Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Europa Środkowa i Wschodnia / Świat 2004: Europa Środkowa i Wschodnia               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
08-11-2007

 

24-02-2006

 

01-01-2006

 

29-12-2003

 

+ zobacz więcej

Świat 2004: Europa Środkowa i Wschodnia 

23-12-2004

  Autor: Paweł Piaskowski

Rok 2004 był dla obszaru dawnego ZSRR rokiem szczególnym - mogliśmy obserwować, jak ewoluują systemy polityczne na tym obszarze, zwłaszcza dzięki wyborom, które miały miejsce w Gruzji, Rosji, na Białorusi, Ukrainie czy Litwie. Dla Europy Środkowo-Wschodniej był to również czas wielkiego historycznego przełomu, a mianowicie wejścia do Unii Europejskiej - w przypadku Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Słowenii, Litwy, Łotwy i Estonii, zakończenia negocjacji warunków przyjęcia - co dotyczy Bułgarii oraz Rumunii, czy zyskania statusu kandydata - jeśli chodzi o Chorwację. Ponadto, 29 marca Litwa, Łotwa, Estonia, Bułgaria, Rumunia, Słowenia oraz Słowacja zostały przyjęte do NATO.

 

 

Podobne aspiracje mają Chorwacja, Albania i Macedonia, jakkolwiek Amerykanie zarzekają się, że przez kilka najbliższych lat nie należy spodziewać się kolejnej fali rozszerzenia. Z kolei dla Serbii i Czarnogóry, Bośni i Hercegowiny oraz Kosowa był to okres prób budowy nowej rzeczywistości, aczkolwiek cała była Jugosławia stoi jeszcze pod pręgierzem historii i próbuje radzić sobie z echami niedalekiej przecież przeszłości.

Spróbujmy przyjrzeć się bliżej wydarzeniom roku 2004 w regionie. Dla potrzeb tekstu "pokroiłem" go na 3 geopolityczne kawałki, co zawsze jest sprawą bardzo umowną.


WSCHODNIA CZĘŚĆ UE

CZECHY

1 stycznia 2004 roku Czechy odetchnęły z ulgą - jak poinformowała prasa znad Wełtawy, w ręce policji trafił sprawca kilkunastu ataków na czeskie koleje, 68-letni niezrównoważony ślusarz-emeryt. Kamień z serca spadł także mi - dowiedziałem się o tym na praskim Hlavni nadrazi, gdy czekałem na pociąg do Wrocławia.

Kolejną wiadomością, którą odnotowała czeska prasa, a która głęboko poruszyła czytelników w całym kraju, była sprawa tzw. północnokoreańskich obozów pracy. Koreanki były zatrudnione w fabrykach i znajdowały się pod opieką "pracowników ideologicznych" z Korei. Zarobione pieniądze prawdopodobnie zasilały budżet Korei Płn.

Pod koniec lipca zmienił się Czechom rząd - premiera Vladimira Szpidlę zastąpił Stanislav Gross, jeden z najpopularniejszych obecnie czeskich polityków. Przyczyną zmian były przegrane przez ich partię socjaldemokratyczną wybory do Parlamentu Europejskiego. Rząd Grossa o mały włos nie przegrał głosowania w parlamencie - zadecydował 1 głos. Jednak popularność Grossa w społeczeństwie nie przełożyła się na wyniki listopadowych wyborów samorządowych i do Senatu - socjaldemokraci przegrali je z kretesem, zdobywając po kilkanaście procent głosów i przegrywając zarówno z konserwatystami, jak i komunistami.

W czeskiej prasie pojawiały się także kolejne wypowiedzi konserwatywnego prezydenta Vaclava Klausa, znanego ze swego eurosceptycyzmu. M.in. krytykował on konstytucję europejską i projekty integracji gospodarczej.

O krótki komentarz do wydarzeń w Czechach poprosiłem Petra Poláąka, studenta ekonomii z Pragi: "Jeśli chodzi o wydarzenie polityczne, to bez wątpienia najważniejsze było przyjęcie Czech do UE, co zakończyło długoletnie, przedsięwzięte już w 1989 roku przygotowania. Dla mnie jest to możliwość powrotu do grona państw wysoko rozwiniętych, gdzie - jak wierzę - należy nam się miejsce. Jednocześnie to znak, że nasze przemiany ustrojowe odniosły sukces. Choć w rzeczywistości jest to dopiero pierwszy krok na tej drodze, która jest trudna i ma również swoje minusy, to brak takiej decyzji oznaczałby prędzej czy później izolację, a nasza sytuacja… no cóż… nie wyobrażam sobie tego…

Dla mnie osobiście, jako wiernego fana hokeja na lodzie, ważne były także Światowe Mistrzostwa w Hokeju, które miały miejsce w Pradze i Ostrawie. To zresztą nasz narodowy sport. Okazało się, że zawody mogą być bez problemu przeprowadzone w krajach postkomunistycznych. Mistrzostwa przebiegały bez zakłóceń i że byliśmy w stanie zapewnić wszystkim uczestnikom i widzom bezpieczeństwo, nawet w tych czasach wojny z terroryzmem".

SŁOWACJA

Jeśli chodzi o wydarzenia na Słowacji, to poprosiłem o krótką wypowiedź Slavomíra Jakabčina, studenta nauk politycznych WDiNP UW, który stwierdza:

 "Najważniejszym wydarzeniem politycznym dla Republiki Słowackiej w 2004 roku było nie wątpliwie jej wstąpienie do Unii Europejskiej. Jak większość Słowaków sobie dzisiaj uświadamia, członkostwo nie jest związane tylko z przywilejami i ułatwieniami, a także z wyzwaniami. Społeczeństwo słowackie szczególnie negatywnie odbiera ingerowanie Unii w prawodawstwo i życie gospodarcze kraju. Jednak możliwości rozwoju i postępu, jakie członkostwo w Unii ze sobą niesie pozwala przezwyciężać euro-sceptycyzm. 

Inne ważne wydarzenie dla Słowaków było w tym roku niestety tragiczne. Chodzi o katastrofę ekologiczną w Tatrach słowackich, spowodowaną orkanem. Eksperci są pesymistyczni: regeneracja lasów potrwa kilkadziesiąt lat. Co jest jednak bardziej tragiczne, to obojętność ludzi. Najważniejsze pytanie wydaje się być dla wszystkich następujące: czy będą otwarte wszystkie stoki narciarskie?"

WĘGRY

W 2004 r. Węgrzy weszli do UE i odbyły się u nich pierwsze wybory do Parlamentu Europejskiego, które przegrali rządzący socjaliści. Wkrótce potem zmienił się premier - Petera Medgyessyego zastąpił 43-letni Ferenc Gyurcsany, nadzieja węgierskiej lewicy. Gyurcsany musiał zmagać się z coraz popularniejszą w społeczeństwie partią FIDESZ, byłego premiera Viktora Orbána - ta doprowadziła m.in. do referendum w sprawie przyznania węgierskiego obywatelstwa kilkumilionowej diasporze węgierskiej, rozproszonej zwłaszcza w sąsiednich krajach: Rumunii, Serbii (w Wojwodinie), na ukraińskim Zakarpaciu, a także w południowej Słowacji. Krytycy pomysłu wskazywali na badania, wg których około 800 tysięcy etnicznych Węgrów, głównie siedmiogrodzkich, chciałoby jak najszybciej przeprowadzić się do  kraju. Spowodowałoby to poważne zakłócenia w funkcjonowaniu państwa, twierdzono - np. gospodarcze. Jednak frekwencja wyniosła zaledwie 36%, co nie wystarczyło do uznania ważności referendum. Głosowanie byłoby też ważne, gdyby takiej samej odpowiedzi na pytanie udzieliło 25% uprawnionych do głosowania, nawet przy frekwencji niższej, niż 50% - taka sytuacja jednakże również nie miała miejsca. Jednocześnie Węgrzy mieli się wypowiadać, czy są przeciw prywatyzacji szpitali - również na to pytanie nie padła wiążąca odpowiedź wyborców.

Głośna stała się sprawa Centrum Szymona Wiesenthala - żydowskiej organizacji, która poszukuje osób podejrzanych o mordowanie Żydów podczas II wojny światowej. Centrum działa w wielu krajach Europy Środkowej, także w Polsce. Za udzielenie informacji na temat domniemanych zbrodniarzy, Centrum oferowało opłatę - Węgrzy uznali jednak, że działalność organizacji jest niezgodna z miejscową ustawą o przekazywaniu danych osobistych i Centrum musiało zaprzestać akcji w ich kraju.

Pod koniec roku Węgry, jako drugi kraj członkowski (po Litwie) ratyfikowały konstytucję UE. W tym samym czasie - po decyzji parlamentu w Budapeszcie - ostatni członkowie węgierskiego kontyngentu wojskowego, którzy uprzednio stacjonowali w Iraku, wracali nad Dunaj.

LITWA

Wydarzenia, jakie zaszły na Litwie w 2004 r. uczyniły aktualnymi pytania o kierunek Litwy - podejrzane powiązania prezydenta Rolandasa Paksasa z rosyjskim biznesmenem Borysowem doprowadziły do usunięcia głowy państwa z urzędu w drodze impeachmentu przez parlament. Tym niemniej Paksas w grudniu został wybrany na lidera Partii Liberalnych Demokratów.

Nowe wybory prezydenckie wygrał poprzednik Paksasa, Valdas Adamkus. Jednak październikowe wybory parlamentarne okazały się sukcesem dla populistycznej partii innego rosyjskiego przedsiębiorcy - Wiktora Uspaskicha. Początkowo wydawało się, iż Partia Pracy zostanie poza rządem, ale wskutek wycofania się Partii Chłopskiej z rozmów koalicyjnych, desygnowany na premiera socjaldemokrata Algirdas Brazauskas zdecydował się na rozmowy z Uspaskichem. Ostatecznie w gabinecie Brazauskasa Rosjanin objął tekę ministra gospodarki. Ostracyzowana zatem początkowo przez wszystkie siły polityczne partia została dopuszczona do udziału we władzy, i to na ważnym odcinku. Komentatorzy obawiają się, jak będzie funkcjonował nowy rząd i podkreślają powiązania Uspaskicha z Gazpromem, rosyjskim potentatem państwowym - jest to kolejny przykład lęku przed tym, co w Polsce nazwano "rosyjskim imperializmem gospodarczym".

Z drugiej strony, Litwa jako pierwszy kraj UE, ratyfikowała konstytucję wspólnoty - uczynił to litewski parlament, zrezygnowano bowiem z referendum.

ŁOTWA

Z racji faktu, iż spośród  republik bałtyckich Łotwa ma największą, zarówno procentowo, jak i liczebnie mniejszość rosyjskojęzyczną, to właśnie tym krajem interesowała się Rosja najbardziej w kontekście problemów mniejszości narodowych. Około 800 tysięcy Rosjan skupia się głównie w miastach - Rydze i Dźwińsku (Daugavpils), gdzie Łotysze stanowią mniejszość. Rosjanie aktywnie bronią swoich praw, organizując się w komitety obywatelskie. Jest to szczególnie widoczne na polu oświaty. Władze Łotwy zarządziły reformę szkolnictwa, która wprowadza obowiązek nauki języka łotewskiego we wszystkich szkołach, także placówkach mniejszości narodowych.  Wywołało to protesty Rosjan łotewskich, w tym kilkunastu tysięcy uczniów szkół rosyjskich w tym kraju - oraz wywołało ostrą reakcję Moskwy. Ta złożyła pismo u władz Holandii, przewodniczącej UE w drugiej połowie 2004 r. Miało to miejsce krótko po deportacji z terenu Łotwy przywódcy ruchu obrony szkół rosyjskich, Aleksandra Kazakowa. 

W listopadzie miał miejsce w Rydze kryzys rządowy - upadł mniejszościowy gabinet Indulisa Emsisa, ponieważ Sejm nie przyjął projektu budżetu na rok 2005.  Po trudnych rozmowach udało się utworzyć rząd Aigarsa Kalvitisa o charakterze centroprawicowym.

ESTONIA
   
Kraj świętował w r. 2004 dwie ważne akcesje do organizacji międzynarodowych: NATO oraz UE. I na tym tle doszło do poważnej polemiki wśród estońskich elit - dzienniki pytały, co właściwie przyjdzie Estonii z NATO, zaś rząd przyjął nową doktrynę, podkreślającą wagę sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Z drugiej strony, trwały dyskusje na temat estońskiej obecności w Iraku, gdzie zginęło już 2 żołnierzy z Estonii (spośród zaledwie 45 tam stacjonujących).

Podobnie, jak Litwa oraz Łotwa, Estonia żywiła obawy przed polityką rosyjską (nota bene echa tej dyskusji mieliśmy w Polsce), zwłaszcza w sferze gospodarczej. Doszło do spięć na linii dyplomatycznej - dwóch estońskich dyplomatów uznano w marcu w Rosji za persona non grata i nakazano opuścić jej terytorium. Spory dotyczyły też mniejszości rosyjskiej, która w Estonii stanowi ok. 30% ludności i w zwartym skupisku zamieszkuje północno-wschodnią część kraju, tj. Narwę, Kothla-Jarve i okolice. Moskwa próbowała naciskać ponad głowami Estończyków i Łotyszy, interweniując w Brukseli, twierdząc, iż nie są przestrzegane swobody obywatelskie rosyjskiej mniejszości.

Stosunki z Rosją zaogniała też przez cały czas sprawa rekompensaty za okupację republik bałtyckich, jakiej domagają się od Moskwy Litwa, Łotwa i Estonia - państwa zapowiedziały ścisła współpracę na forum międzynarodowym na rzecz uznania, że stanowiły przedmiot okupacji radzieckiej.

Oburzenie w wielu krajach, także w Rosji, wywołała sprawa pomników, stawianych estońskim członkom hitlerowskich formacji militarnych, zwłaszcza tzw. Legionu estońskiego SS i jego dowódcy Adolfowi Rebane. Głośna była sprawa pomnika w miejscowości Lihula, wystawionego z inicjatywy prywatnej tym, "którzy walczyli o niepodległość Estonii" i "przeciw bolszewizmowi". Estończycy podkreślają jednak, że do takiego wyboru zmusiła ich historia - po drugiej stronie frontu stał przecież Stalin, który prowadził czystki na estońskiej inteligencji i zamierzał ujarzmić cały naród.

SŁOWENIA

Słoweńcy w 2004 r. świętowali zarówno wejście do UE, jak i do NATO. Już w 2003 r. dochód narodowy per capita był na Słowenii wyższy, niż w Portugalii - wprawdzie nieznacznie, ale pamiętajmy o roli, jaką w poprawie warunków w tym iberyjskim państwie odegrały fundusze unijne, większe niż dla Słowenii, bo i płynące przez dłuższy czas. Słoweńcy mają zatem dość dobrą sytuację gospodarczą i w obawie przed tańszą siłą roboczą z nowych państw członkowskich UE, wprowadziły dla nich ograniczenia na swym rynku pracy.

Obywatele Słowenii mieli też zadecydować, co zrobić z mniejszościami narodowymi w swym kraju - odbyło się referendum w sprawie przyznania obywatelstwa kilkunastu tysiącom tzw. Skreślonych - obywateli b. Jugosławii, zamieszkałych na terenie republiki Słowenii, którzy nie zgłosili się w oznaczonym terminie, do 1992 r. do urzędów dla uzyskania obywatelstwa nowego państwa. Wielu z nich bowiem nie chciało uznać secesji Słowenii. W praktyce są to zatem Chorwaci, Serbowie - czyli tzw. Jużnacy, ludzie z "południa" - przy czym ma to oddźwięk pejoratywny. Przy 34%-owej frekwencji 95% głosujących było przeciwnych. Za stosunek do tzw. skreślonych Słowenia była m.in. krytykowana przez Komisję Praw Człowieka ONZ.

W październikowych wyborach parlamentarnych niewielką przewagą zwyciężyła słoweńska prawica, przerywając pasmo kilkunastu lat sukcesów centrolewicy.

Co jeszcze wydarzyło się na Słowenii w 2004 r.? Wraz z Litwą i Estonią zdecydowano się na przystąpienie do mechanizmu wymiany walut, wiążącego tolary z euro, co ma pozwolić Słowenii wejść do Eurolandu już w styczniu 2007 roku. Doszło też do odnowienia sporu granicznego z Chorwacją, na którego tle Ljubljana cofnęła poparcie dla akcesu sąsiada do UE.

BAŁKANY

RUMUNIA

W tym samym czasie, co na Ukrainie, także i w Rumunii odbywały się wybory prezydenckie. I podobnie, jak u północnego sąsiada, tak i tutaj opozycja wysunęła oskarżenia pod adresem ekipy rządzącej - o sfałszowanie ich wyników w I turze. Zwyciężył w niej lewicowy kandydat - urzędujący premier, Adrian Nastase. W jednocześnie przeprowadzonych wyborach parlamentarnych jego partia socjaldemokratyczna osiągnęła 36,6 proc. głosów. Wyniki II tury rozgrywki prezydenckiej okazały się jednakże dla Nastasego niekorzystne - zwyciężył centroprawicowy burmistrz Bukaresztu, Traian Basescu - co stanowi dla Rumunii prawdziwy przełom, bowiem od czasu obalenia Ceaucescu Rumunią rządzili postkomuniści.

Wielkie oburzenie wywołało w Rumunii wydarzenie, do którego doszło w grudniu w Bukareszcie. Pijany żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej, pracownik ambasady USA w Rumunii, spowodował wypadek, w wyniku którego zginął popularny rumuński piosenkarz rockowy. Rząd rumuński zażądał od USA cofnięcia sprawcy wypadku immunitetu i wydania do Rumunii, jednak marine został pospiesznie ewakuowany z tego kraju.

BUŁGARIA

Jednym z najgłośniejszych wydarzeń w Bułgarii była w 2004 roku sprawa schizmy w tamtejszej cerkwi prawosławnej. Co ciekawe, w tej schizmie nie ma różnic wyznaniowych, ale polityczne. Schizmatycy twierdzą, że patriarcha Maksim nie ma prawa kierować bułgarskim kościołem, ponieważ popierał go swego czasu komunistyczny reżim, a nawet - dodają zwolennicy Inokentiosa - miał wpływ, czy wręcz zadecydował o wyborze Maksima na to stanowisko w latach 70. Zwolennicy Maksima twierdzą, że sedno sporu stanowią pieniądze - majątek cerkiewny, zwrócony duchownym po upadku komunizmu, wart miliony dolarów. W spór włączyło się państwo, głównie w osobie premiera Symeona Sakskoburgockiego aktywnie popierając grupę Maksima. Szczyt kryzysu przypadł na lipiec. Do akcji wkroczyły siły policyjne, byli ranni.

Sam premier, który był ostatnim carem Bułgarii, ale musiał w wieku kilku lat salwować się ucieczką z zagrożonej komunizmem ojczyzny, zawiódł nadzieje społeczeństwa i obecnie próbuje budować sojusz partii prawicowych w obliczu rosnącej popularności postkomunistów.

Kluczowym wydarzeniem politycznym było zakończenie przez Bułgarię już w czerwcu, a więc kilka miesięcy szybciej, niż planowano, negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską, a także przyjęcie kraju 29 III do NATO.

Z polskiego punktu widzenia, warto wspomnieć o spięciach na linii Sofia-Warszawa w kontekście operacji irackiej. Bułgarskie media uczyniły zarzuty pod polskim adresem dwukrotnie jednym ze swoich głównych tematów - w kwietniu, gdy doszło do ostrzelania konwoju wizytującego Irak prezydenta Georgi Pyrwanowa, oraz we wrześniu, kiedy trwały dyskusje na temat przeprowadzki bułgarskiego kontyngentu z niebezpiecznej Karbali.

CHORWACJA

Rok 2004 pokazał, że partia HDZ premiera Ivo Sanadera, która w końcu roku poprzedniego wygrała wybory parlamentarne, zmieniła oblicze z nacjonalistycznego na bardziej umiarkowane i była w stanie przekonać do siebie polityków zachodnioeuropejskich. Premier Sanader umożliwił chorwackim Serbom działanie w samorządach lokalnych, a nawet zasłynął - nie tylko w swoim kraju - z wizyt składanych wśród mniejszości serbskiej. Już w czerwcu, w Brukseli, Chorwaci otrzymali zapewnienie, że negocjacje dotyczące członkostwa ich kraju w UE ruszą na początku r. 2005. Teoretycznie zatem możliwy jest scenariusz wejścia Chorwacji do Unii razem z Bułgarią i Rumunią w r. 2007. Jedną ze spraw, które różnią Chorwatów i polityków zachodnioeuropejskich, jest kwestia generała Ante Gotoviny, oskarżanego przez Zachód o zbrodnie wojenne podczas walk chorwacko-serbskich w Slavonii. Gen. Gotovina jest w samej Chorwacji postrzegany jako bohater narodowy.

BOŚNIA I HERCEGOWINA

Kraj odbudowuje się, próbuje tworzyć demokrację i przezwyciężyć zmory przeszłości. Bardzo dobry i ważny krok w tym kierunku wykonali bośniaccy Serbowie - oficjalnie przyznając się i przepraszając za masakrę w Srebrenicy. Doszło do niej w lipcu 1995 r. Oddziały serbskie pod dowództwem poszukiwanego przez ONZ-owski Międzynarodowy Trybunał Karny do spraw Zbrodni w byłej Jugosławii gen. Ratko Mladicia wymordowały ok. 7,8 tys. mężczyzn w różnym wieku, także chłopców - co stało się symbolem wojny domowej w Bośni. Koszmar Srebrenicy do dziś budzi żywe dyskusje w Bośni - szerokim echem odbiła się  lutowa wypowiedź gen. Morillona na forum MTK w Hadze. Morillon był dowódcą oddziałów ONZ stacjonujących w Srebrenicy w czasie masakry. Muzułmanów oburzyła jego postawa relatywizowania win strony serbskiej - generał stwierdził, że zbrodni dopuszczały się obie strony, mając na myśli wcześniejsze rajdy oblężonych srebreniczan na pobliskie osady serbskie. Przytoczył też słowa Mladicia o "wyrównywaniu rachunków".

W prasie światowej głośnym echem odbiły się też m.in. informacje o raporcie CIA, iż w Bośni ukrywa się około 1000 mudżahedniów i jest to europejski przyczółek Al.-Kaidy. Szeroko komentowano ponadto wpadkę brytyjskiego wywiadu MI6 - kilka dzienników z terenu b. Jugosławii opublikowało dane brytyjskich agentów, rezydujących w ich krajach, doprowadzając zapewne do unicestwienia na jakiś czas jego działań.

KOSOWO

W marcu Kosowem wstrząsnął nagły wybuch wrogości albańsko-serbskiej. W rozruchach zginęło 28 osób, a Albańczycy atakowali także placówki ONZ i międzynarodowych sił KFOR. Przyczyną była śmierć 2 albańskich chłopców, których rzekomo mieli poszczuć psami Serbowie - chłopcy ratowali się skokiem do rzeki, ale utonęli. Prawdy tego epizodu trudno dociec. Rozruchy spowodowały ucieczkę z domów ok. 4 tys. Serbów, podanie się do dymisji ONZ-owskiego zarządcy Kosowa, a także oburzenie m.in. Rosji, tradycyjnej sojuszniczki Serbów.

W listopadzie z kolei dyskusje wywołał wybór na premiera Kosowa Ramusza Haradinaja - wcześniej jednego z przywódców partyzantki albańskiej, działacza UCK, Armii Wyzwolenia Kosowa. Prawdopodobnie zostanie on wkrótce postawiony przez haski trybunał karny w stan oskarżenia w związku ze zbrodniami wojennymi, jakich miał się dopuścić na terenie Kosowa przeciwko Serbom. Niezadowolenie wyrazili Javier Solana, koordynator polityki zagranicznej UE oraz Boris Tadic, prezydent Serbii i Czarnogóry.

SERBIA I CZARNOGÓRA

Rok 2004 w Serbii i Czarnogórze upłynął m.in. pod znakiem procesu Slobodana Miloszevicia przed haskim trybunałem ds. zbrodni w b. Jugosławii. Proces ciągnie się b. powoli, Miloszeviciowi udało się przeforsować m.in. prawo do samodzielnej obrony (odrzucił narzuconych mu obrońców z urzędu), doprowadzić do przesłuchania świadków, których on wskazał (naturalnie usprawiedliwiających, a wręcz gloryfikujących jego działalność - takich świadków "Slobo" zamierza powołać ok. 1500), a w kraju nadal zachowuje on duże wpływy. Jego partia socjalistyczna poparła rząd mniejszościowy premiera Kosztunicy, wyłoniony w lutym 2004 r.

W ogóle okazało się, że w tej części Bałkanów w teraźniejszości przeszłość odgrywa rolę trudną do przecenienia. Generalnie, społeczeństwo gloryfikuje swoich bohaterów z wojen lat 90., a rząd, nawet gdyby chciał, nie może całkowicie uwolnić się od tego balastu. M.in. okazało się, że rząd w Belgradzie co miesiąc wypłaca gen. Ratko Mladiciovi (Srebrenica) emeryturę z budżetu państwa. Jak się podkreśla, silna jest u Serbów historyczna nawykłość do rządów silnej ręki, a także swoisty kult siły - co niewątpliwie utrudnia recepcję idei demokratycznych na tamtejszym gruncie. Nadal dużą rolę w serbskiej rzeczywistości odgrywają grupy przestępcze, które wielokrotnie dawały o sobie znać m.in. poprzez ataki na niewygodnych polityków - w 2004 r. m.in. przeprowadzono nieudany zamach na wybranego w tymże roku prezydenta Serbii i Czarnogóry, Barisa Tadicia - pragmatyka, zwolennika otwarcia Serbii na Zachód.

ALBANIA

W lutym albańska opozycja, z byłym prezydentem Sali Berishą na czele zorganizowała wielką demonstrację na ulicach Tirany, na którą przybyło kilkadziesiąt tysięcy osób. Domagali się ustąpienia premiera Fatosa Nano, obarczając go odpowiedzialnością za katastrofalny stan gospodarki kraju.

W polityce zagranicznej zarysował się wspólny front chorwacko-albańsko-macedoński. Głównym celem współpracy jest wejście do NATO, mimo deklaracji Amerykanów, iż będzie to możliwe dopiero po 2010 r. Kraje te m.in. deklarowały swe poparcie dla misji NATO ISAF w Afganistanie i pomocy przy tworzeniu irackich sił bezpieczeństwa. Albania m.in. informowała USA o swej gotowości zwiększenia obecności militarnej w Iraku.

MACEDONIA

26 lutego 2004 r. w Hercegowinie, nieopodal Dubrownika, w katastrofie lotniczej zginął powszechnie szanowany prezydent Macedonii, Boris Trajkovski. Z zawodu był pastorem kościoła metodystów, a sympatię na Zachodzie wzbudził dzięki zdolnościom negocjatorskim i kompromisowej polityce. Udało mu się w 2001 r. podpisać z albańskimi partyzantami tzw. Porozumienie z Ochrydy, które zażegnało widmo wojny domowej. Usiłował doprowadzić do integracji Albańczyków z Macedończykami, choć nie poprawiła się zła sytuacja gospodarcza kraju za jego prezydentury - bezrobocie sięgało nawet 35 %.

W wyborach prezydenckich głównymi kandydatami byli premier Branko Crvenkovski i kandydat prawicy - Szaszko Kedwem. Niewielką różnicą głosów zwyciężył szef rady ministrów, który objął urząd 12 V.

Inne ważne głosowanie miało miejsce 7 XI, kiedy to Macedończycy decydowali o losach ustawy decentralizującej administrację. Główna jej idea to przyznanie większych praw 25%-owej mniejszości albańskiej, zamieszkałej w zachodniej części kraju. Inicjatorem głosowania była opozycja, która twierdziła, że przyznanie większych swobód Albańczykom doprowadzi do secesji zachodniej części państwa. Frekwencja wyniosła ok. 28% i wyniki referendum nie były wiążące, tak więc władze uzyskały potwierdzenie mandatu na wprowadzenie w życie decentralizacji - będącej elementem porozumienia ochrydzkiego.

WNP - CZĘŚĆ ZACHODNIA

UKRAINA

Rok 2004 na długo pozostanie w pamięci Ukraińców - oczywiście za sprawą wyborów prezydenckich, w których zmierzyli się kandydat opozycyjnego wobec Kuczmy i jego zwolenników bloku Nasza Ukraina W. Juszczenko oraz kandydat obozu władzy (później twierdzący, iż jest opozycjonistą) - urzędujący pemier, W. Janukowycz. W pierwszej turze 31.10, nieznaczną, sięgającą 0,55% różnicą głosów zwyciężył Juszczenko, ale w drugiej pokonał go Janukowycz. CKW ogłosiła, że uzyskał on 49,46 proc. głosów, zaś Juszczenko 46,61 proc. Doszło do masowych protestów i polaryzacji społeczeństwa na "pomarańczowy" Zachód i "biało-niebieski" Wschód i Południe (od kolorów kampanii kandydatów). Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła zwycięstwo Janukowycza, ludzie spontanicznie wyszli na ulice - zwłaszcza we Lwowie i Kijowie, i po dramatycznych negocjacjach z udziałem m.in. J. Solany, A. Kwaśniewskiego i V. Adamkusa osiągnięto kompromis. Zachodni komentatorzy podkreślali, że kryzys rozwiązało samo społeczeństwo - a decyzję podjęły organy ukraińskie - Sąd Najwyższy.

W chwili, gdy piszę te słowa, wciąż przed nami tzw. III tura ukraińskich wyborów. Tak naprawdę to będzie najważniejsza data dla Ukrainy w 2004 roku.


MOŁDOWA

Mołdowa, podobnie jak np. Albania, podpisała w grudniu 2004 tzw. Pakt Stabilności i Bezpieczeństwa, na co zareagowała stanowczą dezaprobatą Rosja. W ogóle popsuły się stosunki na linii Kiszyniów-Moskwa, gdy prezydent, nota bene w grudniu ponownie wybrany na lidera mołdowskiej partii komunistycznej Vladimir Voronin zmienił swą postawę wobec Rosji - przyjmując kurs wyraźnie antymoskiewski. Jednym z przejawów tej nowej orientacji było wystąpienie mołdawskiego ministra spraw zagranicznych podczas szczytu OBWE w Sofii, gdzie po raz pierwszy władze Żołdowy nazwały rosyjską obecność wojskową w Republice Naddniestrza "okupacją". Wcześniej podobne hasła głosiła jedynie opozycja. Oznacza to, że możliwość pokojowego rozstrzygnięcia sporu o Naddniestrze oddala się.

ROSJA

13 III 2004 r. odbyły się wybory prezydenckie w Rosji, w których zwyciężył już w pierwszej turze Władimir Putin (ponad 70% % głosów). Nastąpił kolejny rok umacniania jego rządów, co było szeroko dyskutowane przez środowiska opiniotwórcze na całym świecie. Coraz wyraźniej Rosja ewoluuje w stronę demokracji fasadowej.

W marcu, tuż przed wyborami prezydenckimi, zmienił się w Rosji rząd - nowym premierem został Michaił Fradkow. Zdominowana przez zwolenników Putina, z partii Jedna Rosja, Duma miażdżącą przewagą głosów zaaprobowała zaproponowaną przez prezydenta kandydaturę. Fradkow zastąpił Kasjanowa, który kierował radą ministrów przez poprzednie 4 lata. 

Wiele uwagi skupiła walka Kremla z Jukosem, spółką należącą do jednego z najbogatszych Rosjan, Michała Chodorkowskiego, od końca 2003 r. przebywającego w areszcie. Zarzuca się mu oszustwa podatkowe, ale w rzeczywistości chodzi o to, iż Chodorkowski wspierał (także finansowo) partie opozycjne wobec prezydenta Putina, rozważając własną kandydaturę na głowę państwa. Chodorkowski cały rok 2004 spędził w więzieniu, rezygnując z funkcji prezesa koncernu,  podczas gdy ważyły się losy przedsiębiorstwa. Ostatecznie, w grudniu 2004 r. kontrolny pakiet akcji (77%) jednej z najważniejszych spółek Jukosu, Jugansknieftiegazu, wykupiła po bardzo niskiej cenie nieznana dotąd szerzej spółka Bajkałfinansgrup, wygrywając z Gazpromem. Wielu analityków uważa, iż zwycięzca to tylko spółka fasadowa, za którą stoi Kreml.

1 września w Rosji rozpoczął się nowy rok szkolny. Jednakże dla wielu osób było to przeżycie tragiczne - tego dnia terroryści zajęli szkołę w Biesłanie, na północny zachód od Władykaukazu, stolicy Osetii Północnej. Żądali m.in. wycofania wojsk rosyjskich z Czeczenii i grozili zabiciem zakładników - których było prawdopodobnie około 1200. Mimo, iż prezydent Putin deklarował, że nie będzie rozwiązania siłowego, nie udało się zapobiec tragedii. Aktualnie szczegóły zdarzeń ustala zarówno prokuratura, jak i specjalna komisja śledcza powołana przez Dumę. Mówi się np., że szturm rozpoczęli doprowadzeni do ostateczności rodzice uwięzionych dzieci. W wyniku walk o szkołę zginęło ok. 350 zakładników oraz trudna do jednoznacznego ustalenia grupa terrorystów. Putin wykorzystał to wydarzenie do wzmocnienia swojej władzy, nakazując Dumie zmienić sposób wyboru gubernatorów okręgów, obwodów i republik, tworzących Federację Rosyjską. Odtąd, zamiast być wybieranymi przez ludność, otrzymywać będą nominacje wprost z Kremla. Wywołało to krytykę Rosji, m.in. ze strony USA. Nota bene, zamachów Czeczeńców w Rosji było w tym roku więcej - m.in. lutowy atak na moskiewskie metro, czy sierpniowe porwania samolotów, bezpośrednio przed atakiem w Osetii.

Ponadto, Rosja zastrzegła sobie prawo do prewencyjnego uderzenia w bazy terrorystów poza swoimi granicami.

W listopadzie i grudniu prezydent Putin często bywał na Ukrainie, aktywnie angażując się w kampanii wyborczej prorosyjskiego kandydata na prezydenta tego kraju, Wiktora Janukowycza. Doznał jednak politycznej i prestiżowej porażki, gdyż zmobilizowana opozycja przy wielkim poparciu społecznym, zwłaszcza na zachodzie i w centrum kraju, nie pogodziła się z wynikami wyborów i ostatecznie uznano je za nieważne.

BIAŁORUŚ

Najważniejsza data białoruskiej historii w 2004 r. to 17 X i zwycięstwo w rozpisanym referendum prezydenta Aleksandra Łukaszenki. W zasadzie referendum trwało już od 14 X, a więc przez 6 dni. Łukaszenkę - wg oficjalnych wyników - poparło aż 77,3 proc. Uprawnionych (frekwencja wyniosła 89,7 proc. Dzięki zwycięstwu do konstytucji można wprowadzić zmiany, dzięki którym urząd prezydenta będzie można sprawować nawet dożywotnio..  Po ogłoszeniu wyników doszło w Mińsku do starć opozycyjnych działaczy z policją, w wyniku których po obu stronach byli ranni. Większość obserwatorów międzynarodowych (poza m.in. przedstawicielami WNP i Andrzejem Lepperem, którzy pochwalili organizację wyborów) stwierdziła mnóstwo uchybień i nie uznała wyników wyborów za reprezentatywne. Amerykanie zapowiedzieli większą pomoc dla białoruskich organizacji prodemokratycznych, Polacy dla białoruskich studentów, zaś Unia Europejska zapowiedziała ograniczenie do niezbędnego minimum kontaktów z reżimem Łukaszenki.

ARMENIA

Wiosna 2004 r., jeśli chodzi o wydarzenia polityczne, stanęła pod znakiem protestów opozycji przeciwko prezydentowi, Robertowi Koczarjanowi. Zainspirowani gruzińską Rewolucją Róż politycy zdołali wyprowadzić na ulice Erywania kilka tysięcy protestujących, ale nie osiągnęli swych rezultatów, m.in. wskutek braku poparcia opinii publicznej. Opozycja oskarża głowę państwa o sfałszowanie wyborów z 2003 r. i nie zastosowanie się do wyroku Sądu Konstytucyjnego, który nakazał Koczarjanowi przeprowadzenie referendum w roku 2004, aby potwierdzić poddawane w wątpliwość wyniki głosowania. 

Na jesieni Armenia zdecydowała się wysłać 50-osobowy kontyngent wojskowo-sanitarny do Iraku, do strefy polskiej odpowiedzialności. Odpowiednie umowy podpisano w Warszawie, podczas wizyty prezydenta Koczarjana.

GRUZJA

4 stycznia 2004 r.  odbyła się powtórka wyborów w Gruzji - wynik, jaki odnotowano, to prawdziwa rzadkość - Micheil Saakaszwili, kandydat prozachodni, wykształcony w Ameryce prawnik, otrzymał 96% głosów. 36-letni Saakaszwili był jedną z głównych postaci listopadowej pokojowej "Rewolucji Róż", która doprowadziła do obalenia prezydenta Szewardnadze. Opozycja zarzucała mu sfałszowanie wyników wyborów.

Następne miesiące to próby Saakaszwilego m.in. przywrócenia integralności terytorialnej Gruzji. Zdołał sobie podporządkować Adżarię, co ma wielkie znaczenie dla gospodarki gruzińskiej (port w Batumi), jednak dalekie od rozwiązania są problemy Osetii Południowej oraz Abchazji. Jeżeli chodzi o Osetię, to kilkakrotnie wojna wisiała już na włosku, jednak niczym swoisty deux ex machinae pojawił się problem Biesłanu i kwestię odłożono w czasie. Jeżeli zaś chodzi o Abchazję, to miały w niej miejsce wybory prezydenckie o sensacyjnym przebiegu. Mimo całkowitej dominacji Moskwy w tej samozwańczej republice, przegrał faworyzowany przez nią kandydat, premier Raul Chadżimba i Sąd Najwyższy (którego prezesa wkrótce za to pobito) zwycięzcą ogłosił Siergieja Bagapsza, biznesmena. Obaj kandydaci prezentowali podobne linie polityczne, jednak Kreml oburzył się, że nie zrealizował się napisany tam scenariusz. Ostatecznie obaj kandydaci polecieli do Moskwy i tam uzgodnili wspólny start w powtórce wyborów - Bagapsz na prezydenta, Chadżimba - na jego zastępcę.

AZERBEJDŻAN

Rok 2004 to w Azerbejdżanie okres umacniania rządów Ilhama Alijewa, syna zmarłego w r. 2003 prezydenta, Gajdara Alijewa. Alijew junior objął władzę w sfałszowanych, według opozycji, wyborach prezydenckich w październiku 2003 r., kiedy to miał uzyskać niemal 80% głosów. O licznych nadużyciach podczas elekcji donosili też międzynarodowi obserwatorzy, m.in. z ramienia OBWE i Rady Europy. Tym niemniej jednak Ilham objął władzę, a o Azerbejdżanie mawia się czasem, iż rządy sprawuje tam lokalna dynastia. W ramach umacniania zwierzchnictwa, w styczniu Ilham przeforsował ustawę, dającą mu z urzędu prezesurę azerbejdżańskich państwowych środków masowego przekazu. Co ciekawe, organizacja IREX w swym Indeksie Sytuacji Mediów - badaniu dotyczącym sytuacji niezależnej prasy, telewizji, radia w 20 krajach b. ZSRR i Europy Wschodniej odnotowała, że Azerbejdżan wykazuje stopniową poprawę, jeśli chodzi o swobodę działania mediów - ale mowa jest o mediach niezależnych.

Ilham Alijew manifestował też solidarność z przywódcami kierujących się ku autokracji, bądź też już autokratycznych państw WNP - głośnym epizodem był jego udział w defiladzie wojskowej w Kijowie, w towarzystwie W. Putina, A. Łukaszenki, L. Kuczmy i W. Janukowycza. Defilada odbyła się 28.10, na 3 dni przed I turą wyborów prezydenckich na Ukrainie.

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl