Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Świat 2003: Pożegnania               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
Świat 2003: Pożegnania 

28-12-2003

  Autor: Jarosław Błaszczak

Naszych dzisiejszych bohaterów świat zachowa we wdzięcznej pamięci lub postara się zapomnieć o nich jak najszybciej. Dawali ludziom nadzieję, że może być lepiej lub łamali życiorysy. Dzieli ich wszystko - łączy jedno: w roku 2003 zeszli ze sceny politycznej już na zawsze. Nim rzucimy się w wir sylwestrowych szaleństw, przypomijmy ich sobie, niektórych być może po raz ostatni.

 

 

Notki o zmarłych prezentujemy chronologicznie, według dat Ich śmierci.

ROY JENKINS (5 stycznia)
Brytyjski polityk. W latach 1964-67 minister spraw wewnętrznych. Z jego inicjatywy zalegalizowano aborcję, uproszczono procedurę rozwodową i zniesiono cenzurę przedstawień teatralnych. Zagorzały obrońca praw jednostki i zwolennik nie wtrącania się państwa w życie prywatne obywateli. 1967-70 minister finansów. Gdy w 1976 przegrał wybory na przewodniczącego Partii Pracy, na pocieszenie otrzymał najwyższą możliwą posadę we Wspólnotach Europejskich - został pierwszym Brytyjczykiem na stanowisku przewodniczącego Komisji Europejskiej.  Po powrocie z Brukseli oskarżył Partię Pracy o zbytnią lewicowość i wraz z grupą zwolenników utworzył własną Partię Socjaldemokratyczną. Choć ugrupowanie to przetrwało zaledwie około dekady, miało nawet swych przedstawicieli w parlamencie, a jednym z nich był sam Jenkins. Po przejściu na polityczną emeryturę zajął się pracą naukową i pisarską. Znalazł uznanie w środowiskach akademickich, czego wyrazem było wybranie go na rektora Uniwersytetu w Oksfordzie. Jego przeciwnicy i zwolennicy są zgodni, że jakby go nie oceniać, zmienił oblicze brytyjskiego społeczeństwa i polityki. Wielu uznaje go za ideowego ojca tego, co dziś nazywane jest nową lewicą lub trzecią drogą. Zmarł w swoim domu pod Oksfordem w wieku 82 lat.

ZORAN DZINDZIĆ (12 marca)
Premier Serbii, zginął od strzału snajpera podczas wysiadania ze swej limuzyny pod jednym z rządowych gmachów. Urodzony w Bośni, pierwszy raz trafił do więzienia za działalność opozycyjną już za czasów studenckich. W 1979 wyemigrował do Niemiec, gdzie pod kierunkiem znanego filozofa Jurgena Habermasa obronił doktorat. Po powrocie do Serbii w 1989, założył umiarkowanie nacjonalistyczną Serbską Partię Demokratyczną. W czasie wojny w Bośni pozwolił się sfilmować podczas wspólnego grillowania z oskarżanym o zbrodnie wojenne przywódcą bośniackich Serbów Radowanem Karadziciem, co budziło potem liczne kontrowersje. W 1996, gdy rządzący w Serbii Slobodan Miloszewić odmówił uznania wyników wygranych przez opozycję wyborów lokalnych, zorganizował w Belgradzie trzymiesięczny maraton nieustannych protestów. Ostatecznie Miloszewić ustąpił, a Dzindzić został pierwszym niekomunistycznym burmistrzem Belgradu. W 2000 wspólnie z Wojislawem Kosztunicą zorganizował serię masowych demonstracji, które doprowadziły do dymisji Miloszewicia. W styczniu 2001 został premierem Serbii. Jego najsłynniejsza i głęboko dzieląca społeczeństwo decyzja dotyczyła wydania Miloszewicia międzynarodowemu trybunałowi w Hadze.

WALTER SISULU (5 maja)
Dysydent południowoafrykański, jeden z najbliższych współpracowników Nelsona Mandeli. Etnicznie Mulat, syn białego ojca i czarnej matki. Od wczesnej młodości działacz związków zawodowych, a od 1940 Afrykańskiego Ruchu Narodowego (ANC). To jemu przypisuje się nakłonienie w 1941 młodego robotnika Nelsona Mandeli do przystąpienia do ANC. W 1944 założyli wspólnie Ligę Młodych ANC. Od 1949 sekretarz generalny Ruchu (rok wcześniej wprowadzono apartheid). Zajmował się organizacją prostestów, co doprowadziło do wielokrotnych pobytów w więzieniu. Od 1961 działał w ścisłej konspiracji, redagując na farmie na przedmieściach Johannesburga programy podziemnego radia. W 1964 skazany, wspólnie z Nelsonem Mandelą i innymi liderami ANC, na dożywotnie więzienie. Odsiedział 25 lat, po czym w 1989 został zwolniony.  Rok później został wiceprzewodniczącym legalnego już ANC. Gdy Ruch wygrał po raz pierwszy wybory parlamentarne, przeszedł na zasłużoną emeryturę. Do końca życia mieszkał z żoną w swoim małym, odziedziczonym po rodzicach domku w biednym regionie kraju. Żył 91 lat.

JUERGEN MOELLEMAN (5 czerwca)
Polityk niemiecki, swego czasu jeden z liderów Partii Wolnych Demokratów (FDP). Pochodził z Augsburga w Bawarii. Po raz pierwszy wybrany do parlamentu w 1972. Protegowany wpływowego lidera FDP i byłego szefa niemieckiej dyplomacja Hansa-Dietricha Genschera, przez pewien czas widziany jako jego potencjalny następca. Minister edukacji, a potem gospodarki w rządach Helmuta Kohla. Zmuszony do dymisji w 1993, gdy wyszło na jaw, że namawiał sieci handlowe do nabywania produktów firmy jego krewnego. Gdy w 1994 nowy przewodniczący partii Klaus Kinkel nie zaprosił go do zespołu negocjującego z CDU nową umowę koalicyjną, demonstracyjnie zrezygnował ze stanowisk partyjnych na szczeblu federalnym. W 1995 przegrał kolejne wybory na przewodniczącego i musiał zadowolić się funkcją lidera partii w bogatym landzie Nadrenia Północna - Westfalia. Był też przewodniczącym Stowarzyszenia Arabsko-Niemieckego, które służyło mu za forum wyrażania poglądów, w których otwarcie popierał palestyńskich terrorystów. Tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2002 rozesłał pod partyjnym szyldem mocno antysemicką ulotkę. Otrzymało ją 8 milionów wyborców. Po tym incydencie został wykluczony z partii, choć zachował miejsce w Bundestagu. Popełnił samobójstwo, prawdopodobnie świadomie nie otwierając w porę spadochronu podczas skoku z samolotu.

DENIS THATCHER (26 czerwca)
Był raczej człowiekiem biznesu niż politykiem, ale świat zapamięta go jako ukochanego męża jednej z najpotężniejszych kobiet w XX-wiecznej Europie: byłej premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher. Poznali się w 1951, gdy Margaret (wtedy jeszcze Roberts) po raz pierwszy kandydowała do parlamentu. Pobrali się jeszcze w tym samym roku. To on utrzymywał rodzinę, będąc uznanym przedsiębiorcą w branży paliwowej. Mimo tego z wdziękiem przyjął rolę męża swojej żony i towarzyszył jej podczas oficjalnych spotkań i wizyt. Pani premier zawsze podkreślała, że jest jej wielką miłością, najbliższym przyjacielem i powiernikiem. Obydwoje państwo Thatcher nosili nadane przez królową Elżbietę II tytuły szlacheckie. Zmarł w szpitalu w Londynie w wieku 88 lat.

STROM THURMOND (27 czerwca)
Amerykański polityk, legenda Senatu USA. Należą do niego dwa rekordy: nikt nie zasiadał w Senacie tak długo i nikt nie był urzędującym senatorem w tak zaawansowanym wieku. Pochodził ze stanu Karolina Południowa i to tam rozpoczynał karierę polityczną. Początkowo był Demokratą. W 1932 wybrano go do stanowego Senatu, a tuż przed II wojną światową, jako zawodowy prawnik, stanął na czele jednego z sądów rejonowych. W czasie wojny służył w Europie, biorąc m.in. udział w słynnym desancie w Normandii. W 1946 został wybrany gubernatorem Karoliny Południowej, a w 1954 senatorem federalnym. Z tym stanowiskiem nie rozstał się nigdy aż do końca swego długiego życia. Wcześniej, w 1948, sprzeciwił się nominacji prezydenta Harry'ego Trumana na kandydata Demokratów w kolejnych wyborach prezydenckich, założył alternatywny blok wyborczy Dixiekratów i jako jego kandydat wygrał wybory w czterech stanach. Na Kapitolu spędził blisko pół wieku. Był znany ze swych radykalnych poglądów, sprzeciwiających się równouprawnieniu ludności kolorowej. W 1957 ustanowił jeszcze jeden dotąd nie pobity rekord: jego mowa przeciw ustawie o prawach obywatelskich trwała 24 godziny i 18 minut bez przerwy. Stał na czele dwóch komisji: sądownictwa oraz sił zbrojnych. W 1964 oficjalnie przeniósł się do Partii Republikańskiej. W latach 80. jego retoryka wyraźnie już złagodniała, spojrzenie na czarnych mieszkańców USA stało się bardziej tolerancyjne. Amerykanie zapamiętają jego barwne życia osobiste, zamiłowanie do kobiet i twardy charakter. Choć pod koniec życia już niemal nie słyszał, nigdy nie zgodził się włożyć aparatu słuchowego na sali posiedzeń Senatu, zdając się na relacje swoich współpracowników z przebiegu debat. Przed siedzibą stanowego parlamentu Karoliny Południowej stoi jego pomnik, wystawiony jeszcze za życia. Zmarł w wieku 101 lat.

IDI AMIN (16 sierpnia)
Były dyktator Ugandy, zwany niekiedy "rzeźnikiem Afryki". Od 1948 służył w oddziałach ówczesnego kolonizatora swego kraju, Wielkiej Brytanii. Był świetnym żołnierzem i szybko awansował. W 1961 jako jeden z dwóch pierwszych Ugandyjczyków otrzymał od królowej Elżbiety II prestiżowy tytuł komisarza królewskiego. Cztery lata po uzyskaniu przez Ugandę niepodległości (co miało miejsce w 1962) został szefem sztabu generalnego armii młodego państwa. W styczniu 1971 stanął na czele krwawego puczu, który obalił prezydenta Miltona Obote. W 1972 wydalił z kraju całą ludność pochodzenia azjatyckiego. Szantażował Londyn, że jeśli wzajemne stosunki nie będą układać się po jego myśli, to samo zrobi z licznymi mieszkającymi w Ugandzie Brytyjczykami. Był świetnym, porywającym mówcą o atletycznej budowie ciała, ale też wielkim ekscentrykiem. Jego najsłynnieszym dziwactwem było ogłoszenie się królem Szkocji i publiczne paradowanie w kilcie. W 1975 doprowadził do skazania na śmierć (wyrok wykonano) brytyjskiego naukowca, który skrytykował go w swej książce. Rok później udzielił schronienia na jednym z lotnisk francuskiemu samolotowi porwanemu przez palestyńskich i niemieckich terrorystów. W czasie jego nieudolnych próba negocjacji z porywaczami, samolot został odbity przez desantujących się izraelskich komandosów. Popadł w konflikt z sąsiadami, z mocarstwami europejskimi, z Kościołem, słowem ze wszystkimi. W 1979 został obalony przez powracających z wygnania w Tanzanii wojskowych pod wodzą byłego prezydenta Obote. Azylu udzieliła mu Arabia Saudyjska, której rząd zapewnił mu resztę życia na luksusowej emigracji. Zmarł w szpitalu w saudyjskim mieście Dżeda. Szacuje się, że jego ośmioletnie rządy kosztowały życie około 300 tysięcy osób.

SERGIO VIEIRA DE MELLO (19 sierpnia)
Brazylijski dyplomata, jedna z najważniejszych postaci Organizacji Narodów Zjednoczonych, w chwili śmierci specjalny wysłannik ONZ w Iraku.  Przepracował dla Organizacji 33 lata. W pierwszym okresie swej kariery związany był z biurem Wysokiego Komisarza NZ do spraw Uchodźców (UNHCR), pracując zarówno w genewskiej centrali tego organu jak i na licznych placówkach. W 1981 został szefem cywilnych doradców kontyngentu wojskowego ONZ w Libanie. Następnie wrócił do Genewy, a w 1996 stanął na czele programu pomocy humanitarnej dla zniszczonej wojną domową Rwandy. Później awansował na zastępcę UNHCR, a następnie zastępcę sekretarza generalnego do spraw pomocy humanitarnej.  W 1999 był specjalnym wysłannikiem sekretarza generalnego w Kosowie. W 2000 stanął na czele tymczasowej administracji Timoru Wschodniego, przygotowującej to terytorium do rozpoczęcia samodzielnego bytu państwowego. Odniósł tam duży sukces, co uważa się za dzieło jego życia. W 2002 roku mianowany Wysokim Komisarzem Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka. Jego misja w Iraku miała trwać tylko 4 miesiące, po czym planowany był jego powrót na to właśnie stanowisko. Zginął podczas zamachu na siedzibę przedstawicielstwa ONZ w Bagdadzie. Miał 55 lat.

MICHAEL KIJANA WAMALWA (23 sierpnia)
Urzędujący wiceprezydent Kenii. Naprawdę nazywał się po prostu Michael Wamalwa, "Kijana" to jego przydomek, oznaczający w języku kiszwahili "Młody". Z wykształcenia prawnik, był jednym z liderów opozycji sprzeciwiającej się wieloletnim rządom prezydenta Daniela Arapa Moi. Gdy w grudniu 2002 inny opozycjonista Mwai Kibaki pokonał Moi'ego w wyborach prezydenckich, Wamalwa został wiceprezydentem u jego boku. Ze względu na słabe zdrowie, większość swej krótkiej kadencji spędził nie w Nairobi, a w londyńskich szpitalach. Tam też zmarł w wieku 59 lat.

ANNA LINDH (11 września)
Minister spraw zagranicznych Szwecji, w chwili śmierci najpopularniejszy szwedzki polityk. Zginęła ugodzona nożem podczas zakupów w domu towarowym w Sztokholmie. Jak większość szwedzkich polityków, poruszała się bez jakiejkolwiek ochrony. Już w młodości działała w ruchu socjaldemokratycznym. W 1982 została członkiem parlamentu i szefem partyjnej młodzieżówki. W latach 1994-98 minister środowiska, od 1998 szefowa szwedzkiej dyplomacji. Była jedną z kluczowych postaci ostatniej szwedzkiej prezydencji w UE oraz kampanii mającej przekonać Szwedów do przyjęcia euro (euroentuzjaści przegrali ostatecznie referendum w tej sprawie, które odbyło się kilka dni po jej śmierci). Uważano ją za nadzieję tracącej ostatnio popularność socjaldemokracji oraz poważną kandydatkę na następnego premiera Szwecji. Żyła 46 lat.

ALIJA IZETBEGOWIĆ (19 października)
Bośniacki polityk, najważniejszy przywódca bośniackich Muzułmanów w czasie toczącej się tam w latach 90. krwawej wojny. W latach 40. należał do organizacji Młodzi Muzułmanie, za co reżim Tito skazał go na trzy lata w więzieniu. W 1970 opublikował "Deklarację Islamską", którą władzę komunistycznej Jugosławii odebrały jako wezwanie do wprowadzenia w jugosłowiańskiej Bośni prawa koranicznego. W 1983 wrócił na pięć lat do więzenia, oskarżony o działalność antypaństwową i planowanie "islamskiego przewrotu". Serbska propaganda zawsze przypisywała mu marzenia o stworzeniu w Bośni państwa wyznaniowego na wzór Iranu. W 1990 został prezydentem Bośni i Hercegowiny, wtedy jeszcze części Jugosławii. Usiłował zapobiec etnicznemu rozbiciu swego kraju, zamieszkanego przez Muzułmanów, Serbów i Chorwatów, ale bezskutecznie. Gdy przeprowadził referendum w sprawie niepodległości, a następnie ogłosił jej proklamację, w kraju rozpoczęła się wojna, będąca najkrawszym z ostatnich konfliktów na Bałkanach. W czasie długotrwałego oblężenia Sarajewa przez siły serbskie pozostał w mieście i stamtąd usiłował kierować krajem. Był jednym z sygnatariuszy kończącego wojnę porozumienia w Dayton. Następnie został członkiem trzyosobowej, kolegialniej prezydencji Bośni i Hercegowiny. W 2000 przeszedł na emeryturę. Żył 78 lat.

GAJDAR ALIJEW (12 grudnia)
Wieloletni przywódca Azerbejdżanu. Stał na czele swego kraju, wtedy jednej z republik radzieckich, od 1969, kiedy został I sekretarzem tamtejszej partii komunistycznej. W 1982 został pierwszym w historii muzułmaninem w Biurze Politycznym KC KPZR, ale po pięciu latach Michaił Gorbaczow usunął go z tego gremium, uważając za zbyt konserwatywnego. W 1993 powrócił do pogrążonego wówczas w wojnie domowej Azerbejdżanu i ponownie przejął władzę. Przez kolejną dekadę rządził krajem żelazną ręką. W ostatnim roku swego życia przeprowadził skomplikowaną politycznie operację, szeroko opisywaną w artykułach na łamach
e-Polityki, w wyniku której prezydentem został jesienią jego syn, a on sam mógł spokojnie dożyć swych dni, zapewniwszy rodzinie pozostanie przy władzy. Zmarł w amerykańskiej klinice w Cleveland. 

Uwaga: w naszym zestawieniu nie uwzględniliśmy polityków irackich, którzy zginęli podczas prowadzonych tam działań sił międzynarodowych. Dotyczy to w szczególności obu synów Saddam Husajna.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl