Aby zapisać się na listę naszego newslettera, prosimy podać swój adres email:

 

Wyszukiwarka e-Polityki :

 

Strona Główna  |  Praca  |  Reklama  |  Kontakt

 

   e-Polityka.pl / Artykuły - Świat / Europa Środkowa i Wschodnia / O wyborach na Ukrainie w Warszawie               

dodaj do ulubionych | ustaw jako startową |  zarejestruj się  

  ..:: Polityka

  ..:: Inne

  ..:: Sonda

Czy jesteś zadowolony z rządów PO-PSL?


Tak

Średnio

Nie


  + wyniki

 

P - A - R - T - N - E - R - Z - Y

 



 
..:: Podobne Tematy
06-01-2012

  Azyl w Czechach?

13-11-2010

 

31-10-2010

 

07-08-2010

 

29-05-2010

 

12-05-2010

 

01-05-2010

  Prezydent Ukrainy utraci stanowisko?

+ zobacz więcej

O wyborach na Ukrainie w Warszawie 

26-10-2004

  Autor: Łukasz Siudak

Największym paradoksem w naszym kraju jest to, że władza stała się bardziej radykalna niż opozycja. A przecież powinno być odwrotnie - przekonywał Aleksandr Chekmyshev, przewodniczący Ukraińskiego Komitetu „Równy Dostęp” podczas poniedziałkowego spotkania z polskimi dziennikarzami w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie. „Równy Dostęp” jest jedną z wielu powstałych po 1989 roku pozarządowej organizacji zajmujących się monitoringiem mediów na Ukrainie.

 

 

Działacze ukraińskich organizacji pozarządowych działających w obronie podstawowych standardów demokracji i wolności słowa wzięli udział w miniony poniedziałek w prawie dwugodzinnym spotkaniu z przedstawicielami polskiej prasy, radia i telewizji, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich oraz Centrum Monitoringu i Wolności Prasy.

Tegoroczne wybory prezydenckie na Ukrainie są wydarzeniem przełomowym nie tylko dla samej Ukrainy ale także i dla całej Europy Środkowo - Wschodniej. To od wyników zaplanowanej na najbliższą niedzielę 31 października pierwszej tury wyborów zależy jak dalej potoczą się losy  jedynych liczących się w tej walce polityków - obecnego premiera Wiktora Janukowycza i lidera opozycyjnej „Naszej Ukrainy” Wiktora Juszczenki.

Atmosfera wokół tych dwóch postaci gęstnieje z dnia na dzień. Od marca br.w trwającej w mediach kampanii prezydenckiej, doszło już do poważnej liczby nadyżyć oraz obłudnych kłamstw i oszczerstw. Wizja przyszłości Ukrainy, w silnym sojusz u z Rosją, Białorusią, Kazachstanem w ramach Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej firmowana przez obecną ekipę rządzącą stała się głównym motywem politycznej walki, która z dnia na dzień przybiera coraz brutalniejsze formy.

Kuczma władzy nie odda... przekaże ją Janukowyczowi...

W okresie od 27 lipca do 21 października ukraińskie media 210 razy częściej pokazały spoty reklamowe zachęcające do oddania głosu na kandydata obecnego prezydenta. Zdaniem Inny Pidluskiej, szefowej Fundacji „Europa XXI wieku” ukraińskie media opanowani specjaliści od marketingu zwani w tej części Europy politykotechnologami, którzy doskonale wiedzą jakimi metodami wpływać na Ukraińców. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż w trzech z największych pięciu stacji na Ukrainie silne wpływy posiada zięć prezydenta Kuczmy, Wiktor Pinczuk. Jedyną stacją, która jest najbardziej obiektywna i prezentuje rzetelne materiały prasowej jest wspierana przez opozycyjne organizacje rządowe, 5 Kanał, która dociera jednak do znikomej części społeczeństwa - dodaje Pidluska.

Zdaniem Igora Popova z pozarządowego „Komitetu Wyborców Ukrainy” ukształtowanie terytorialne komisji wyborczych w praktyce nie odpowiada równemu przedstawieniu w nich wszystkich kandydatów. Podobnie jest także w przypadku dzielnicowych komisji wyborczych.. Popov przekonywał polskich dziennikarzy o ogromnym problemie jaki stanowią braki list wyborczych w części komisji oraz fizyczna możliwość jakiejkolwiek ich weryfikacji. Brak jakiejkolwiek kontroli i niska jakość list, gdzie notorycznie widnieją tzw. „martwe dusze” stanowi jedno z najpoważniejszych uchybień ze strony Centralnej Komisji Wyborczej. Popov sceptycznie podchodził jednak do pytań dziennikarzy dotyczących możliwości zerwania lub unieważnienia niedzielnych wyborów z powodu fałszywych kart wyborczych. Wykluczam taki scenariusz - powiedział jednoznacznie.    

Zdaniem Ilko Kucheriva z kijowskiej Fundacji Inicjatyw Demokratycznych na Ukrainie od kilku lat nie zrobiono nic, aby przerwać proces fałszowania list wyborczych. Ten sam problem występuje także w przypadku wyników przedwyborczych sondaży. Te, które pokazują ukraińskie media, dalekie są od rzeczywistości. Natomiast robione przez niezależne ośrodki nie są w ogóle dopuszczane do wiadomości publicznej. Według Kucheriva w tym właśnie tkwi problem ukraińskich problemów politycznych. Brak jakościowych i dobrze przedstawionych wyborcom badań opinii publicznej odcina drogę do obiektywnej prawdy. Ekipa Kuczmy i partyjna nomenklatura uzurpują sobie jedyne prawo do sondowania opinii publicznej, czego efektem są fałszywe spoty pełne oszczerstw i gróźb politycznych pod adresem zwolenników prozachodniego Wiktora Juszczenki.

Schizofrenia polityczna na Ukrainie

Nie uda się zbudować społeczeństwa obywatelskiego, które będzie czynnie brało udział w życiu publicznynm swojego kraju, jeżeli struktury władzy i ludzie na stanowiskach będą nada tacy jacy są. Nie zmieni tego ani zmiana konstytucji ani żadne inne metody naprawcze. Potrzeba zmian w postrzeganiu spraw kluczowych dla bezpieczeństwa i rozwoju kraju, tak aby jego społeczeństwo stało się silne i poczuło, że to one może wziąć na siebie losy kraju - przekonywali goście z Ukrainy. Często wracający w swych wypowiedziach do badań opinii społecznej Ilko Kucheriv stwierdził, że Ukraina przeżywa obecnie swoistą schizofrenię polityczną. Polega ona na tym, że nie mówi się teraz o nacisku na tych którzy robią badania, ale na tych których się tym badaniom poddaje.

W dyskusji goście z Ukrainy przedstawili własną ocenę jak będzie wyglądał przebieg niedzielnych wyborów prezydenckich. Zdaniem Igora Popova wszystko rozstrzygnie się w pierwszej turze. Innego zdania jest Ilko Kucheriv. Jego zdaniem Ukraińcy wybiorą swojego prezydenta w drugiej lub trzeciej turze wyborów. Do końca będzie bardzo nerwowo, więc trudno przewidzieć jaka będzie sytuacja w niedzielę wieczorem. Wszystko zależy także od tego czy nie dojdzie do żadnych zamieszek ze strony zwolenników bloku „Nasza Ukraina” lub prowokacji ze strony „ludzi Kuczmy”. Wszyscy są zdania, że frekwencja w tegorocznych wyborach będzie bardzo wysoka w okolicach 75 % lub wyżej. 

Rozmowa z Aleksandrem Chekmyshevem - przewodniczącym Komitetu „Równy Dostęp” zajmującym się monitoringiem wiodących tytułów prasy drukowanej i kanałów telewizyjnych na Ukrainie.

e-Polityka.pl: Panie przewodniczący wyobraźmy sobie sytuację, że niedzielne wybory wygra Juszczenko. Jak będzie wtedy przyszłość Ukrainy i ludzi z ekipy Kuczmy?

Ach: Bardzo trudne pytanie. Niewątpliwie, ważne będą pierwsze dni po wyborach. To one zdecydują jak potoczy się dalsza sytuacja polityczna w kraju. Jeśli wygra Juszczenko... czeka nas długa droga w dobrym kierunku

A jeśli wygra Janukowycz?

To też pójdziemy na zachód tylko bardzo okrężną drogą. Zajmie nam to na pewno kilkanaście lat dłużej.
 
Jako wybitnego specjalistę zajmującego się już od 10 lat monitoringiem mediów na Ukrainie chciałbym zapytać jak postrzega Pan przyszłość środków masowego przekazu w swoim kraju?

Wiele zależy od nas samych. Oczywiście najwięcej od tych, którzy będą rządzili. Wielu naszych młodych obiecujących dziennikarzy kształci się w Europie Zachodniej i w USA i widzi jakie są standardy. Zdobytą wiedzę i doświadczenie będą próbowali przenieść na nasz krajowy grunt. Tylko takie podejście zapewni nam wolność słowa i pluralizm mediów. Ale tak jak już powiedziałem to perspektywa długofalowa, według moich szacunków obliczana na jakieś 20 - 30 lat.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Łukasz Siudak                    

 

  drukuj   prześlij na email

  powrót   w górę

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano

Copyright by (C) 2007 by e-Polityka.pl - Biznes - Firma - Polityka. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Kontakt  |  Reklama  |  Mapa Serwisu  |  Polityka Prywatności  |  O nas


e-Polityka.pl