kraju, ludzie wykształceni. SLD już od jakiegoś czasu nie może wskoczyć w miejsca liczące się na arenie politycznej. Niewykluczone, że zniechęcony elektorat będzie dryfował łagodnie w kierunku partii Jarosława Kaczyńskiego, która jest w stanie spełnić ich żądania i oczekiwania oraz liczy się w wyścigu o wygranie wyborów. Podobnie sytuacja może wyglądać z PSL, który już dawno przestał się liczyć w sondażach wyborczych. W tym jednak wypadku, klęską ludowców może okazać się sukces PO w postaci wchłonięcia elektoratu.

Pytań i niejasności pozostaje wiele. My możemy jedynie komentować, wyrażać swoje opinie i oczekiwać na finał całej sprawy.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl