Niebywałą burzę i poruszenie wśród polityków CDU wywołały najnowsze doniesienia tygodnika Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung o rzekomym planach zmiany przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel, stanowiska Niemiec w sprawie reformy składu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Dziennikarze gazety ujawnili, że plan zmiany stanowiska w tej kwestii, to próba przejęcia przez polityków CDU realnego wpływu na kształt niemieckiej polityki zagranicznej w przyszłości.
Dotychczasowe zapisy w dokumencie dot. niemieckiego projektu reformy ONZ, którego treść będzie przedmiotem debaty i poddana zostanie pod głosowanie delegatów za trzy tygodnie na zjeździe partyjnym chrześcijańskich demokratów w Dreźnie, przewidywały utworzenie dodatkowego stałego miejsca w RB ONZ dla Unii Europejskiej - jako organizacji międzynarodowej skupiającej wszystkie państwa członkowskie wspólnoty. Tymczasem nowy, ujawniony dziś projekt zakłada przedsięwzięcie wszystkich możliwych celów i środków w celu uzyskania miejsca w RB ONZ tylko dla Republiki Federalnej Niemiec. Jak zauważyli dziennikarze FAS, zmieniony zapis, został żywcem zaczerpnięty z umowy koalicyjnej CDU/CSU – SPD, na mocy której, w listopadzie zeszłego roku powstał obecnie sprawujący władzę w Niemczech, rząd Wielkiej Koalicji.
Politycy CDU odpowiedzialni w partii za sprawy międzynarodowe nie kryją dużego zaskoczenia i zdenerwowania taką postawą kanclerz Niemiec. Karl Lamers w wypowiedzi cytowanej na łamach Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung, skrytykował zmianę pierwotnego zapisu. Uznał ją po prostu za „głupią” oraz stwierdził, że nowe żądanie to „nierealna bzdura”, która także chętnie podchwytywania jest przez polityków SPD. Ponadto, dodał, że prezentując taką postawę rząd niemiecki, może tylko na tym stracić. Minister ds. europejskich w rządzie Nadrenii-Westfalii Michael Breuer (CDU), zarzucił Angeli Merkel, że podobnie jak poprzedni kanclerz Gerhard Schröder, forsując takie i temu podobne projekty, po raz kolejny traci szanse na „jedność Europy”.
Poproszony przez dziennikarzy FAS o komentarz do artykułu, wywodzący się z CDU niemiecki eurodeputowany Elmar Brok, powiedział, że CDU nie powinno kopiować programu, który był ustalany w ramach umowy koalicyjnej. Ponadto Brok, wierzy w to, że plan Merkel nie zyska uznania w oczach delegatów na zjeździe partyjnym w Dreźnie. Stanowiska Angeli Merkel broni natomiast przewodniczący komisji partyjnej CDU ds. polityki zagranicznej, Peter Hintze. Jego zdaniem, doniesienia Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung to żadna nowość. Hintze, stwierdził, że już przed dwoma laty obecna pani kanclerz popierała z całą stanowczością, starania ówczesnego kanclerza Gerharda Schrödera związane z uzyskaniem przez Niemcy statusu stałego członka ONZ.