Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Kraj / Cud nad Wisłą 2003?               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
Cud nad Wisłą 2003? 

18-08-2003

  Autor: Sebastian Paron

15 sierpnia to święto, które spośród niewielu polskich świąt jest okazją do radości a nie do “rozdrapywania ran”. Dzień ten przypomina Polakom o bohaterstwie i poświęceniu rodaków, a szczególnie jednego z nich, Józefa Piłsudskiego. Dzisiejsi dowódcy wojskowi twierdzą, iż decyzja marszałka Piłsudskiego o przesunięciu większości swoich sił niemal w ostatniej chwili była przysłowiowym postawieniem wszystkiego na jedną kartę. Dla Polaków w 1920 roku ten dzień był prawdziwym cudem. Zatrzymali zwycięski pochód bolszewików, uratowali niedawno odzyskaną niepodległość Polski i ochronili resztę Europy przed najazdem bolszewickim.

Dziś, 83 lata po tym dniu, Polacy oczekują innego cudu nad Wisłą. Pytani co współcześnie oznaczałby owy cud wśród prozaicznych odpowiedzi o fortunie, wielkiej wygranej i podróży dookoła świata wymieniają poprawę sytuacji na scenie politycznej Polski.

Dziś cudem nad Wisłą byłoby zapewne postawienie wszystkiego na jedną kartę przez Leszka Millera. Co to znaczy? To znaczy , że musiałby drastycznie zmienić koncepcję i pojęcie rządzenia państwem aby je uratować. “Nie chce, ale musi zostać liberałem”(Michał Zieliński “Wprost” 13 lipca 2003). Czy naprawdę musi? Widocznie sam pan Miller to zrozumiał skoro byliśmy świadkami pewnego zabiegu, który od początku skazany był na klęskę, a mianowicie propozycji wprowadzenia podatku liniowego. Po jej przedstawieniu nawet nie zaobserwowano poważnej merytorycznej dyskusji, ale jej pozory. Później powoli, po cichu pomysł odchodził w zapomnienie. Bo jakimże byłby socjaldemokratą nasz premier z takim sukcesem jak wprowadzenie podatku liniowego? Tym bardziej, że wielkiego poparcia nie znalazłby. Społeczeństwo polskie i większość ekspertów już się zachłysnęła pomysłem, już czuła smak cudu i właśnie wtedy powiedziano prawdę: “może za kilka lat, kilkanaście...” Za niecały miesiąc minie rok od kiedy opinia publiczna dowiedziała się o aferze Rywina, ale rozwiązania nadal nie ma. Czy nie byłoby cudem gdyby jasnym się stało kto jest winny, kto powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności lub chociaż jaka jest rola najwyższych urzędników państwowych w całej sprawie? A może wystarczyłoby abyśmy byli choć trochę bliżej odpowiedzi niż jesteśmy. Po roku od kiedy Rywin przyszedł do Michnika jedynie baczny obserwator śledzi poczynania komisji, zna nazwiska osób przed nią powoływanych i role jakie odegrały w aferze.

Rozwiązanie Rywin- gate mogłoby być cudem nad Wisłą. A za nim pojawiłyby się zapewne następne- ukaranie winnych afery starachowickiej, likwidacja “republiki kolesiów”- aż w końcu nastąpiłby największy cud- całkowita likwidacja korupcji i sanacja moralna , o której tak marzył marszałek Piłsudski. Ale do takich cudów jeszcze daleko, skoro pojawiają się coraz to nowe pokusy korupcyjne. Chociażby na przykład wymóg posiadania wykształcenia rolniczego przy zakupie ziemi rolnej. Ile jeszcze takich cudów można wymieniać?

Rozwiązanie problemów służby zdrowia dla której powstają coraz nowsze, coraz mniej realne pomysły. Koniec kłopotów z nierentownymi i obciążającymi polskich podatników kopalniami i hutami. Lepsza infrastruktura. Likwidacja tak wielu nieetycznych powiązań jakie łączą świat biznesu ze światem polityki. Może kolejny cud nad Wisłą będzie miał miejsce 4 maja 2004 roku wraz z przyłączeniem się Polski do “piętnastu gwiazdek”? Ale i ci , którzy tak myślą bardzo się mylą. Bo tak jak 83 lata temu, tak dziś , to Polacy sami- muszą tego cudu dokonać. I nikt, ani nic nie zrobi tego za nas. Nawet jeśli Unia da fundusze i możliwości to Polacy muszą je wykorzystać w 100%. Choć możliwość kolejnego cudu w Polsce jest niewielka to największą zaletą cudów jest ich nieprzewidywalność. I na razie cud nad Wisłą musi się zmienić w cud nad Wiejską. 

Autor: Monika Pabijańska

 

 

 

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl