Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Przeniesienie               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
Przeniesienie 

21-09-2010

  Autor: Michał Jezierski
Ostatnie wydarzenia spod Pałacu Prezydenckiego kolejny raz ukazują słabość polskiego państwa. Przeniesienie krzyża do kaplicy w siedzibie prezydenckiej wywołało kolejną burzę medialną i ponownie wznieciło, niewygasły jeszcze konflikt. Konflikt, z którego bardzo trudno jest wyjść. Sposób, w jaki krzyż został przeniesiony pozostawia wiele do życzenia i nie chodzi tu bynajmniej o obrazę uczuć religijnych. W państwie prawa nie może być tak, że władza boi się postąpić w jedyny i racjonalny sposób, aby nie drażnić określonej grupy społecznej, w  tym przypadku obrońców krzyża.

 

 

Państwo kolejny raz ugina się przed grupą fanatyków i nie jest w stanie raz na zawsze zakończyć tej wojny. Przeniesienie krzyża w ten sposób ponownie sprowokowało obrońców do działania, które umiejętnie podsycane jest przez Prawo i Sprawiedliwość. Partia ewidentnie zbija na takim działaniu kapitał polityczny, który prawdopodobnie przełoży się na wynik wyborczy w nadchodzących wyborach samorządowych.
   
Polacy są narodem bardzo podzielonym, wewnętrznie skłóconym, który bardzo często nie jest w stanie osiągnąć porozumienia. Efekty widoczne są w Sejmie, który w jakimś stopniu jest odzwierciedleniem polskiego społeczeństwa. Zastanawiające jest tylko, jak długo jeszcze będziemy się kłócić, zanim uda nam się osiągnąć jakiekolwiek porozumienie?

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę
  Wasze komentarze
 

  WIELKIE OSZUSTWO SOLIDARNOŚCI

(~Parmezanka, 21-04-2012 21:04)

Opis: Minęło już ponad 30 lat od I Krajowego Zjazdu NSZZ Solidarność, który odbył się w dniach od 5 do 10 września oraz od 26 września do 7 października 1981r w Gdańsku. Media i działacze polityczni i związkowi nie nadawali temu wydarzeniu większego znaczenia gdyż konfrontacja głoszonych tam poglądów i oczekiwań społecznych z dzisiejszą rzeczywistością zaklętą w zbitkę kilku haseł doktrynalnych polskich neoliberałów byłaby dla nich druzgocąca. Zjazd rozpoczął się w gdańskiej katedrze oliwskiej mszą świętą celebrowaną przez acbpa Lecha Kaczmarka przy licznym udziale najwyższych dostojników Kościoła Katolickiego. Śpiewy hymnu polskiego mieszały się z pieśnią Boże coś Polskę , a kazanie księdza Tischnera i encyklikę JP II uznano za najważniejsze dokumenty programowe związku. Przywódca tego wielkiego ruchu społecznego protestu, uroczyście dziękował hierarchom KK za okazywaną pomoc i oddawał Polskę pod opiekę praktycznie Watykanu i Opatrzności bożej. Zaowocowało to pojawieniem się po zmianie władzy w Polsce krzywdzącego nasz naród konkordatu a Opatrzność boża przecierając oczy ze zdumienia ,brała obydwoma rękami co tylko się dało i to aż do teraz. Jednak w tym czasie najważniejszą sprawą dla delegatów było uznanie, że ludzie muszą być równi, że mają takie same prawa, a nadrzędną sprawą jest poczucie wspólnoty w budowaniu pomyślności kraju. Państwo musi być rzeczywiście wspólnym dobrem całego narodu. Praca winna służyć człowiekowi a o jej sensie stanowi zbliżenie jej do człowieka, do jego rzeczywistych potrzeb. Jaki z tej idei mógłby wyłonić się system polityczny, niech zaświadczy to, co w programie napisano dalej. Uważamy ludowładztwo za zasadę, od której nie wolno odstępować. Ludowładztwo nie może być władzą stawiających się ponad społeczeństwem grup, które przypisują sobie prawo orzekania o potrzebach oraz reprezentowania interesów społeczeństwa. Dlatego dążymy do Polski samorządowej. Po 22 latach prawicowych eksperymentów mamy państwo zupełnie modelowo odwrotne w stosunku do tego o czym wtedy dyskutowali i pisali w uchwałach delegaci tego ponad 10 milionowego ruchu społecznego będącego autentycznym reprezentantem polskiego społeczeństwa . Zespół wyrażanych wtedy wartości i poglądów na gospodarkę i życie społeczne zyskał sobie nazwę etosu solidarności i wywodził się w całości z zasad chrześcijańskiej nauki o etyce i moralności. Tymczasem nasze państwo zostało zabetonowane w twardy model neoliberalnego porządku gospodarczego i społecznego a trzeba wiedzieć że LIBERAŁOWIE SĄ POZBAWIENI MORALNOŚCI, co wynika z ich ideologicznych pryncypiów. Czołowa ikona liberalizmu, austriacki teoretyk Friedrich August von Hayek uważał, że ład gospodarczy kształtuje się w wyniku ewolucji społeczeństwa (koncepcja ładu samorzutnego). Ocenie moralnej podlegają jego zdaniem wyłącznie czyny osób a życie gospodarcze funkcjonuje poza obszarem etyki i moralności. Stąd bierze się także jego ostra krytyka pojęcia sprawiedliwości społecznej i jakiejkolwiek opiekuńczej funkcji państwa. Uważał on, że w wolnym społeczeństwie panoszenie się rządu jest wynikiem braku cnót obywatelskich i wyrażał chęć maksymalnego ograniczenia władzy. Tymczasem Balcerowicz z resztą styropianowej elity nadwiślańskich reformatorów zrobili z naszą gospodarką to czego nikt nie powiedział głośno, zastosowali zasadę, że 'najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki gospodarczej. Koncepcja tej elity , która do dziś rządzi Polską polega na tym aby zniszczyć podstawowe atrybuty państwa, powyrywać mu zęby aby się w eleganckim świecie elit i biznesu nie pałętało, zabrać społeczeństwu wszystko co tylko się da, stworzyć z niego bezwolną zatomizowana masę niby wolnych obywateli ,taką społeczną plazmę sterowaną elektronicznie przez podległe sobie media. Taka jest nasza polska dzisiejsza rzeczywistość, Jako naród zostaliśmy przez różnych graczy politycznych okrutnie oszukani, lepiej miało być za kilka lat ale nie jest i nigdy nie będzie, za to jest pewne jak w banku że będzie gorzej Cała ta niby ideologia dzisiejszych liberałów funkcjonuje w oderwaniu od społeczeństwa , cały ten niby rozwój służy tylko robieniu statystyki a to że połowa społeczeństwa ma trudności aby biologicznie przetrwać to już jest sprawa z poza obszaru tej ideologii i nie jest sprawą rządu. Czy społeczeństwo może jeszcze ten trend powstrzymać i go odwrócić to w dużej mierze zależy od aktualnego przywództwa tego związku i czy będzie on w stanie o własne ideały upomnieć się z siłą podobną do tej z roku 1981.

  prasówka

(~a.b, 22-09-2010 20:09)

Opis: powiedzcie to z wytłumaczeniem

 

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl