Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Świat 2003: Ameryki               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
08-11-2007

 

03-05-2006

 

24-02-2006

 

05-01-2006

 

26-12-2005

 

16-05-2005

 

11-04-2005

 

+ zobacz więcej

Świat 2003: Ameryki 

28-12-2003

  Autor: Dział Zagraniczny

Stany Zjednoczone żyły wojną w Iraku, coraz więcej mówiło się też o przyszłorocznych wyborach prezydenckich. W Kanadzie doszło do płynnej zmiany warty na szczytach władzy. W Wenezueli nie udało się obalić nieudolnego prezydenta, za to do Argentyny wraca powoli upragniona przez mieszkańców polityczna stabilność. Taki był, w największym skrócie, rok 2003 na półkuli zachodniej.

 

 

KANADA
Marek Grabowski

Rok 2003 dla Kanady - jaki on był ? Chciałoby się rzecz, że nic specjalnego, wielkiego się w tym roku nie działo, bo naprawdę ciężko w tym państwie prawa i dobrobytu o jakieś spektakularne wydarzenia polityczne, afery, czy niespodzianki. A jednak, kilka wydarzeń jest wartych zwrócenia uwagi.
 Z poza wydarzeń politycznych, chyba najważniejszą informacją jest wirus SARS, który boleśnie dotknął Kanadyjczyków. Kanada, jako jedyny kraj Zachodu, miała przypadki śmiertelne tej infekcji (44 osoby zmarły).
Dla Kanady, rok 2003 był przede wszystkim rokiem wyborów prowincjonalnych. Nowa Partia Demokratyczna (New Democratic Party) wygrywa w Manitobie i Saskatchewan, Konserwatyści (Progressive Conservative) w Nowej Szkocji, Nowej Fundlandii i Labradorze oraz na Wyspie Księcia Edwarda. Liberałowie (Liberal Party of Canada) zdobyła tradycyjnie ogromną większość w parlamencie ontaryjskim oraz co jest niezwykle ważne, zdobyła większość w parlamencie Quebecu (do tej pory niepodzielnie tą prowicją rządził separatystyczny Blok Quebecu).
Liberałowie zdobyli w Quebecu 76 na 125 miejsc w parlamencie i tym samym to oni utworzyli nowy rząd z premierem Jeanem Charestem na czele. Zwycięstwo to zażegnało na wiele lat groźbę oderwania tej ogromnej prowicji od Kanady, a także ujawniło nastroje mieszkańców Quebecu i ich zmęczenie hasłami separatystycznymi.
Rok 2003 to także rok zmian w przewodniczeniu największych partii kanadyjskich. Jack Layton został wybrany liderem NDP, Peter McKay przejmuje stery Partii Konserwatywnej i od samego początku wzywa do zjednoczenia prawicy (alians Progressive Conservative i Canadian Alliance). Najbardziej istotną jednak zmianą była ta w Partii Liberalnej. Po 10 latach rządzenia Kanadą premier Jean Chretien ustąpił ze stanowiska lidera partii i tym samym wyznaczył swojego następcę - Paula Martina, który zdecydowaną większością został wybrany kolejnym liderem liberałów i tym samym dwudziestym pierwszym premierem Kanady.
Była to istotna zmiana, gdyż obaj liberalni politycy różnią się dość znacznie. Paul Martin zapowiedział zbliżenie polityki Kanady do Stanów Zjednoczonych, większą współpracę między tymi państwami (przypomnijmy, iż to rząd Kanady nie poparł USA w wojnie w Iraku, a w rządzie Chretiena, jego najbliżsi współpracownicy nazywali George’a Busha „kretynem”(„moron”), a Amerykanów dosadniej „draniami”(„bastards”)).
Nowy premier obiecał także, większą rolę dla tzw. „backbenchers”, czyli „szarych” członków parlamentu.
Innym spektakularnym wydarzeniem było zjednoczenie ww. już partii prawicowych : Canadian Alliance i Progressive Conservative Party of Canada, które utworzyły większością głosów wewnątrz partii nową Conservative Party of Canada. Nowa partia ma 78 miejsc w parlamencie(na 303 ogólnie; 170 mają liberałowie). Liderzy nowoutworzonej partii uważają, iż tylko zjednoczona prawica może być silną alternatywą dla rządzących od 10 lat liberałów. Pomimo zjednoczenia 15 byłych członków Partii Konserwatywnej powiedziało, iż nie przystąpi do nowej partii, lecz będą zasiadali w parlamencie jako członkowie niezależni. Należy do nich m.in. były premier Kanady Joe Clark.
Poza polityką wewnętrzną, dla Kanady ważnym wydarzeniem była również wojna w Iraku, a w zasadzie stanowisku Kanady względem nacisków USA. Kanada od samego początku powiedziała, iż bez rezolucji ONZ, nie weźmie udziału w bezpośrednich działaniach wojennych. Takie stanowisko ochłodziło zdecydowanie relacje między USA a Kanadą. Pomimo to, Kanada próbowała doprowadzić do kompromisu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ między zwolennikami i przeciwnikami interwencji w Iraku. Niestety, wszelkie próby mediacji nie powiodły się. Mimo wszystko, dziś kanadyjskie siły zbrojne biorą udział w akcji stabilizacyjnej, włączając w to okręty wojenne, jednostki lądowe czy powietrzne.
Tak wyglądała Kanada 2003 roku. Co przyniesie rok 2004 ? Zobaczymy za rok...

STANY ZJEDNOCZONE
Agata Motyl

Amerykanski 2003 rok przebiegal pod egida walki z terroryzmem.

Udana ofensywa na Bagdad i zlapanie Saddama Husseina jest niewatpliwym sukcesem politycznym prezydenta Busha. Jednakze w rzeczywistosci nie zmniejszyla ona ani troche zagrozenia przed jakim stoi Ameryka - symbol dobrobytu, wolnosci i kultury swiata zachodniego. Ataki Al- Quaidy powtarzaja sie systematycznie w róznych, proamerykanskich krajach, Osama Ben Laden wciaz pozostaje nieuchwytny podobnie jak jego najblizsi poplecznicy. Ameryka z niepokojem sledzi wydarzenia globalne, które sama sprowokowala. Najwiekszym zagrozeniem dla niej sa teraz kraje wspierajace wojne w Iraku - bo jezeli na zabezpieczenie lotnisk w Wielkiej Brytanii mozna jeszcze liczyc, to w Polsce juz nie. Wystarczy wspomniec dwa grudniowe wydarzenia - najpierw kradziez mundurów pilotów wraz z przepustkami w Katowicach, a pózniej 20 minutowy spacer dziennikarzy po plycie Okecia, na który nikt nie zwrócil uwagi.

Innym zagrozeniem jakie czyha na caly zachodni swiat, ale wlasnie w Ameryce objawilo sie najdotkliwiej, sa awarie na masowa skale. W tym roku z powodu braku pradu w ciemnosciach pograzyl sie Nowy Jork i wschodnie wybrzeze. Stanelo metro, zgasly neony i swiatla. Autobusy i samochody utknely w gigantycznych korkach, ludzie pieszo wracali do domów. Pierwszym wyjasnieniem jakie sie pojawilo byl atak terrorystyczny. Pózniej okazalo sie, ze zawiodla przeciazona siec przesylowa.

Obawa przed zagrozeniem nie odstrasza emigrantów i szukajacych szansy na lepsze zycie. Po wizy amerykanskie wciaz ustawiaja sie kolejki, a najmodniejsze studenckie wakacje to trzy miesiace w amerykanskim Mc Donald’sie lub na budowie. Duzy wzrost gospodarczy (rzedu 8%), niskie stopy procentowe i liberalne rozwiazania prawne dla przedsiebiorczosci przyciagaja chetnych. Problem emigracji jest kolejnym, z jakim Ameryka bedzie musiala sie uporac na przestrzeni najblizszych lat.

O tym, co jeszcze mozna by zmienic na lepsze w Amerykanskim systemie prawnym dyskutowano podczas zacietej walki o fotel gubernatora Kalifornii, wygranych przez Arnolda Schwarzeneggera. Wybory te zbiegly sie z premiera filmu „Terminator III - Dzien sadu”. Na ile wyborcy glosowali na terminatora- czlowieka maszyne, a na ile na Austriaka o imieniu Arnold pozostanie tajemnica poliszynela. Wybory w Ameryce zawsze sa widowiskiem realizowanym przez speców od socjotechniki i to na pewno sie nie zmieni w najblizszym czasie.

To wlasnie wybór Schwarzeneggera na gubernatora Kalifornii podniósl dyskusje na temat zmiany Konstytucji. Amerykanska Konstytucja przewiduje bowiem, ze prezydentem (poza innymi obwarowaniami) moze zostac jedynie osoba urodzona na terytorium Stanów Zjednoczonych. Przez taki zapis prezydentem nie mógl zostac m.in. Henry Kissinger, czy tez Condoleeza Rice. Droga Arnolda Schwarzeneggera na dzien dzisiejszy takze zakonczy sie co najwyzej na gubernatorstwie.

Po zamachach z 11 wrzesnia 2001r. do Amerykanów dotarlo, ze wolnosc i demokracja jaka sie ciesza nie gwarantuje bezpieczenstwa. Wzmozone kontrole na lotniskach, lepsza ochrona budynków rzadowych i samych osobistosci swiata polityki powoli staje sie dla obywateli codziennoscia. Rok 2003 nie róznil sie zbytnio od 2001 - jedyna róznica jest taka, ze w 2001 runelo WTC w Nowym Jorku, a w 2003 pomnik Husseina w Bagdadzie.

AMERYKA ŁACIŃSKA
Paweł Zawada

Upływający właśnie powoli rok 2003 stał w Ameryce Łacińskiej pod znakiem dużych zmian społeczno - politycznych. Był to pierwszy od kilku lat okres, kiedy to latynoamerykańska gospodarka ruszyła z miejsca notując 4 % wzrost.

W wielu państwa tego regionu odbyły się wyboru prezydenckie. Do władzy doszli nowi politycy. Ich populistyczne i niekiedy antyglobalistyczne hasła zaskarbiły im rzesze wyborców. Polityczna działalnośc opierały się na jednoczesnym negocjowaniu z MFW i walce z rosnącymi potrzebami najbiedniejszych obywateli

Argentyna.

18 maja w drugiej turze wyborów prezydenckich najwyższe stanowisko w państwie objął 53-letni Nestor Kirchner. Jego kontrkandydat były prezydent Menem wycofał się w obawie przed druzgocącą klęską.

Nowy prezydent nie ukrywający swoich lewicowych poglądów obiecał w kampanii wyborczej skuteczniejszą walkę z ubóstwem i zmniejszenie bezrobocia poprzez wprowadzenie szerokiego planu robót publicznych.

Największym sukcesem jego 6 miesięcznej kadencji stało się wynegocjowanie zmniejszenia długu zagranicznego Argentyny oraz uzyskanie nowego 5 letniego kredytu od MFW.

Brazylia.

.

Prezydent da Silva udanie rozpoczął rok 2003 .Udało mu się przeprowadzić reformę podatkową oraz emerytalną. Ekonomiści są zdania , że już na początku 2004 r da ona wymierne skutki pobudzi gospodarkę brazylijską.

Boliwia

Przez kilka jesiennych miesięcy upływającego właśnie roku oczy całego świata latynoamerykańskiego zwrócone były na La Paz. Po podpisaniu niekorzystnej umowy ze Stanami Zjednoczonymi prezydent Canalo i cały rząd musiał stawić czoło zamieszkom ulicznym. Obywatele ( zwłaszcza Indianie ) oskarżyli władze o sprzedaż narodowego bogactwa.

Wenezuela

Kolejna próba usunięcia populistycznego prezydenta Hugo Chavesa spełzła na niczym. Mimo aż 3 milionów podpisów zebranych przez opozycje nie udało się pozbawić go najważniejszego stanowiska w państwie. Antydemokratyczna działalność Chavesa powoduje, że Wenezuela coraz bardziej zbliża się do kubańskiej dyktatury. Najbardziej zadziwiający jest brak reakcji ze strony międzynarodowych organizacji oraz Stanów Zjednoczonych.

Kolumbia

Prezydent Alfredo Uribe prowadząc w 2003 roku politykę silnej ręki chciał uwolnić kraj owładnięty wojna domową z kryzysu gospodarczego. FARC ( Siły rewolucyjne Kolumbii- przyp. P.Z.) kontrolują znaczną część kraju i zagarniają około 30 % dochodów narodowego całego kraju. Walki wojsk rządowych z rebeliantami pochłaniają setki ofiar po obu stronach. Na ostatnią propozycje prezydenta - amnestia i wolność w zamian za złożenie broni - odpowiedziało tylko kilka mniejszych prawicowych bojówek. Żadnego oddźwięku ze strony FARC.

 Rok 2003 w innych krajach upłynął po znakiem stabilnych rządów wybranych kilka lat temu ekip. Walka z krzysyste gospodarczym trwa w Ameryce Południowej od kilku lat ale dopiero teraz widać jego skutki. Rok 2004 według analitykw zapowiada się najbardziej obiecująco od kilku dekad.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl