Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Wywiady / Rozmowa z Prof. Aldoną Kamelą-Sowińską - założycielką i szefową Inicjatywy dla Polski               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
Rozmowa z Prof. Aldoną Kamelą-Sowińską - założycielką i szefową Inicjatywy dla Polski 

11-11-2003

  Autor:
AldonaPo co Pani powołała do życia nową centroprawicową partię?

- Inicjatywa dla Polski ma do zaproponowania to, czego do tej pory nie proponuje żadna inna partia - uczciwość i rzetelność ludzi, którzy nie są skorumpowani, ani uwikłani w afery, nie są z pierwszych stron gazet. Są lokalnymi działaczami samorządowymi z miast powiatowych, znani w swoim środowisku, w tamtejszym świecie, lubiani i szanowani. IDP ma konkretny, kompleksowy, wewnętrznie niesprzeczny i całościowy - a zatem nie wycinkowy - program. Dotyka on takich trudnych problemów jak: doktryna gospodarcza, jak partnerstwo publiczno - prywatne, zmiana formuły budżetowej, oraz inne zagadnienia z zakresu finansów publicznych - chociażby KRUS. Wreszcie IDP ma środowiska i zaplecze polityczne. 1/3 Polaków dzisiaj mówi - nie pójdę do wyborów, bo nie mam na kogo głosować. Chodzi tu zarówno o lewicę, jak i o prawicę. A zatem jest elektorat światłych, normalnych, rzetelnych i uczciwych Polaków, który to elektorat ma chęć uczestniczenia w życiu publicznym, tylko że nie znajduje stosownej propozycji. Ja występuję z taką propozycją.

 

 

Na tzw. centroprawicy jest już dość duży tłok, sądzi Pani, że znajdzie się tam miejsce dla jeszcze jednego ugrupowania?

- Aż 33 proc. Polaków jest niezadowolonych z tych wszystkich obecnych partii. To jest mój elektorat. Skoro dzisiejsi politycy mający od lat struktury, czy to parlamentarne czy pozaparlamentarne, nie potrafili się z tym elektoratem porozumieć, to znaczy że nie chcą, nie potrafią, nie umieją. Tak czy inaczej są nieskuteczni - czas na mnie.

Kiedyś powiedziała Pani, że IDP chce się uplasować między PO a PIS, do którego z tych ugrupowań jest Pani bliżej?

- A która z tych partii zrobiła to, co powiedziała? Przedstawiciele tych ugrupowań byli już przecież kiedyś u władzy. Który z nich podjął trud realizacji w całości swego programu? To jest podstawowy zarzut jaki ludzie wysuwają obecnym politykom. Jeśli 87 proc. badanych Polaków ma negatywną ocenę pracy Sejmu, to przecież nie dlatego, że nie chce budynku Sejmu, albo Konstytucji. Nie - oni nie chcą tego konkretnego zestawu ludzi. Nie mówię, że poszczególne osoby są tam niewartościowe, wręcz przeciwnie. Poza tym dzisiejsze partie polityczne w słowach prześcigają Szekspira. To Szekspir przecież powiedział - słowa, słowa, słowa. Ponadto żyją w mikrokosmosie - są tak zachwyceni byciem ze sobą, że nawet skrajni opozycjoniści zwracają do siebie w sposób przyjęty w gronie osób zaprzyjaźnionych, a nie do końca jest to zgodne z tym co publicznie o sobie mówią. Towarzystwo żyje samo dla siebie. Gdyby politycy myśleli o ludziach to prześcigaliby się w programach, propozycjach, w narzędziach itd., a oni - nie. Prześcigają się natomiast w przechodzeniu z klubu do klubu, z partii do partii. Okazuje się, że z Warszawy Polskę źle widać, a z ław poselskich nie widać nic, bo gdyby widzieli tę biedę, nędzę, beznadzieję, brak szans to po prostu byłoby im wstyd....

Maciej Płażyński wystąpił z PO i też chce budować partię. Rozmawiała Pani o tym z byłym marszałkiem, macie może wspólne plany polityczne?

- Nie, robię swoje, buduję program, skupiam ludzi i nie czekam na niezdecydowanych polityków. Ponadto media mówią o chęci powołania przez p. Macieja Płażyńskiego partii, a nigdzie nie słyszałam jego własnej, osobistej odpowiedzi. Może to jedynie dziennikarze chcą - a p. Maciej Płażyński nie chce.

Załóżmy, że Pani ugrupowanie odnosi sukces wyborczy. Czy zdecydowała by się Pani stanąć na czele prawicowego rządu?

- Jestem poważną, odpowiedzialną osobą, bez brzydkich politycznych naleciałości, kumoterstwa. Nie ma we mnie ani chęci, ani potrzeby matactwa. Nie jestem i nie tęsknię za byciem w "towarzystwie". Napisałam program kompletny, całościowy, logiczny, dający się wykonać. Program, gdzie gospodarka służy człowiekowi, jego rozwojowi, "przedsiębiorczości", ambicjom i potrzebie indywidualizmu. Ale to program nie łatwy i nie kokietujący społeczeństwa. Proponuję w nim np. obok istniejących państwowych, także prywatne więzienia, żeby zrealizować postulat bezpiecznego państwa. Proponuję podatek gruntowy od wartości rynkowej nieruchomości. Chcę, żeby - tak jak na całym świecie - przy udzielaniu pomocy społecznej (renty, zasiłki) była brana pod uwagę sytuacja majątkowa a nie tylko chorobowa czy fakt aktualnego braku pracy. Żeby to zrobić trzeba mieć władzę w parlamencie - do przeprowadzenia odpowiednich ustaw, w rządzie - do ich konsekwentnego wdrażania. Jasne jest zatem, że jestem gotowa stanąć na czele prawicowego rządu. Mam odwagę o tym mówić, może jako jedna z niewielu po tej stronie sceny politycznej.

Teraz pytanie trochę z innej beczki. Czy sądzi Pani, że minister Janik powinien podać się do dymisji w związku z łamaniem ustawy antykorupcyjnej przez szefa jego gabinetu politycznego?

- Jeżeli wiedział i to tolerował to bezwzględnie tak. Jeżeli nie wiedział i jest w stanie stan swojej niewiedzy udowodnić byłoby to publiczne przyznanie się do błędu. Tylko, że w ten drugi scenariusz nie wierzę. Pozostaje zatem ten pierwszy.

Zasłynęła Pani jako minister od dobrej prywatyzacji. Czy uważa Pani, że powinno się sprywatyzować służbę zdrowia? Pomysł kontrowersyjny ale zdaniem wielu jedyny...

- Służba zdrowia na całym świecie budzi kontrowersje i wywołuje negatywne emocje i oceny. Nie ma też wzorca, który byłby godzien naśladowania, powtórzenia czy chociażby adaptacji do krajowych warunków. Pomysłów jest kilka: komercjalizacja placówek medycznych, umorzenie im zadłużenia wobec ZUS i PFRON, obligacje, wprowadzenie symbolicznych opłat za wizytę - mają one zapobiec ostatecznemu krachowi w służbie zdrowia, czyli zasilić system dodatkowymi pieniędzmi. Fundamentalne jest pytanie - co publiczna służba zdrowia jest w stanie zaoferować ubezpieczonym w ramach opłacanej przez nich składki, jaki ma być docelowy kształt opieki medycznej (czy jest w niej miejsce na prywatyzację i ubezpieczenia dodatkowe), gdzie tkwią źródła marnotrawstwa i skąd pozyskać dodatkowe fundusze? Bez podjęcia decyzji w tych sprawach po latach ich odkładania nic nie zapobiegnie kolejnym konwulsyjnym i nieodpowiedzialnym zabiegom. Czym kończy się reforma oparta na nieznanych przesłankach - doskonale widać.

Prywatyzacja nie jest lekiem na całe zło, nie jest celem samym w sobie. Jest tylko narzędziem , instrumentem realizacji celu głównego, tego oczekiwanego. Czy przy pomocy prywatyzacji NZOZ poprawi się stan służby zdrowia, a my będziemy leczeni lepiej, szybciej, skuteczniej i taniej. W części prywatyzacja pomoże wyjść z zapaści służby zdrowia. Wszędzie tam, gdzie personel szpitali i klinik chce wziąć na siebie odpowiedzialność, ryzyko długów i przyszłości placówki medycznej, wszędzie tam gdzie ludzka inicjatywa pomoże innym ludziom, prywatyzacja zdecydowanie poprawi kondycję szpitala czy przychodni. Prywatne placówki w polskim systemie służby zdrowia już istnieją - gabinety dentystyczne, kardiologiczne, także szpitale - i ocena ich usług jest bardzo dobra. Tak jak publiczne podpisują kontrakty z NFZ. Przy prywatyzacji fundamentalne jest aby rząd jasno i z gwarancjami długoletnimi uznał, że NFZ będzie tak samo traktował publiczne i prywatne placówki służby zdrowia. Sama prywatyzacja nzoz nie wystarczy. Muszą w ramach systemu opieki zdrowotnej funkcjonować prywatne kasy chorych, jako dobrowolna alternatywa i muszą być prywatne abonamentowe usługi medyczne.


Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Jurzysta, e-Polityka.pl



Wywiad dodano 14.08.2003

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl