"Forum Liberalne ma być projektem dalekosiężnym"

13-11-2006

Autor: Leszek Zaborowski

"... w końcu uznałem, że nie widzę siebie w tej koalicji, nie mógłbym agitować na jej rzecz." - rozmowa z Maciejem Iwanickim - szefem Stowarzyszenia Młode Centrum na Mazowszu, współzałożycielem Stowarzyszenia Forum Liberalne, kandydatem do Rady Dzielnicy Warszawa-Rembertów.


Stowarzyszenie Młode Centrum od samego początku było silnie związane najpierw z Unią Wolności, a później z PD. Wszystko zmieniło się po zawarciu koalicji "Lewica i Demokraci". Warszawskie MC wydało oświadczenie potępiające tę decyzję władz PD. Ty zaś zostałeś członkiem Forum Liberalnego, założonego przez osoby, które po ostatnich wydarzeniach wystąpiły z PD. Teraz kandydujesz na radnego z listy PO. Czy to oznacza, że związki MC z PD zostały ostatecznie zerwane?

Myślę, że te więzy nie zostały zerwane. Bardzo cenimy chociażby europosłów PD i chcemy nadal z nimi współpracować. Głównymi spoiwami MC są wartości liberalne i proeuropejskość - właśnie te idee chcemy promować przede wszystkim. A PD mimo wszystko nadal jest im wierna. Wybór tej a nie innej koalicji w samym Młodym Centrum niekoniecznie się spodobał, ale to nie oznacza zerwania z tym wszystkim co łączyło nas do tej pory z PD.

Czyli wyobrażasz sobie współpracę z PD w przyszłości?

Oczywiście, nadal mogę sobie wyobrazić współpracę z PD.

We wspomnianej już uchwale warszawskiego Młodego Centrum zawarcie przez PD koalicji z SLD nazwano "koniunkturalizmem". Czy nie uważasz, że ktoś mógłby nazwać podobnie Twoją decyzję? Jak odpowiedziałbyś na taki zarzut? W końcu to PO jest liderem sondaży...

Tutaj trzeba oddzielić moje własne poglądy od reszty MC. To był dla mnie spory problem - "zostać czy nie zostać?". Ale w końcu uznałem, że nie widzę siebie w tej koalicji, nie mógłbym agitować na jej rzecz. I mniej chodzi tu o względy historyczne, raczej o to, co przez 4 lata rządów wyprawiali ludzie z SLD. Ważne były też kwestie gospodarcze, osobiście uważam się za liberała i zdecydowanie bliżej było mi pod tym względem do PO. Chciałbym też zastrzec, że nie jestem członkiem PO i w najbliższym czasie nie planuję nim zostać. Gdy wystąpiliśmy z PD i stworzyliśmy Forum Liberalne, Platforma zaproponowała nam start ze swoich list. Uznaliśmy, że jeśli oferta będzie uczciwa, to chętnie się zgodzimy. Była uczciwa i dlatego się zdecydowaliśmy.

W tym miejscu warto też podkreślić, że członkowie MC kandydujący na radnych, którzy zdecydowali się na start z list "Lewicy i Demokratów" lub Platformy, są w mniejszości. Większość z nich współtworzy komitety lokalne. To, że podjąłem taką, a nie inną decyzję, nie musi odzwierciedlać poglądów innych członków MC na te konkretne sprawy.

Czyli Forum Liberalne nie zostanie w najbliższym czasie włączone PO?

Na pewno nie.

A Młode Centrum i Stowarzyszenie Młodych Demokratów (młodzieżówka Platformy)? Nie połączą się z czasem w jedną organizację?

Pod żadnym pozorem, również nie.

Często słyszymy plotki o tym, że niebawem swoje oficjalne poparcie dla Forum Liberalnego ma ogłosić kilku znanych polityków. Padały nazwiska między innymi Leszka Balcerowicza i Andrzeja Olechowskiego, a także dawnych działaczy PO skupionych wokół Pawła Piskorskiego. Czy mógłbyś zweryfikować te informacje?

Forum Liberalne ma być projektem dalekosiężnym a nie tylko i wyłącznie „pospolitym ruszeniem” przedwyborczym i w związku z tym ogłaszanie tuż przed wyborami samorządowymi naszych „dużych” nazwisk byłoby działaniem na zdobycie taniego poklasku. Mogę tylko obiecać, że na pewno już po wyborach, kiedy emocje wyborcze opadną, ogłosimy naszą Radę Programową, bo dobrym towarzystwem wypada i należy się chwalić.

Oczywiście, nie ma też co ukrywać, że Andrzej Olechowski nie jest aktualnie „zagospodarowany” politycznie, a kadencja profesora Balcerowicza kończy się niebawem, więc ich ewentualne wsparcie byłoby dla nas dużym zaszczytem. Grupy Piskorskiego wolałbym w tym nie widzieć.

A czy uważasz, że PD może w przyszłości połączyć się z koalicjantami w jedną partię? Jakiś czas temu przewidywała to w swoim artykule Janina Paradowska.

Wiele będzie zależało od wyników wyborów samorządowych. Jeśli PD zdoła wprowadzić swoich ludzi do samorządu, to nie stanie się Unią Pracy-bis. Co innego ją spaja, są tu też wyraziści liderzy i myślę, że nie dadzą się tak łatwo zaszufladkować i nie będą chcieli jednej partii. Przegrana może jednak oznaczać kolejny krok w stronę stworzenia czegoś "większego". Liczę, że mimo wszystko tak się nie stanie.

Jak oceniasz decyzję o blokowaniu list Platformy i PSL? Ugrupowanie to nie ma zbyt dużego związku z liberalizmem w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu.

Wydaje mi się, że jest to alians przede wszystkim taktyczny. PO jest słabsza w niewielkich miejscowościach, tam gdzie PSL jest silne. Ruch taktycznie jest bardzo dobry, bo tam gdzie PSL nie przekroczy progu, głosy przynajmniej się nie zmarnują i pójdą na konto Platformy. Może faktycznie PSL nie jest związany z wartościami liberalnymi, ale ze względu na zagrożenie ze strony PiSu, Samoobroony i LPRu da się to jakoś uzasadnić.

A co z ewentualną koalicją PO-SLD, o której coraz częściej się mówi? Zapewne liderzy PO o niej nie marzą, ale sejmowa arytmetyka jest czasami nieubłagana. Czy taką koalicję dałoby się według Ciebie usprawiedliwić, czy umiesz ją sobie w ogóle wyobrazić?

 Umiem ją sobie wyobrazić, wszystko zależy jednak od ostatecznego wyniku wyborów. Na przykład w Warszawie według sondaży PO być może będzie w stanie rządzić samodzielnie. Myślę też, ze w samej w Warszawie sentyment do PiSu jest nadal silny i w dzielnicach mogą powstawać koalicje POPiS.

MC często broniło dorobku III RP. Wystarczy wspomnieć inicjatywę utworzenia "Ambasady III RP". A to przecież właśnie politycy PO jako pierwsi używali hasła "IV RP", sformułowanego przez Pawła Śpiewaka. Czy niektóre deklaracje PO nie wydają Ci się zbyt radykalne?

Platforma ostatnio nieco się z nich wycofuje i jest to jakiś plus. Ale jest to prawda - ja, jako członek Forum Liberalnego, nie jestem na przykład zwolennikiem ujawnienia wszystkich materiałów z archiwów IPN, jest mi również daleko od wspomnianych haseł Pawła Śpiewaka.

W przeszłości broniliście również Leszka Balcerowicza. Wszystko wskazuje na to, że jego następcą będzie pani profesor Urszula Grzelońska. Jak oceniasz tę kandydaturę?

Jest to profesor mojej uczelni - SGH - ale nigdy nie miałem z nią zajęć. Trudno mi coś o niej więcej powiedzieć, bo zbyt rzadko miałem okazję o niej słyszeć. Oczywiście jako profesora SGH mogę darzyć ją pewnym sentymentem, ale nie wiem jakie ma poglądy gospodarcze. Dlatego wolałbym nie komentować tej kandydatury.

Ostatnio ponownie rozgorzała dyskusja na temat zakazu aborcji. Wydaje mi się, że stosunek do  ustawy antyaborcyjnej jest jedną z większych różnic programowych pomiędzy PD i PO.  Jakie jest Twoje stanowisko w tej sprawie?

Muszę przyznać, ze należę do bardziej konserwatywnej części MC. Wydaje mi się, ze rzeczywiście nie powinno  się tej ustawy ruszać. Została wypracowana z wielkim mozołem, po wielu kłótniach, było ciężko dojść do obecnego stanu. Dlatego boję sie przesunięć - w którąkolwiek stronę. Aczkolwiek przyznaję, że w naszym stowarzyszeniu jest wiele osób, które uważają, ze ustawa jest zbyt restrykcyjna i należałoby ją zliberalizować. Ale myślę też, że stosunek do aborcji nie jest jakimś najważniejszym punktem w MC. Są ważniejsze rzeczy.

Trybunał Konstytucyjny uznał zmiany w ordynacji samorządowej za zgodne z konstytucją. Czy komentarze polityków PO po jej uchwaleniu - kiedy to mówiono o "zawłaszczaniu demokracji" -  nie były przesadzone?

Przyznam się szczerze - ale być może moja wiedza w tym temacie jest ułomna - że nie znam państwa w którym funkcjonowałby system podobny do naszego blokowania list. W jakiś sposób rzeczywiście jest to cwane, taktyczne zagranie PiS, by utrzymać się przy władzy. Zapewne dlatego Platforma podniosła takie larum. Uderza to przede wszystkim w nią, bo brakuje jej naturalnych koalicjantów - boi się SLD, co jest dla mnie zrozumiałe, PSL jest jak wspominałem koalicjantem raczej taktycznym, z PD nie udało się dogadać - niestety. I na tym kończą się sensowne ugrupowania.

A czy nie jest tak, że to właśnie Platforma najbardziej skorzysta na przepisach, które sama krytykowała, dzięki blokowaniu list z PSL?

Tak naprawdę dowiemy się kto zyskał po wynikach wyborów. Myślę, że mimo wszystko mocniejszą pozycję dzięki blokowaniu list ma PiS, bo gromadzi dzięki temu wokół siebie elektorat, który jest mu dosyć przychylny, w miarę bliski. Tutaj różnice między ugrupowaniami nie są aż tak widoczne. Tymczasem w wypadku PO i PSL, o czym już wcześniej mówiliśmy, jest inaczej - może sie okazać, że i u jednych i drugich wyborców ujawni się pewna niechęć, w związku ze świadomością nikłego związku między tymi ugrupowaniami.

Wiele wskazuje na to, że PO zdominuje zarówno Radę Warszawy, jak i rady poszczególnych dzielnic. Tymczasem te same sondaże dają zwycięstwo w wyborach prezydenckich Kazimierzowi Marcinkiewiczowi. Czy nie obawiasz się paraliżu prac samorządu w momencie, gdy wybory w Warszawie nie dadzą jednoznacznego zwycięstwa jednej z partii?

Sądzę, że w samych dzielnicach niekoniecznie tak się stanie. Widać to na przykładzie mojej , czyli Rembertowa - są tu aż cztery silne komitety lokalne, z których list startują dawni i aktualni radni, wiceburmistrzowie czy aktywni członkowie społeczności rembertowskiej... Dotyczy to jednak przede wszystkim dzielnic na obrzeżach. Myślę też, że Warszawa jest już i tak sparaliżowana decyzyjnie, więc chyba gorzej już być nie może . Wydaje mi się, że jest to obosieczny argument - z jednej strony sytuacja, w której dwa ośrodki władzy silnie kontrolują się nawzajem, jest dosyć korzystna, z drugiej strony oczywiście obawa, że na linii Prezydent-Rada może zacząć iskrzyć jest zasadna. Aczkolwiek Marcinkiewicz deklaruje że bardzo chętnie zawarłby z Platformą koalicję. Może to właśnie będzie przełom i ponowne otwarcie tych środowisk na siebie? Chyba trzeba być po prostu dobrej myśli. Mam na to nadzieję.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że programy kandydatów do warszawskiego samorządu są łudząco podobne. Wszyscy mówią o pozyskiwaniu funduszy z UE, metrze i równych chodnikach. Co byś wymienił, zapytany o jedną konkretną rzecz wyróżniającą kandydaturę Hanny Gronkiewicz-Waltz na prezydenta miasta oraz Twoją na radnego dzielnicy Rembertów od pozostałych?

Muszę przyznać, że mój konik to właśnie wymienione w pytaniu wykorzystanie funduszy strukturalnych. Z wielu badań wynika, że samorząd i administracja rządowa najsłabiej radzą sobie z ich wykorzystaniem, zresztą wystarczy spojrzeć na stan naszej komunikacji. Myślę, że wbrew pozorom podobieństwo programów nie musi być takie złe. Oznacza to przecież, że politycy widzą pewne bolączki Warszawy wspólnie. Dzięki temu nie jest nawet aż tak istotne kto wygra, bo został osiągnięty pewien konsensus. To dobrze, że wszyscy mówią o korkach i wykorzystaniu funduszy strukturalnych -  niektórych różnic nie należy sztucznie podkręcać. Dziury w jezdni nie dzielą się na prawicowe, lewicowe czy centrowe. Może i jest to dla przeciętnego wyborcy nudne - bo ma podobne oferty. Ale być może dzięki temu te wspólne problemy będziemy umieli razem rozwiązywać, a przecież o to chodzi.

Dziękuję za rozmowę


Copyright by © 2006 by e-polityka.pl - Pierwszy Polski Serwis Polityczny. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.